Jeep Avenger z zestawem audio JBL. By słuchać w spokoju musiałem użyć nogi

Mały Jeep z Polski zyskał nagłośnienie firmowane przez jedną z najbardziej znanych amerykańskich marek. Za zestaw audio odpowiada sam JBL, co w praktyce oznacza zespół Harman Automotive w Niemczech. Jak to wszystko gra? Niestety miałem na co narzekać.

Przyznaję, że nie kryłem obaw. Koncern Stellantis znany jest z różnych cięć kosztów i poszukiwania oszczędności, co rodzi obawy o jakość samochodów czy funkcjonalność. Byłem zatem ciekaw jak relatywnie niedrogi crossover segmentu B prezentuje się pod względem opcjonalnego nagłośnienia. A to dla Jeepa Avenger firmuje JBL, który współpracuje także m.in. z Toyotą.

Zobacz wideo [MOTOVLOG] Jeep Avenger e-Hybird na włoskich drogach i torach testowych [MATERIAŁ WYDAWCY MOTO.PL]

Na papierze wszystko prezentuje się nieźle. W niewielkim samochodzie zmieszczono 8 głośników wliczając w to subwoofer w bagażniku i głośnik centralny w desce rozdzielczej. W słupkach zainstalowano wysokotonowe kopułki 30 mm. W drzwiach przednich wygospodarowano miejsce na woofery 16 cm. W tylnych zaś mniejsze 13 cm modele szerokopasmowe. W deskę rozdzielczą wciśnięto 80 mm głośnik, który sam producent określa jako midtweeter (średnio-wysokotonowy?). W bagażniku zmieszczono zaś największy model, czyli 20 cm subwoofer w niewielkiej wentylowanej obudowie. Tyle techniki.

Zestaw audio JBL w Jeep AvengerZestaw audio JBL w Jeep Avenger Tomasz Okurowski

Jak gra JBL w Jeepie?

Jak to gra? Przede wszystkim spokojnie i nienatarczywie. Słychać przy tym to z czego znany jest od dawna JBL – przywiązanie do solidnego basu. Odniosłem wrażenie, że akustycy Harmana starali się jak mogli, by wyczarować jak najwięcej tonów niskich. Określenie czarować nie jest na wyrost. W relatywnie tanim crossoverze segmentu B jest bowiem mnóstwo niedrogich i twardych tworzyw, które wpadają w nieprzyjemny rezonans. W moim egzemplarzu hałasował boczek drzwi od strony kierowcy. Gdy dociskałem go kolanem, to wówczas można było w spokoju posłuchać tego czego wyczekiwałem.

Tonów niskich nie jest aż tak dużo jak można oczekiwać od JBL. Głośniki w drzwiach zapewniają jedynie przedsmak kickbasu (obstawiam, że akustycy zdawali sobie sprawę z ograniczeń materiałowych i oszczędności, więc przycięli pasmo skierowane do wooferów, by uniknąć brzmieniowej katastrofy). Sytuację nieznacznie tylko poprawia subwoofer (oczekiwałem więcej solidnego mięcha) w bagażniku. Co gorsza, subwoofer jest dobrym przykładem bylejakości i przesadnego oszczędzania przez koncerny motoryzacyjne. Plastikowy sprzęt po prostu wciśnięto w styropianowe wypełnienie. To, co trzyma głośnik wraz z obudową to tylko wiązki kabli. Naprawdę nie dało się przykręcić choćby parą śrub? Wstyd dla Stellantis, który w poszukiwaniu cięć zmarnował pracę akustyków.

Zestaw audio JBL w Jeep AvengerZestaw audio JBL w Jeep Avenger Tomasz Okurowski

Ostrożnie z korekcją dźwięku

Możliwości korekcji dźwięku w zestawie JBL w Jeep Avenger nie są zbyt duże. Raptem kilka ustawień pozycji odsłuchu (dla kierowcy i pasażerów), osobna regulacja głośności głośnika centralnego i niskotonowego oraz trzyzakresowy korektor. Niewiele, ale właściwie więcej nie trzeba. Zalecam ostrożne dozowanie tonów niskich, by nie zrazić się do skąpstwa koncernu Stellantis (jak boczki drzwiowe zaczynają rezonować to szykuje się katorga dla uszu). Równie ostrożnie należy zwiększać poziom tonów wysokich. Im mniej rozwagi tym ich brzmienie staje się ostre, metaliczne, syntetyczne i dość szybko męczy uszy.

 

Jak zatem ustawić korektor? Najlepiej w pozycji neutralnej oraz w ustawieniu dla wszystkich słuchaczy w kabinie. Komu brakuje tonów niskich niech ratuje się subwooferem. Tyle i aż tyle, by cieszyć się przyzwoitą jakością dźwięku.

Jest jednak za co pochwalić zestaw JBL w Jeepie Avenger. Całkiem dobrze prezentuje się scena dźwiękowa. Udało się uzyskać odrobinę głębi i satysfakcjonującą szerokość. Także na stabilność nie mogłem narzekać. Rzadko zdarzały się sytuacje, gdy dźwięk dochodził wyraźnie spod nóg. To pocieszenie na sam koniec. Dobre i to.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.