Droga S50 nie istnieje, ale wszyscy na nią czekają. Będzie jak na zachodzie

W chwili obecnej droga ekspresowa S50 ma równe ZERO km długości. Kiedy to może się zmienić? To ważne pytanie, zwłaszcza że zadają je wszyscy kierowcy opuszczający stolicę w kierunku północnym.

O budowie dróg w Polsce opowiadamy również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Aktualnie mamy okres ostatnich wyjazdów i powrotów wakacyjnych. Gdzie jeżdżą mieszkańcy Warszawy? Uwielbiają wypoczynek nad morzem i na Mazurach. To akurat wyraźnie widać w każdy piątek po południu i niedzielę po południu w okolicach Trasy Toruńskiej, ale także i Łomianek. Jest jednak plan odciążenia tych arterii. Wygląda nieźle, ale na jego realizację trzeba poczekać. Dość długo poczekać – warto dodać.

Zobacz wideo Centymetry od czołowego zderzenia z motocyklistą!

Jaki przebieg ma mieć droga ekspresowa S50?

Koncepcja jest dość prosta. Chodzi o poprowadzenie drogi ekspresowej o numerze S50 wprost z węzła autostrady A2 w Wiskitkach aż w pobliże Płońska. To oznaczałoby mniej więcej tyle, że trasa mogłaby powstać na obecnym śladzie drogi krajowej nr 50. Cel? Ten tak naprawdę jest jeden. Chodzi o to, aby odciążyć mocno zatłoczoną S-ósemkę w Warszawie między węzłem Konotopa a Trasą Toruńską i zjazdem na krajową siódemkę. Przekierowanie ruchu na ekspresówkę S50 pozwoliłoby również na zmniejszenie ruchu na DK7 i późniejszym fragmencie S7.

Budowa S50 to byłaby jednak zrobieniem dwóch pieczeni na jednym ruszcie. Bo obecna DK50 również jest zatłoczona. Tu ruch również zostałby przekierowany.

S50 to początek. Przebieg trasy dopełni autostrada A50

W skrócie kierowcy objeżdżający Warszawę, ale także jadący np. ze stolicy nad morze, otrzymaliby bardziej realną alternatywę. Bo choć już dziś połączenie istnieje, jest realizowane drogą krajową. Przejście w kierunku drogi ekspresowej sprawiłoby, że kierowcy chętniej jeździliby tą trasą, a automatycznie korki w Łomiankach zostałyby zredukowane. A na tym plany nie kończą się, bo na wysokości węzła w Wiskitkach S50 zamieniłoby się w A50. Autostrada o numerze 50 przecięłaby S-ósemkę w okolicy Mszczonowa, a następnie zakończyła się na wysokości S-siódemki pod Grójcem. To oznaczałoby dalsze usprawnienie przejazdu krajową pięćdziesiątką.

Kiedy powstaną trasy S50 i A50?

Problem S50 i A50 jest jeden. Choć trasy zostały wpisane do planu budowy dróg na mocy rozporządzenia rady ministrów z dnia 24 września 2019 roku, na razie cały czas mówimy o planach. I to dość odległych. 6 lipca 2022 r. – a więc nieco ponad rok temu – podpisana została dopiero umowa na projektowanie dwóch odcinków Obwodnicy Aglomeracji Warszawskiej. Prace pochłoną 21 mln zł i zakończą się w I kwartale 2026 r. Tu konieczne będzie zatem rozpisanie przetargu na wykonawcę lub wykonawców, a ten lub ci następnie będą musieli zdobyć wszystkie pozwolenia i zrealizować budowę. To znowu potrwa.

Kiedy kierowcom w Polsce może udać się przejechać S50 i A50? Nie da się precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie. Szczególnie że obydwie trasy mają liczyć w sumie 260 km. A ich długość to dopiero pierwszy z problemów. Drugim jest koszt budowy. Ten już dziś jest szacowany na 35 mld zł. Kierowcy muszą się zatem uzbroić w sporą dawkę cierpliwości. Ta musi im wystarczyć minimum do końca kolejnej dekady.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.