"Przepalił motorower". Miał 3 promile, a na przejażdżkę zabrał 13-letniego syna

Niektóre policyjne komunikaty sprawiaja, że aż się chce złapać za głowę z niedowierzania. Ojciec zabrał nastoletniego syna na przejażdżkę motorowerem. Niestety był kompletnie pijany.

Czasem o szczęśliwym finale nawet najgroźniejszej sytuacji decyduje chwila i łut, właśnie, szczęścia. Pijacka przejażdżka motocyklem ojca i syna mogła zakończyć się tragedią, ale nie zakończyła, bo policjanci podczas patrolu byli spostrzegawczy. W oficjalnym policyjnym komunikacie czytamy:

Jazda bez kasku na motorowerze jest surowo zabroniona, ale przede wszystkim bardzo niebezpieczna. Świadkami tak skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania byli policjanci z komisariatu w Sobótce. Widząc mężczyznę na skuterze oraz jego małoletniego pasażera bez kasków postanowili natychmiast zainterweniować.

Chciał tylko "przepalić motorower" po zimie...

Do nietypowej interwencji doszło w Sobótce, w powiecie wrocławskim, gdzie policjanci patrolując sąsiednie miejscowości zauważyli mężczyznę na skuterze oraz jego małoletniego pasażera bez kasków. Na motorowerze zatrzymano 34-letniego mężczyznę i jego 13-letniego syna. Mężczyzna tłumaczył policjantom, że nie założyli kasków, ponieważ miała to być tylko krótka przejażdżka. Chciał po prostu "przepalić motorower po zimie".

Bujnęli się po lesie bez kasków

- usłyszeli policjanci, którzy od razu zauważyli, że coś jest nie tak. Mężczyzna zachowywał się na tyle dziwnie, że od razu został zapytany o alkohol... Okazało się, że oprócz 13-letniego syna na przepalenie motoroweru do lasu zabrał także kilka piw. Wypił je podczas postoju w lesie, do którego pojechali. Przyznał się też policjantom, że nie był to jedyny alkohol, jaki wypił tego dnia.

Alkomat pokazał ponad trzy promile!

I ojciec, i syn mieli szczęście, że zostali złapani tego dnia. Badanie alkomatem przeprowadzone przez policjantów wskazało, że w organizmie nieodpowiedzialnego mężczyzny krążył alkohol o stężeniu ponad trzech promili. Jazda w takim stanie w każdej chwili mogła zakończyć się tragedią. Na szczęście tym razem nic się nie stało i policja nie musiała w swoim komunikacie pisać o kolejnych ofiarach śmiertelnych pijackiej jazdy.

Co teraz stanie się z motorowerzystą? Zgodnie z treścią art. 178a kodeksu karnego, prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 3. Sąd zdecyduje o dalszym losie nieodpowiedzialnego ojca.

Zobacz wideo Nagranie ku przestrodze. Pijany kierowca wiózł pasażera na dachu
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.