Kara za piwo na rowerze. Utrata prawa jazdy? Mandat? Nowe przepisy przed sezonem

Sezon rowerowy wcale nie zbliża się wielkimi krokami, a już się praktycznie zaczął. Najbliższy weekend ma być bardzo słoneczny. Czy można wypić piwo i wsiąść na rower? Co grozi za jazdę na rowerze pod wpływem? I czy wciąż zabierane są prawa jazdy.

Aktualną prognozę pogody znajdziesz na stronie głównej gazeta.pl. Wszystko wskazuje na to, że najbliższe dni będą ciepłe i słoneczne, a to znakomita okazja na rowerową wycieczkę. Czy można na niej wypić piwo, kiedy dojedziemy do celu? W zeszłym roku taryfikator mandatów zaostrzono także dla rowerzystów. Muszą się oni spodziewać dotkliwych kar za jazdę po alkoholu. Konsekwencje będą głównie finansowe. Od razu zaznaczamy, bo to najbardziej palący temat. W kwestii utraty prawa jazdy nic się nie zmieniło. Rowerzyści go nie tracą.

Zobacz wideo Rowerzysto! Uważaj i poznaj znaki drogowe

Jazda na rowerze po alkoholu - mandat

Mandat minimum tysiąc złotych, grzywna do 30 tys. zł, a nawet więzienie - kar za jazdę na rowerze pod wpływem alkoholu jest wiele. Ich wysokość zależy od okoliczności. Podstawową karą dla rowerzysty w stanie po spożyciu alkoholu (0,2-0,5 promila) lub w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila) jest mandat.

  • W pierwszym przypadku - od 1000 zł.
  • W drugim - od 2500 zł.

Ustalono minimalne stawki mandatów, może się więc okazać, że policjant podczas kontroli zdecyduje się na jeszcze wyższą kwotę. W 2022 r. może to być nawet pięć tysięcy zł.

W niektórych przypadkach na mandacie się nie kończy. Jeśli policjant dopatrzy się znamion zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, rowerzysta może nawet stanąć przed sądem. Sąd może orzec karę grzywny w wysokości do 30 tys. zł, a także zastosować dalsze kary. W skrajnych przypadkach nie tylko wydać zakaz prowadzenia pojazdów niemechanicznych, ale też zdecydować o karze więzienia.

Piwo dla rowerzystów. Wszystkie bezalkoholowe są bezpieczne

Dlatego policyjne kontrole trzeźwości rowerzystów nie odbywają się zazwyczaj na typowo rowerowych szklakach, gdzie jest względnie bezpiecznie i pusto. Ale już bliżej miasta lub miejsc, gdzie ruch jest dużo większy możecie się spodziewać, że patrol może poprosić rowerzystę o dmuchnięcie w alkomat.

Dobrym wyborem na wycieczce rowerowej może się więc okazać piwo bezalkoholowe. Absolutnie bezpieczne są i te z napisem "0,0 proc", i "do 0,5 proc. alk.". W myśl polskich przepisów piwa z zawartością alkoholu do 0,5 proc. są piwami bezalkoholowymi i producent nie musi zaznaczać, że dane piwo może zawierać maksymalnie 0,5 proc. alkoholu. Takie piwo najczęściej wcale nie ma 0,5 proc. - to wartość graniczna. Zawiera śladowe ilości alkoholu. Więcej alkoholu czasem znajdziecie w produktach, które wszyscy piją bez cienia wątpliwości, choćby kefirze czy jogurcie.

Jeżeli zmierzycie poziom alkoholu w wydychanym powietrzu od razu po wypiciu takiego piwa, to alkomat może wskazać, że przekroczyliście dopuszczalny limit. Dlaczego? Śladowe ilości alkoholu macie w ustach, na języku i podniebieniu, a alkomat musi być na tyle czuły, żeby wykryć alkohol w powietrzu wydychanym z płuc. "Promile" po wypiciu piwa bezalkoholowego znikną dosłownie po kilkudziesięciu sekundach.

Odczekaj chwilę dłużej niż ci się wydaje

Przystanek na piwo jest dla wielu rowerzystów integralną częścią wycieczki rowerowej. Zrobiło się w końcu ciepło, przy popularnych trasach otworzyły się więc ogródki, w których można się zatrzymać i odpocząć na leżaku.

Trzeba jednak pamiętać, że nie powinniśmy od razu po wypiciu wsiadać na rower. Limit promili jest dla rowerzystów identyczny jak dla kierowców. To oznacza, że już za 0,2 promila rowerzysta zostanie surowo ukarany, a tyle może alkomat pokazać po jednym zwykłym piwie. Pamiętajcie też, że nie ma uniwersalnego przelicznika, ile można wypić, a spalanie alkoholu zależy od wielu czynników. Możecie mieć gorszy dzień i wasz organizm odczuje nawet małe piwo. Dlatego radzimy odczekać dłuższa chwilę przed kontynuowaniem trasy, jeśli zdecydujecie się na piwo.

Dlaczego kary dla rowerzystów są tak bezwzględne? Muszą takie być, ponieważ rowerzyści są uczestnikami ruchu drogowego i bardzo często jeżdżą po ulicach razem z samochodami. Bardzo więc łatwo o wypadek.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.