Mandat za jazdę na jednym kole. Policjanci dają motocyklistom najwyższe możliwe kary

Na pewno nie raz widzieliście, jak motocyklista wykonuje sztuczkę i jedzie ulicą na jednym kole. Wygląda to świetnie, ale jest bardzo niebezpieczne. Dlatego policja wypisuje takim motocyklistom mandaty.

Czy można jechać na jednym kole?

Przepisy ruchu drogowego wyjaśniamy codziennie na stronie głównej gazeta.pl. Na jednym kole motocykliści mogą legalnie jeździć tylko na specjalnych pokazach lub zamkniętych kołach. Publiczna droga to nie miejsce na popisy. Znają to doskonale też kierowcy, którzy mogą dostać przecież mandat m.in. za celową jazdę bokiem, tzw. driftowanie. Stracić kontrolę nad pojazdem zdarza się nawet Maxowi Verstappenowi i Marcowi Marquezowi. Utrata panowania nad motocyklem na drodze to prosta droga do tragedii. Motocyklista naraża nie tylko siebie, ale też innych uczestników ruchu.

Zobacz wideo Pościg za motocyklistą. "Popełniłeś przestępstwo, 5 lat już motorem nie pojeździsz"

Mandat za jazdę na jednym kole w 2023 r.

Żeby ukrócić zapędy domorosłych kaskaderów policja wypisuje mandaty za stwarzanie zagrożenia na drodze. I to bardzo, ale to bardzo dotkliwy mandat. Za jazdę na jednym kole płaci się pięć tysięcy złotych, a do konta motocyklisty policjant dopisuje sześć punktów karnych. Punkty może nie robią takiego wrażenia, ale pięć tysięcy złotych to aktualnie najwyższy mandat w regularnym taryfikatorze..

Nie jest to wcale mandat teoretyczny, a policja regularnie donosi o motocyklistach, którzy wpadli na swoich popisach. Taką właśnie karę otrzymał w zeszłym roku w Opalenicy młody mężczyzna, popisując się umiejętnościami widowiskowej jazdy przed maską nieoznakowanego radiowozu grupy Speed. "Pecha" miał również kierujący z Nowego Tomyśla. On także błysnął przed cywilnym samochodem funkcjonariuszy, którzy patrolowali ulice. Takich przypadków jest znacznie więcej i na pewno usłyszymy o nich jeszcze nie raz tym sezonie.

W pewnym momencie motocyklista postanowił „błysnąć" swoimi umiejętnościami i zaprezentował jazdę na tylnym kole. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby taki ryzykowny manewr wykonywał na odcinku wyłączonym z ruchu, ale takie zachowanie na drodze publicznej to skrajna nieodpowiedzialność

- tak komentowali policjanci wyczyny na jednym kole pewnego motocyklisty z Wrocławia. Ten kaskader zapłacił jednak więcej (dwa tysiące złotych i 10 punktów karnych), ponieważ dorzucił do swojego repertuaru jeszcze zbyt szybką jazdę.

Czy można jeździć na jednym kole na rowerze?

Na taką jazdę rowerzystów policja również nie patrzy przychylnym okiem, choć tu o mandatach słyszymy bardzo rzadko. Policjanci raczej nie będą polować na dzieciaki bawiące się w parku albo na jakimś placu. Co innego, jeśli ktoś zacząłby tak jeździć np. na chodniku wśród pieszych albo na zatłoczonej ścieżce rowerowej. Wtedy musi się liczyć z zatrzymaniem, jeśli zauważy to policjant.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.