Zakłady Opla zwalniają. Powód? Brak chętnych na produkowany tam model

Coraz częściej docierają do nas informacje o zmniejszeniu mocy produkcyjnej i zwolnieniach w europejskich fabrykach samochodów. Do tego drona dołączają teraz zakłady w Eisenach (Niemcy), gdzie produkowany jest aktualnie Opel Grandland.

Tym razem powodem obniżenia wydajności fabryki jest spadek chętnych na zakup produkowanego w Turyngii modelu. Niemiecki SUV ma już lata świetności za sobą, a jego modelowe życie dobiega końca. Auto zaprezentowane w kwietniu 2017 roku przeszło już jeden lifting w 2021 roku, ale jak widać, jego czas dobiega końca.

Jednak tym razem pracownicy niemieckich zakładów Opla nie mają powodów do obaw o miejsca pracy. Już w zeszłym roku Stellantis zainwestował w zakłady ok. 130 mln euro. Zakłady przechodzą właśnie metamorfozę, która ma je przygotować do produkcji elektrycznego następcy Grandlanda i nie tylko.

Zobacz wideo

Krótsze godziny pracy w fabryce Opla

Z informacji podanych przez władze spółki wynika, że w lutym w fabryce w Eisenach będą obowiązywać skrócone godziny pracy. Ma to ograniczyć koszty działalności fabryki, składającej aktualnie model, którego popyt mocno spada.

Powodów spadku zainteresowania Grandlandem niemiecki "Automobilwoche" upatruje właśnie w informacji o przygotowaniu się do produkcji następcy oraz wstrzymanie niemieckich dopłat do hybryd typu plug-in. Następca Grandlanda ma pojawić się już w drugiej połowie bieżącego roku. Nowy model ma być zbudowany na nowej platformie STLA opracowanej dla różnych modeli koncernu Stellantis. Wiadomo już też, że nowa wersja będzie bliźniaczą konstrukcją m.in. z Peugeotami 3008 i 5008, a w ofercie pojawi się też odmian w pełni elektryczna.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.