"Dzisiejsze baterie samochodowe są na larwalnym etapie rozwoju"

Prawdziwa rewolucja na rynku aut elektrycznych dopiero przed nami – to mniejsze baterie, których ładowanie zajmie niewiele więcej czasu co dziś tankowanie aut spalinowych. Tak twierdzą eksperci i małe start-up'y, które pracują nad nowymi rozwiązaniami dla branży motoryzacyjnej. I trudno się z nimi nie zgodzić, tym bardziej że za tą rewolucją pójdzie także spadek cena aut elektrycznych.

Elektryk pod każdą strzechą? Przed nami jeszcze długa droga

„Jesteśmy na larwalnym etapie rozwoju baterii" – stwierdził Lincoln Merrihew, wiceprezes firmy Pulse Labs zajmującej się analizą danych. To mocne i dość pogardliwe stwierdzenie, szczególnie że niedawno Mercedes pochwalił się prototypem EQXX, w którym baterię podkręcono tak mocno, że auto na jednym ładowaniu ma przejechać 1000 km.

Więcej takich materiałów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl 

Z drugiej jednak strony wiadomo, że produkcja baterii jest materiałochłonna, a aktualnie stosowana technologia nie pozwala na przyspieszenie ich ładowania. Producenci wręcz ograniczają zdolność akumulatorów do szybkiego pochłaniania energii w obawie przed skróceniem żywotności baterii i strachem przed ich przegrzaniem. To oznacza, że kręcimy się wkoło, docierając do granic współczesnej technologii.

Zasięg aut elektrycznych nie będzie najważniejszy

Według wizjonerów branży motoryzacyjnej, tych, którzy obrali alternatywne podejście do rozwoju samochodów elektrycznych, to nie zasięg będzie kluczowy w popularyzacji aut elektrycznych, ale szybkość ich ładowania. 

Twierdzą oni, że jeśli baterię da się naładować w podobnym czasie, co dziś zajmuje zatankowanie baku paliwa, to nie będziemy zwracać większej uwagi na zasięg przy wyborze auta na prąd. Z kolei, jeśli zmniejszymy wielkość baterii w autach, ceny samochodów wyraźnie spadną, bo dziś to właśnie baterie stanowią największą część ceny nowego pojazdu elektrycznego.

Zobacz wideo

Te poglądy popierają także niektórzy producenci samochodów. Ford, który na tle innych marek rozpoczął elektryfikację stosunkowo późno, już dziś pracuje nad nowym rodzajem szybko ładujących się baterii.

„Przeprojektowanie pojazdu w celu zminimalizowania rozmiaru akumulatorów i obniżenia cen, zmieni zasady gry" – powiedział na czerwcowej konferencji prezes Ford Motor Co, Jim Farley. Dodał też, że w nowej generacji pojazdów elektrycznych, które zaczną pojawiać się salonach już za 4 lata, priorytetem będzie „najmniejszy możliwy akumulator z konkurencyjnym zasięgiem".

Surowce przyszłości – widać już światło w tunelu

Dziś już wiadomo, że surowce wykorzystywane do budowy aktualnych baterii EV będą wąskim gardłem. W poszukiwaniu mniejszych i bardziej żywotnych akumulatorów, które ładują się niezwykle szybko, start-up'y eksperymentują z materiałami takimi jak wolfram i niob. Ten ostatni wykorzystuje firma Nyobolt. 

Uber nawiązał współpracę z policjąUber miał korumpować naukowców sześciocyfrowymi sumami. W sprawę zamieszane są znane nazwiska

Niob jest stabilnym metalem często używanym do wzmacniania stali – największe złoża na świecie znajdują się w Brazylii i Kanadzie. Stosujące je firmy Nyobolt i Echion, twierdzą, że niob może poradzić sobie z superszybkim ładowaniem, a jednocześnie wytrzymuje wiele lat dłużej niż dzisiejsze akumulatory. Pierwsze baterie są już testowane, choć na razie mowa jest o małej skali.

Oprócz niobu eksperymenty prowadzone są także z anodami krzemowo-węglowymi. Group14 Technologies stworzył już kompozyt, który pozwolił akumulatorom litowo-jonowym przechować do 50 proc. więcej energii. To, że ta technologia ma sporą przyszłość, może świadczyć pozyskanie przez firmę  już 400 milionów dolarów oraz imponujące sukcesy.

Współpracujący z Mercedesem StoreDot, wykorzystując materiał stworzony przez Group14 naładował akumulatory do 80 proc. pojemności w zaledwie 10 minut. To jednak nie koniec – dyrektor generalny Group14, Rick Luebbe, zapewnił, że stworzony kompozyt pozwoli naładować baterię w zaledwie pięć minut.

„Kiedy mogę naładować akumulator w 5 lub 10 minut… wtedy nie ma większego znaczenia, jaki jest ten zasięg, czy to 150 mil, czy 300 mil" – stwierdził Luebbe.

 Źródło: Reuters 

Więcej o: