Polska premiera nowego Hyundaia Santa Fe. To naprawdę pokaźny i pudełkowaty SUV

W pierwszej połowie 2024 roku na polskim rynku pojawi się nowy Hyundai Santa Fe. To już piąta generacja dużego SUV-a, który urósł jeszcze bardziej. Pudełkowaty pojazd pojawi się w konfiguracji 5, 6 oraz 7-osobowej, a klienci otrzymają do wyboru napęd HEV i PHEV. Choć auto zostało oficjalnie zaprezentowane w Polsce, ceny wciąż nie są znane.

Hyundai Santa Fe od zawsze był dużym i wygodnym SUV-em. Z wprowadzaniem kolejnych generacji zmieniała się zarówno stylistyka, jak i wyposażenie z zakresu komfortu i bezpieczeństwa. Jednak tak diametralnych zmian, jakie zafundowano piątemu wcieleniu tego wozu, do tej pory nie było. SUV urósł i otrzymał pudełkowaty kształt, przywodzący na myśl klasyczne samochody terenoweWięcej o nowych samochodach piszemy na Gazeta.pl.

Kawał wozu z reflektorami wyświetlającymi litery H

Auto ciężko na raz ogarnąć wzrokiem. Po pierwsze przez szereg zewnętrznych detali przykuwających uwagę (wrażenie m.in. robią reflektory z motywem litery H), a po drugie ze względu na jego gabaryty. Wymiary nadwozia są większe w stosunku do poprzednika. Długość sięga 4830 mm (+45 mm), wysokość mierzy 1720 mm, a szerokość wynosi 1900 mm. Dodatkowo rozstaw osi mierzący 2815 mm (+50 mm) podkreśla masywność sylwetki. Przedstawiciele marki Hyundai podkreślają, że wymiary te w połączeniu z rozdmuchaną karoserią przekładają się na zwiększoną objętości kabiny – szczególnie w drugim i trzecim rzędzie siedzeń. Przestronne wnętrze zmieści maksymalnie 7 osób, a kufer w ustawieniu 5-osobowym połknie 725 litrów ładunku (o 91 litrów więcej w stosunku od poprzednika).

 

Wnętrze pełne nowoczesnych rozwiązań

W środku uwagę zwraca panoramiczny zakrzywiony wyświetlacz, który obejmuje 12,3-calowy cyfrowy zestaw wskaźników i drugi ekran systemu informacyjno-rozrywkowego. Trzeci dotykowy wyświetlacz o przekątnej 6,6" umieszczony w konsoli odpowiada za sterowanie klimatyzacją. W trosce o ergonomię, pozostawiono dodatkowo tradycyjne pokrętła regulacji temperatury w kabinie. Powierzchnie wykończone miękkim materiałem, takie jak podsufitka, dywaniki, oparcia siedzeń, kokpit, tapicerka drzwi i siedzeń, zostały wykonane z materiałów przyjaznych dla środowiska. Otoczenie sprawia wrażenie luksusowego.

Auto wyposażone jest w indukcyjną ładowarkę mieszczącą dwa telefony. W górnej części schowka przed pasażerem osadzono tackę do bakteriobójczej sterylizacji UV-C. Wśród licznych systemów bezpieczeństwa, nowością będzie układ monitorowania zachowań kierowcy (DMS), funkcja ostrzegająca i zabobiegająca zderzeniom czołowym i najechaniu na inny pojazd, a także system zapobiegający niezamierzonemu opuszczeniu pasa ruchu.

Nowością jest także cyfrowe lusterko wsteczne czy relaksacyjny fotel z podnóżkiem. Odmianę z indywidualnymi sześcioma miejscami i fotelami kapitańskimi będzie można zamówić w najwyższej wersji wyposażenia o nazwie Calligraphy. Będzie się ona wyróżniać także czarnymi dodatkami nadwozia, w tym czarnymi 21-calowymi felgami o wzorze zarezerwowanymi tylko dla tej odmiany.

Hyundai Santa Fe piątej generacjiHyundai Santa Fe piątej generacji Fot. Rafał Mądry

Do wyboru hybryda lub hybryda z wtyczką

Do napędu tego modelu służą układy hybrydowe: HEV i PHEV. Każdy z nich wykorzystuje czterocylindrowy silnik turbodoładowany wspierany przez silnik elektryczny. Układy hybrydowe są łączone z sześciostopniową automatyczną skrzynią biegów. W obydwu przypadkach będzie można wybrać napęd na cztery koła. Odmiany AWD mają mechanicznie dołączany napęd tylnej osi. Podstawowy układ 1.6 T-GDI HEV 6AT legitymuje się mocą 180 KM, a hybryda plug-in 1.6 T-GDI PHEV 6AT rozwija 160 KM.

Nowy Hyundai Santa Fe - cena w Polsce

Ile będzie kosztował Hyundai Santa Fe piątej generacji? Podczas polskiej prezentacji prasowej przedstawiciele marki poinformowali, że ceny pojazdu zostaną ogłoszone niebawem. Importer zapewnił, że dąży do tego, by były to ceny zbliżone do czwartej generacji SUV-a. Pierwsze egzemplarze pojazdu zaparkują u dilerów w połowie bieżącego roku.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.