Drodzy właściciele Astonów Martinów: ten zegarek będzie wam trudniej kupić niż samochód

Szwajcarska manufaktura Girard-Perregaux zaprezentowała już czwarty efekt współpracy z brytyjskim producentem samochodów Aston Martin Lagonda Limited. Ceramiczny GP Laureato jest sportowym, ale bardzo eleganckim czasomierzem.

Bardzo mi się podoba, że Aston Martin współpracuje z takimi firmami jak kiedyś Jeager Le-Coultre, a od 2021 r. z Girard-Perregaux, bo to nieoczywiste wybory. Obie szwajcarskie firmy pozostają w cieniu innych szacownych producentów zegarków, takich jak Audemars Piguet, Patek Phillippe i Vacheron Constantin, ale mimo to zasługują na uwagę.

Girard-Perregaux istnieje od 1791 roku i jest prawdziwą zegarkową manufakturą. To termin, który oznacza, że wszystkie elementy, od najmniejszej śrubki w mechanizmie po kopertę, są tworzone przez nią własnoręcznie, a nie kupowane od dostawców. Najsłynniejszą manufakturą na świecie jest Rolex, najbardziej zaskakującą — Seiko, a jedną z mniej znanych właśnie Girard-Perregaux.

Sportowy model Laureato zadebiutował w 1975 r. i obok modeli Audemars Piguet Royal Oak oraz Patek Philippe Nautilus zapoczątkował modę na luksusowe zegarki sportowe ze stali, ale potem popadł w zapomnienie. Wygląd zaprojektował Adolfo Natalini zainspirowany legendarnymi wzorami Geralda Genty, użytymi w modelach, które wymieniłem przed chwilą.

"Laureato" to po włosku "absolwent". Projektanta zainspirował kinowy hit

Rzekomo nazwa "Laureato" nawiązuje do oskarowego filmu "Absolwent" z tamtych czasów w reżyserii Mike'a Nicholsa. Zadebiutował w nim młody Dustin Hoffman, obok nieco starszej Anne Bancroft. Świat oszalał na punkcie historii pani Robinson, o której śpiewał duet Simon & Garfunkel. Włoski tytuł dzieła z 1967 r. to "Il Laureato". Nie wiem, czy plotka jest prawdziwa, ale na pewno romantyczna.

Dość o filmie. Zegarek Girard-Perregaux Laureato Green Ceramic Aston Martin Edition ma elegancką ceramiczną kopertę z pięknym ośmiokątnym bezelem podobnym do Royal Oak, ale wystarczająco oryginalnym, aby autora nie posądzić o kopiowanie. Z ceramicznego spieku jest wykonana również bransoleta, poza ostatnim niewidocznym ogniwem oraz zapięcie. Oba elementy wykonano ze stopu tytanu.

 

Współpraca firm Girard-Perregaux i Aston Martin. Powstał prawdziwy klejnot

Wewnątrz kryje się manufakturowy automatyczny werk o rezerwie chodu 54 h. Stosunkowo krótki czas pracy przy pełnym naciągu sprężyny to chyba jedyna wada tego zegarka. Bardzo podoba mi się praktyczna klasa wodoszczelności 100M oraz delikatny połysk ceramicznego kompozytu w kolorze Aston Martin Racing Green (a tak naprawdę nieco jaśniejszym odcieniu słynnego koloru British Racing Green, który zawdzięczamy arystokracie o polskich korzeniach, hrabiemu Eliotowi Zborowskiemu).

W przeciwieństwie do poprzednich efektów współpracy Astona Martina z Girrard-Perregaux najnowszy zegarek jest dyskretny i gustowny. Tym razem obie firmy oparła się pokusie zastosowania po raz kolejny mechanizmu chronografu, użyła skromniej wyglądających materiałów, nie przesadziła z logotypami marek, ani z rozmiarami.

Girard-Perregaux Laureato Green Ceramic Aston Martin Edition jest dostępny w wersji o średnicy 42 mm lub 38 mm. Pierwszy będzie wyprodukowany w liczbie 388 sztuk i kosztować 25 800 dolarów. Za drugą wersję trzeba zapłacić całe 800 dolarów mniej, ale powstanie zaledwie 188 sztuk. Właśnie to miałem na myśli, gdy pisałem, że będzie je trudniej zdobyć, niż samochody marki Aston Martin. Bogacze na pewno potraktują to jak wyzwanie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.