Już wkrótce premiera "Race for Glory: Audi vs. Lancia". To gratka dla fanów rajdów

Już na początku przyszłego roku do kin trafi film "Race for Glory: Audi vs. Lancia". Będzie to niezwykła gratka dla fanów rajdów, a zwłaszcza dla tych, którzy do dzisiaj wzdychają do rajdówek z legendarnej Grupy B.

Z pewnością fani motoryzacji mają jeszcze świeżo w pamięci film "Rush" z 2013 roku. Wtedy też na srebrnym ekranie przybliżono sfabularyzowaną historię pojedynku pomiędzy legendarnymi kierowcami Formuły 1 - Jamesem Huntem, granym przez Chrisa Hemswortha, a Nikim Laudą, w którego to wcielił się Daniel Bruhl. Dzieło to okazało się wielkim hitem, które zostało docenione tak przez widzów, jak również krytyków. Teraz filmowcy przypomnieli sobie o tych, którzy od bolidów zdecydowanie bardziej wolą rajdówki. A czy jest coś bardziej poruszającego serce fana rajdów niż legendarna Gruba B? Właśnie na niej, a dokładnie na pojedynku pomiędzy Lancią a Audi, skupi się film "Race for Glory: Audi vs. Lancia".

"Race for Glory: Audi vs. Lancia". Rajdowy pojedynek na srebrnym ekranie

Podczas gdy twórcy "Wyścigu" zaserwowali nam sentymentalną podróż do lat siedemdziesiątych, tak w przypadku "Race for Glory: Audi vs. Lancia" przeniesiemy się w czasie do kolejnej dekady. Lata 80. są bowiem jednym z najbardziej barwnych okresów w historii rajdowych rozgrywek. Wszystko za sprawą Grupy B, w której to startowały jedne z najdzikszych rajdowych maszyn wszech czasów. Chodzi między innymi o Audi Quatro oraz Lancię 037, którym też poświęcona zostanie duża część nadchodzącego filmu.

Może nie do końca na samych samochodach będzie się on skupiał, a na pojedynku pomiędzy managerami tych dwóch rajdowych teamów. Chodzi oczywiście o Cesarego Fioro oraz Rolanda Gumperta. Wcielą się w nich kolejno, znany przed wszystkich z włoskich produkcji, Riccardo Scamarcio (możecie go jednak kojarzyć także z "Duchów w Wenecji" czy też "Johna Wicka 2") oraz Daniel Bruhl, który zresztą został już w tym artykule wymieniony - grał Nikiego Laudę w "Rush". Czy zatem możemy spodziewać się hitu? Trudno wyrokować. Reżyserem jest raczej nieznany Stefano Mordini, który jak do tej pory nie wsławił się żadnym wybitnym dziełem. Może jednak za sprawą "Race for Glory" coś się w tej kwestii zmieni. Już teraz możecie obejrzeć najnowszą zapowiedź filmu, którą znajdziecie poniżej:

 

Premiera filmu zaplanowana jest na 5 stycznia 2024 roku. Co więcej, tuż przed "Race for Glory", bo 29 grudnia, w polskich kinach powinien pojawić się kolejny motoryzacyjny film "Ferrari". Jest on poświęcony, jak sam tytuł wskazuje, historii Enzo Ferrariego. W postać wcielił się Adam Driver.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.