Chińskie samochody już nie "Made in China". Chiny budują fabryki na całym świecie

Myślisz, że samochody chińskich marek powstają tylko w Chinach? Nic bardziej błędnego! Okazuje się, że określenia ekspansja czy inwazja nie są na wyrost w przypadku motoryzacji z kraju Wielkiego Chińskiego Muru. Fabryki powstają na całym świecie.

Nie każde chińskie auto nosi znaczek "Made in China". Chińskie koncerny motoryzacyjne na całym świecie szukają miejsc pod budowę nowych fabryk albo wykorzystanie już istniejących zakładów. Najwyraźniej ponad 5 mln pojazdów, jakie w 2023 r. (dane z raportu CNBC) trafiły na eksport z chińskich fabryk to wciąż za mało. Znamienne, że to nie tylko produkty lokalnych firm, ale także zagranicznych koncernów (wśród nich są GM i Ford, które wybrane modele na rynek amerykański produkują w Azji).

Zobacz wideo Jak bezpiecznie przewieziecie waszego czworonoga w aucie? Pokazujemy solidną klatkę Thule

Chińczycy mają się na kim wzorować. Dokładnie przestudiowali działalność największych firm zachodnich (praktyką jest produkcja poza macierzystym krajem by lepiej konkurować w danym regionie świata) i lokują swoje inwestycje na kilku kontynentach. Stąd w numerach VIN chińskich marek pojawiają się już takie lokalizacje jak Węgry, Tajlandia, Egipt, Brazylia czy Białoruś. Na tym jednak nie koniec.

Chińskie auto z Ameryki

Chiński samochód ze znaczkiem "Made in USA"? To nie jest żadna odległa wizja, tylko rzeczywistość. Z amerykańskiej produkcji korzysta już bowiem koncern BYD. Firma od 2017 r. produkuje autobusy elektryczne w Lancaster w Kalifornii. Niewykluczone, że w najbliższych latach doczeka się naśladowców.

Gdzie powstaną nowe fabryki? Potencjalnych lokalizacji jak i firm jest sporo. Bardzo aktywne jest szczególnie Chery. To według raportu Reutersa największy chiński producent samochodów pod względem eksportu swoich produktów. Ponad połowę wyprodukowanych aut Chery sprzedało już poza Chinami. Zapewne udziały jeszcze się zwiększą, gdyż koncern przygotowuje się do inwestycji w Europie (europejskich planów nie kryje także SAIC z marką MG). Pod uwagę brane są zakłady w dwóch lokalizacjach. Prócz Wielkiej Brytanii (produkcja głównie na rynek wewnętrzny oraz planowany eksport do Australii) firma rozważa także dawne zakłady Nissana w Barcelonie (obecnie z fabryki już niewiele zostało) oraz lokalizację we Włoszech (włoski rząd bardzo intensywnie zachęca inwestorów, by krajową produkcję nowych aut zwiększyć do ok. 1,3 mln pojazdów).

Od Iranu i Egiptu po Urugwaj i Białoruś

Poza Europą Chery działa aktywnie także w innych lokalizacjach. Na liście znalazły się takie kraje jak m.in.: Brazylia, Egipt, Iran, Malezja, Pakistan, Urugwaj czy Wenezuela. A to nie wszystko! W Argentynie powstanie fabryka o zdolnościach produkcyjnych sięgających 150 tys. pojazdów rocznie (prace powinny zostać zakończone do 2030 r.).

Ogromną aktywnością wykazuje się także BYD. Na liście nowych lokalizacji zakładów są takie kraje jak Brazylia, Meksyk, Tajlandia, Uzbekistan i Węgry. W przypadku węgierskiego Szeged w lutym inwestor dostał pozwolenie na budowę. Na dodatek według lokalnych mediów Chińczycy już szukają mieszkań na wynajem lub kupno.

Zanim jednak doczekamy się aut BYD ze znaczkiem „Made in Hungary" minie jeszcze wiele miesięcy. Wcześniej ruszy zaś produkcja pojazdów w Tajlandii (start jeszcze w 2024 r.) oraz w Brazylii (przełom 2024/2025 r.). Najszybciej poradzono sobie w Uzbekistanie. Już w styczniu 2024 r.  ruszyła linia produkcyjna hybrydowego crossovera Song Plus.

Trudno nie wspomnieć o innych chińskich markach. SAIC inwestuje w produkcję samochodów w Indiach, Indonezji i Tajlandii oraz prosty montaż w Pakistanie. W przypadku Geely (firma ma w swoim portfolio m.in. takie marki jak Lotus czy Volvo) to Białoruś (wybudowane pod Mińskiem zakłady Belgee), Indonezja i Wielka Brytania. Great Wall wybrał zaś Tajlandię i rozważa Węgry. Czy będą kolejne lokalizacje? Trudno w to wątpić.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.