Najdroższa taksówka na świecie jest w San Francisco. Jazda trwała 11 minut i kosztowała 10 tys. dolarów

Mieszkanka USA za trasę o długości 1,1 mili zapłaciła tysiąc razy więcej, niż się spodziewała. Wszystko przez to, że kierowca źle postawił kropkę. Morał tej historii jest następujący: warto czytać wszystko, pod czym składa się podpis.

Szukasz motoryzacyjnych historii ze świata? Znajdziesz je na gazeta.pl

Każdemu zdarzyło się narzekać na wysokość rachunku za przejazd taksówką, ale to, co wydarzyło się w San Francisco, wygląda na oszustwo znacznie większego kalibru. Przez chwilę nieuwagi poszkodowana paserka przeżyła wiele stresujących miesięcy.

Podcast Moto.plPiotr Pawlak: "Ford będzie firmą technologiczną dostarczającą klientom mobilność"

A było to tak. Mieszkanka San Francisco Margarita Bekker zamówiła kurs w niezbyt odległe miejsce. Oficjalną taksówką korporacji Yellow Cab pokonała dystans raptem 1,1 mili (ok. 1,8 km). Kiedy dotarła na miejsce, okazało się, że terminal płatniczy w aucie odmówił posłuszeństwa.

W tej sytuacji kierowca zaproponował zapłacenie kwoty dziewięciu dolarów i 87 centów przez telefon na jego prywatne konto Paypal. Awarie terminali się zdarzają, a takie rozwiązanie jest aprobowane przez korporacje taksówkowe w USA.

San FranciscoSan Francisco fot. MAREK GRYGIEL/AG

Najdroższa taksówka na świecie. Z dziesięciu dolarów zrobiło się 10 tys.

Pytanie nie wzbudziło czujności mieszkanki San Francisco, chociaż jak się później okazało, powinno. Zatwierdziła kwotę na telefonie kierowcy i wysiadła. Wkrótce później okazało się, że kwota na rachunku jest tysiąc razy wyższa, niż wynosiła opłata za kurs.

Niechcący albo umyślnie kierowca postawił kropkę o trzy cyfry za daleko. Margarita Bekker natychmiast zgłosiła w swoim banku próbę oszustwa i zablokowała transakcję.

Bank of America odezwał się do firmy Yellow Cab. Jej przedstawiciele przyznali, że kwota musi być wynikiem pomyłki i rozpoczęli wewnętrzne wyjaśnienia. Niestety sprawa utknęła na tym etapie, bo kierowca stwierdził, że kwota jest poprawna, a klientka ją zatwierdziła. Tydzień później zwolnił się z pracy i przestał odbierać telefon.

Porsche 911 Turbo (964) z filmu 'Bad Boys'Ktoś wydał na Porsche 911 Turbo z filmu "Bad Boys" 1,4 miliona dolarów. To światowy rekord

Klientka korporacji Yellow Cab walczyła ze swoim bankiem przez trzy miesiące. Dopiero po kwartale Bank of America zgodził się odstąpić od zrealizowania przelewu. Szczerze mówiąc, miał wszelkie prawne podstawy, żeby to zrobić, ale widocznie ważniejsze okazało się zaufanie klientów.

A wszystko przez to, że Margarita Bekker nie przeczytała rachunku, który zatwierdziła przed wyjściem z taksówki. W końcu kwota, na którą miał opiewać, była banalna. Pewnie większość z nas robi tak samo. Za to bohaterka tej opowieści teraz żąda wydruku potwierdzenia każdego zakupu, którego dokonuje, nawet jeśli kwota nie przekracza dolara i zawsze uważnie czyta otrzymany rachunek.

Więcej o: