Adewole Qoyum ma 16 lat. Nie stać go na motocykl, więc zbudował go sobie sam

Młodego Nigeryjczyka nie było stać na środek transportu, więc skonstruował go samodzielnie. Wyposażył swój rower w silnik spalinowy z generatora prądu i automatyczną przekładnię.

Własny motocykl był marzeniem Qoyuma od dłuższego czasu, ale nie mógł sobie na niego pozwolić, bo jest nastolatkiem i mieszka w Nigerii, kraju położonego w samym środku czarnej Afryki.

Więcej wiadomości motoryzacyjnych znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Zobacz wideo Interaktywny test nowego Volkswagena Taigo

Z produktem narodowym brutto per capita na poziomie 2 tys. dolarów (obliczony metodą Atlas) Na tle niektórych afrykańskich państw Nigeria nie wypada źle, bo np. w Burundi, czy Somalii PNB wynosi zaledwie ok. 300 dolarów na mieszkańca, ale wartość tego samego wskaźnika w Polsce przekracza 15 tys. dolarów, a w Niemczech wynosi niemal 47 tys. dolarów.

Dość powiedzieć, że rzeczy, które dla Europejczyka są czymś zwyczajnym, dla Nigeryjczyka bywają nieosiągalne. Poza tym życie w Nigerii nie zawsze jest przyjemne i bezpieczne. Mimo to Qoyum od pewnego czasu jeździ własnym jednośladem. Zrobił go sam, zaczął od nauki spawania i konstrukcji generatorów prądu w wieku 10 lat.

Honda ST125 DaxHonda sprzedała w Polsce 30 tys. jednośladów. Na 2022 rok szykuje 22 nowe modele

Później krok po kroku dążył do osiągnięcia swojego celu. Ojciec zabierał go do warsztatu, w którym uczył się obsługi spawarek, szlifierek, wiertarek i innych urządzeń elektromechanicznych.

Motocykl, który widzicie na wideo, kosztował go łącznie 84 dolary (w przeliczeniu z nigeryjskich nair po aktualnym kursie). Silnik, który go napędza, kupił na złomowisku i naprawił samodzielnie. Próbował go połączyć z ręczną przekładnią, ale ponieważ wysiłki spełzły na niczym, w końcu użył automatycznej bezstopniowej skrzyni biegów.

Konstruowanie środka transportu zajęło mu około pięciu miesięcy, ale dopiął swego, mimo że mało kto wierzył w sukces tego przedsięwzięcia. Ludzie mówili, że silnik z generatora prądu ma za małą moc, żeby rozpędzać motocykl, nawet tak lekki.

Nie wszystko przychodzi w życiu łatwo. Niech to was nie zniechęca

Mylili się. Teraz Adewole Qoyum jeździ motocyklem do szkoły i gdziekolwiek ma ochotę. Owszem, jest bardzo prymitywny, ma szczękowe hamulce, zasilanie gaźnikiem i przydałoby się wycentrować tylne koło. Ale Adewole zrobił go sam, więc w międzyczasie posiadł umiejętność jego serwisu. Jeśli cokolwiek się zepsuje, nastolatek będzie w stanie naprawić to sam.

Być może nie udałoby mu się skonstruować własnego środka transportu, gdyby nie jego ojciec, który powtarzał, że jeśli coś zaczyna, musi postarać się doprowadzić to do końca. Dlaczego opisujemy ckliwą historyjkę, która brzmi jak wstęp do szkolenia motywacyjnego?

Suzuki GSX-1000GTSuzuki GSX-1000GT to gran turismo na dwóch kołach. Był dobry pretekst do premiery nowego motocykla

Bo w przeciwieństwie do nich jest prawdziwa i skłania do zastanowienia się nad własną motywacją. Nasze cele są względne, nie warto porównywać ich z cudzymi, bo to zabija satysfakcję z ich osiągnięcia. Los nierówno rozdaje karty i nic na to nie poradzimy.

Czasami rzeczywiście warto wstawać wcześniej, pracować dłużej i nie zrażać się niepowodzeniami, bo dopiero wtedy osiągniemy zakładane efekty. Nie ma gwarancji, ale jest szansa. Takie słowa brzmią bardziej wiarygodnie, jeśli mówi je nigeryjski chłopiec, zamiast europejskiego milionera.

Adewole Qoyum w przyszłości zamierza zostać doskonałym mechanikiem. Kto wie, może uda mu się to zrobić? A nawet jeśli nie, to już w wieku 16 lat ma fach w ręku i jasny plan na przyszłość. Dlatego kiedy chcesz cokolwiek osiągnąć w życiu, nie daj się łatwo zniechęcić.

Więcej o: