Rimac chce kupić legendę motoryzacji - markę Bugatti

Choć brzmi to nieprawdopodobnie, goliat rynku motoryzacyjnego, Volkswagen chce sprzedać swoją najbardziej prestiżową markę dawidowi - chorwackiemu startupowi Rimac Automobili.

Wczoraj (18.09) w motoryzacyjnych portalach pojawiła się plotka tak nieprawdopodobna, że łatwo ją zignorować. Jednak kiedy pisze o niej Georg Kacher - jeden z najlepszych dziennikarzy motoryzacyjnych na świecie, który zawsze wie, co w trawie piszczy - coś musi być na rzeczy.

Wszystko wskazuje na to, że jeden z największych koncernów motoryzacyjnych na świecie szykuje się do sprzedaży słynnego producenta luksusowych samochodów, marki Bugatti. Nowym właścicielem ma być Rimac, młody chorwacki biznesmen, który jest architektem sukcesu firmy motoryzacyjnej o takiej samej nazwie.

Mate Rimac ma w tej chwili 32 lata i jest większościowym udziałowcem (51 proc.) w stworzonym przez siebie przedsiębiorstwie, które dzieli się na dwie części. Jedna zajmuje się ręcznym wytwarzaniem pojedynczych sztuk ekskluzywnych supersamochodów. Druga - rozwijaniem nowoczesnych technologii elektrycznych napędów, które są przyszłością motoryzacji.

Jeśli sprzedaż Bugatti dojdzie do skutku, będzie znakiem zmieniających się czasów

Wiele osób wciąż nie słyszało o Rimac Automobili, ale koncerny motoryzacyjne kilka lat temu zorientowały się, że chorwacki geniusz jest w posiadaniu znacznie bardziej zaawansowanych rozwiązań, niż same są w stanie opracować.

Dlatego inwestują w jego startup, którego wartość według ostrożnych szacunków przekroczyła już pół miliarda funtów. To więcej niż oceny aktualnej wartości marki Bugatti, która może być warta również 500 milionów, ale euro.

Jednym z wczesnych inwestorów było Porsche, które w tej chwili ma już 15,5 proc. udziałów w Rimac Automobili. To właśnie przy pomocy niemieckiego producenta sportowych aut, należącego do Volkswagena, koncern chce przeprowadzić całą transakcję.

Podobno zarząd koncernu Volkswagen Group już podjął taką decyzję, musi tylko przekonać radę nadzorczą, w której połowę głosów mają spadkobiercy Ferdinanda Piecha. Piech był inicjatorem ekskluzywnych zakupów przeprowadzanych przez Volkswagena i najlepszym sposobem sfinalizowania sprzedaży Bugatti może być przekonanie jego potomków, że beneficjentem transakcji będzie Porsche.

Zgodnie z rzekomym planem za Bugatti Mate Rimac ma zapłacić akcjami swojej firmy. Według idealnego scenariusza Porsche powiększy swoje udziały w Rimac Automobili do 49 proc. Wbrew pozorom wcale nie chodzi o zmianę własności tylko na papierze, ale o coś znacznie ważniejszego.

Rimac C_TwoRimac C_Two fot. Rimac/grubbsphotography

Sprzedaż Bugatti. Jak to możliwe i dlaczego tak się dzieje?

Jeśli transakcja dojdzie do skutku, Mate Rimac stanie się właścicielem Bugatti, nie tracąc kontroli nad własną firmą. Będzie mógł zintegrować własne rozwiązania opracowane dla supersamochodów ze szlachetną historią francuskiej marki.

Natomiast Volkswagen uzyska niemal wyłączny dostęp do najbardziej zaawansowanych technologii w branży elektrycznych napędów, które mu są potrzebne głównie do walki z Teslą, która zapowiada opanowanie europejskiego runku. W zamian niemiecki koncern straci swój klejnot koronny.

Prawdopodobnie powodem podjęcia takiej decyzji jest desperacja dyrekcji, która może mieć większe kłopoty niż te, do których się przyznaje. Afera "dieselgate" bardzo zaszkodziła Volkswagenowi, a teraz jej prezesi potykają się na schodach prowadzących do elektryfikacji oferty rynkowej.

Problemy związane z premierą rynkową Volkswagena ID.3 i Golfa mogą być większe, niż się powszechnie uważa. Z ich powodu właśnie stracił pracę globalny szef sprzedaży i marketingu tego koncernu. Jurgena Stackmanna 15 sierpnia 2020 roku zastąpił szef Porsche w Ameryce Północnej, Klaus Zellmer. Decyzja została podjęta bez żadnej zapowiedzi i wprowadzona w życie ze skutkiem natychmiastowym.

Bugatti Divo i Bugatti Typ 35Bugatti Divo i Bugatti Typ 35 fot. Moto.pl/Richard Pardon

Priorytetem dla Volkswagena są samochody dla zwykłych ludzi

To może nie być ostatnia dymisja na samej górze kadry zarządzającej koncernu Volkswagena. Jeśli zakup Bugatti przez Rimaca dojdzie do skutku, przetrwanie stojącego na czele ekskluzywnej marki Stephana Winkelmanna jest bardzo wątpliwe.

Na razie nikt z centrali Volkswagen Group ani Rimac Automobili, nie skomentował krążących informacji. Ale plotkuje się nie tylko o tym. Bugatti może być pierwszą, ale nie ostatnią z marek czekających w kolejce do sprzedaży. Podobny los może spotkać Lamborghini, Seata, Cuprę, Italdesign, Bentleya i Ducati.

Choć brzmi to szokująco, jest prawdopodobne. Obecna kadra zarządzająca koncernem nie jest do nich przywiązana tak, jak rządzący niepodzielnie w przeszłości Piech i bardziej myśli o przetrwaniu w zmieniającym się motoryzacyjnym krajobrazie. Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy.