Czesi nas wyprzedzili. Praga wyżej notowana od Warszawy. Ale to nie Polacy mają problem

Jaka firma i metody badawcze takie wyniki. Według TomTom najbardziej zakorkowane miasta Polski to Wrocław, Łódź i Kraków. Z perspektywy amerykańskiego Inrix jest zupełnie inaczej. Oto jak wygląda ranking najbardziej zatłoczonych miast według Amerykanów.

Wrocław, Łódź, Kraków, Szczecin i Warszawa. Oto pięć najbardziej zatłoczonych polskich miast w 2023 r. To wyniki z najnowszego raportu TomTom Traffic Index 2023, który w corocznym badaniu przeanalizował ruch drogowy w 387 miastach świata. Wśród nich uwzględnił aż 12 polskich aglomeracji wliczając Trójmiasto oraz Katowice i przylegle miasta.

Zobacz wideo Skrzyżowanie zablokowane przez korki. Jeden z kierowców stracił cierpliwość i staranował pieszego

Ale nie tylko TomTom gromadzi i analizuje dane o ruchu drogowym oraz udostępnia klientom z całego sektora motoryzacyjnego. Jego największym rywalem jest amerykański Inrix, który podobnie jak Holendrzy gromadzi dane o ruchu, analizuje, a także udostępnia informacyjny serwis drogowy. Niewykluczone, że w twoim samochodzie dane do pokładowej nawigacji przesyła jedna z dwóch wskazanych firm.

Oczywiście każdy ma swoje metody i narzędzia analityczne. Inrix zebrał dane dla 947 miast na całym świecie. Uwzględniono nie tylko informacje z 2023 r. ale także zasoby, jakie zgromadzono w pierwszym kwartale 2024 r. Szkoda tylko, że pod uwagę wzięto mniej polskich miast. Inrix skupił się na tylko na 7 największych lokalizacjach. W przypadku TomTom było ich 12.

Najbardziej zakorkowane miasta w Polsce w 2023 r. i pierwszym kwartale 2024 r. (czas opóźnienia)

  1. Warszawa – 61 godz. 28 miejsce na świecie.
  2. Kraków – 58 godz.  46 miejsce na świecie
  3. Poznań – 56 godz. 53 miejsce na świecie
  4. Wrocław – 51 godz. 69 miejsce na świecie
  5. Gdańsk – 52 godz. 70 miejsce na świecie
  6. Łódź – 41 godz. 116 miejsce na świecie
  7. Katowice – 42 godz. 141 miejsce na świecie

Tegoroczne wyniki nie napawają optymizmem. Niestety aż w 78 proc. badanych miastach odnotowano większy ruch i korki. Sytuacja poprawiła się tylko w 19 proc. aglomeracji. Korki to nie tylko strata czasu, ale i pieniędzy. Według szacunków Inrix przeciętny amerykański kierowca stracił ok. 733 dolary. W przypadku kierujących w Europie to koszt ok. 427 euro (dane dla Niemiec). A może być jeszcze gorzej. Inrix ocenia, że w wielu miastach wciąż nie osiągnięto jeszcze natężenia ruchu z czasów przed pandemią. To m.in. konsekwencja wprowadzenia pracy zdalnej. Ograniczenie pracy hybrydowej i powrót do biur oznacza jeszcze większe utrudnienia na drogach oraz wzrost zainteresowania komunikacją publiczną.

Średnia prędkość w polskich miastach w promieniu ok. 1,5 km od centrum

  1. Warszawa – ok. 25 km/h (16 mph)
  2. Kraków – ok. 22 km/h (14 mph)
  3. Poznań – ok. 24 km/h (15 mph)
  4. Wrocław – ok. 21 km/h (13 mph)
  5. Gdańsk – ok. 32 km/h (20 mph)
  6. Łódź – ok. 25 km/h (16 mph)
  7. Katowice – ok.30 km/h (19 mph)

A jak wygląda pozycja polskich miast na tle innych europejskich aglomeracji? Okazuje się, że w czołowej dziesiątce uplasowało się największe polskie miasto. W Top 25 odnotowano zaś Kraków (20 miejsce) i Poznań (25).

Najbardziej zakorkowane miasta Europy w 2023 r. i pierwszym kwartale 2024 r. (czas opóźnienia)

  1. Londyn – 99 godz.
  2. Paryż – 97 godz.
  3. Rzym – 69 godz.
  4. Dublin – 72 godz.
  5. Bruksela – 68 godz.
  6. Rotterdam – 62 godz.
  7. Praga – 64 godz.
  8. Mediolan – 60 godz.
  9. Warszawa – 61 godz.
  10. Utrecht – 65 godz.
Czy uważasz, że w twoim mieście występują duże korki?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.