Z auta dostawczego przesiadł się do radiowozu. Na sumieniu dwa przestępstwa

Ponad 1,7 promila alkoholu w wydychanym powietrzu miał kierowca samochodu dostawczego. Dodatkowo prowadził mając dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Prowadzenie pojazdu mechanicznego po drogach publicznych mimo cofniętych uprawnień przez wymiar sprawiedliwości, jest fatalnym pomysłem. Sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje, kiedy kierowca jedzie pijany. Tego typu zachowania są kwalifikowane przez kodeks karny jako przestępstwo.

W środę 19 października funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego podczas patrolowania drogi krajowej nr 51, w okolicy węzła Gryźliny (woj. warmińsko-mazurskie), zatrzymali do kontroli samochód dostawczy. Z komunikatu prasowego możemy wyczytać, że od kierującego czuć było woń alkoholu. Mężczyzna poddany badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, wydmuchał ponad 1,7 promila.

Młody kierowca chcąc uniknąć policyjnej kontroli wjechał w koparkęMłody kierowca wystraszył się radiowozu. Z impetem rąbnął w koparkę

W trakcie kontroli dodatkowo okazało się, że mężczyzna kierował autem mimo zasądzonego dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Samochód od 1,5 roku nie miał wykonanego przeglądu technicznego, a o jego złym stanie świadczyły m.in. wycieki płynów eksploatacyjnych z komory silnika. Inspektorzy nietrzeźwego mężczyznę przekazali policjantom z Olsztyna, których wezwali na miejsce kontroli.

Kierowca za przestępstwa, których się dopuścił, odpowie przed sądem. Za jazdę pod wpływem alkoholu grozi wysoka kara finansowa oraz do 2 lat więzienia. Za niestosowanie się do orzeczonego sądownie zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych, zgodnie z art. 244 Kodeksu karnego, łamiący prawo może zostać pozbawiony wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Więcej wiadomości na temat niebezpiecznych zdarzeń drogowych znajdziesz na Gazeta.pl.

Zobacz wideo Kierowca busa wykonał niebezpieczny manewr pod okiem policjantów
Więcej o: