Chińsko-brytyjskie auta jako Tesla dla mas. Marka z tradycjami podbija Europę

Myślisz, że tylko Rosjanie wskrzeszają dawne marki przy pomocy chińskich producentów samochodów? Nic bardziej mylnego. Chińczycy z powodzeniem przywrócili do życia jedną z najstarszych brytyjskich firm. Inwestycja już przynosi owoce, a MG zaczyna rozpychać się na rynku i wyprzedza znane europejskie marki.

Już nie tylko w Wielkiej Brytanii czy Norwegii. Także na drogach południowej Europy coraz łatwiej spotkać nowe samochody marki MG. Kojarzycie firmę? To jedna z brytyjskich marek o długiej historii sięgającej lat 20 ubiegłego wieku. Zapamiętałem ją z czasów dzieciństwa, gdy w jednym z komiksów z czasów PRL czarny charakter jeździł białym MG. Markę wspominam także jeszcze z czasów świetności Rovera, którego najbardziej usportowione modele nosiły oznaczenie MG.

Zobacz wideo Wielka wyprawa maluchów

Niestety MG w swojej współczesnej historii zaliczyło także upadłość i bankructwo. Skorzystali na tym Chińczycy z wielkiego koncernu SAIC, którzy w 2005 r. przejęli firmę i sukcesywnie wprowadzali na rynek brytyjski własne pojazdy z logo MG. Wbrew pozorom nie skończyło się tylko na lokalnej klienteli i grze na wspomnieniach. Jeden z najnowszych modeli (MG4 EV) z powodzeniem rywalizuje z europejską konkurencją. A producent doczekał się nawet wymownego określenia – Tesli dla rynku masowego.

Skąd nawiązanie do Tesli? Wystarczy zerknąć na dane o sprzedaży na europejskim rynku. Elektryczny kompaktowy model MG4 EV w czerwcu 2023 r. wyprzedził w statystykach tak uznane konstrukcje jak Volkswagen ID.3 czy Renault Megane E-Tech. Pozostałe modele elektryczne oraz hybryda plug-in także radzą sobie na tyle dobrze, by pod względem sprzedaży MG wyprzedziło w Europie takie marki jak Cupra, Jeep czy Mini. Według analiz Jato Dynamics MG i Tesla jako jedyne odnotowały w pierwszym półroczu tak imponujące wzrosty sprzedaży. A jaka wartość jest imponująca? Dla Tesli to 117 proc. i ponad 185 tys. sprzedanych aut. W przypadku MG to zaś 128 proc. i 104 tys. pojazdów. Żaden z konkurentów z europejskiego TOP20 nawet nie zbliżył się do granicy 100 proc.

MG4 EV - chińsko-brytyjski elektryk podbija EuropęMG4 EV - chińsko-brytyjski elektryk podbija Europę MG. Materiały producenta

MG4 EV - chińsko-brytyjski elektryk podbija EuropęMG4 EV - chińsko-brytyjski elektryk podbija Europę MG. Materiały producenta

MG4 EV - chińsko-brytyjski elektryk podbija EuropęMG4 EV - chińsko-brytyjski elektryk podbija Europę MG. Materiały producenta

MG4 EV - chińsko-brytyjski elektryk podbija EuropęMG4 EV - chińsko-brytyjski elektryk podbija Europę MG. Materiały producenta

MG4 EV - chińsko-brytyjski elektryk podbija EuropęMG4 EV - chińsko-brytyjski elektryk podbija Europę MG. Materiały producenta

MG4 EV - chińsko-brytyjski elektryk podbija EuropęMG4 EV - chińsko-brytyjski elektryk podbija Europę MG. Materiały producenta

MG4 EV - chińsko-brytyjski elektryk podbija EuropęMG4 EV - chińsko-brytyjski elektryk podbija Europę MG. Materiały producenta







Cena czyni cuda

Bez wątpienia jednym z kluczowych atutów MG jest polityka cenowa. Cennik najtańszej odmiany MG4 EV z silnikiem o mocy 170 KM (bateria 51 kWh) rozpoczyna się od 26,9 tys. funtów (ok. 140 tys. zł). W przypadku Volkswagena ID.3 (204 KM i bateria 58 kWh) po liftingu trzeba przygotować 37,1 tys. funtów (ponad 191 tys. zł). Nieco tańsze jest 220-konne Renault Megane (36,9 tys. funtów, czyli ok. 190 tys. zł).

Różnica w cenie spora. A co z techniką? Brytyjskie media dość pozytywnie oceniają chińską konstrukcję. Nie jest wolna od wad (narzekano m.in. na słaby adaptacyjny tempomat i klimatyzację, niedostatki wykończenia wnętrza, trwałość użytych materiałów oraz problemy ze współpracą z niektórymi stacjami ładowania) oraz nie imponuje gwarancją (producent gwarantuje, że bateria zachowa 70 proc. pojemności w okresie gwarancji). Mimo to nowego elektryka chwalono za atrakcyjne warunki finansowe, przestronną kabinę i dużą przyjemność prowadzenia. Najwyraźniej tyle wystarczy, by skusić nabywców i przyprawić o ból głowy handlowców konkurencji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.