Polski Fiat 125p miał zdobyć Amerykę. Właśnie minęły 53 lata od rozpoczęcia jego produkcji

28 listopada 1967 roku w warszawskiej Fabryce Samochodów Osobowych rozpoczęła się produkcja Fiata 125p, jednego z najważniejszych samochodów PRL. Co myślimy o Dużym Fiacie z perspektywy czasu? Rozmawiamy o tym z Robertem Brykałą - fotografem, kolekcjonerem polskiej motoryzacji i pomysłodawcą Wystawy Klasyków zorganizowanej w dawnej lakierni FSO.

53 lata temu z taśmy produkcyjnej zjechał pierwszy Polski Fiat 125p. Jakie uczucia budzi w tobie ten model?

To samochód, który był bodaj najbardziej przełomową konstrukcją polskiej motoryzacji, mimo że obiektywnie nie najnowocześniejszą technicznie. Ale wprowadził do nas nowe technologie i spowodował kompletną zmianę podejścia do produkcji samochodów. Kupiliśmy licencję nie tylko na auto, ale i nowoczesne procesy technologiczne.

W przypadku Warszawy tolerancje konstrukcji, spasowanie blach karoserii liczyło się w centymetrach. Fiat 125p wprowadził nowe standardy i był wykonany dokładniej o rząd wielkości. Dla polskiego przemysłu motoryzacyjnego kupno licencji oznaczało ogromny postęp, nawet biorąc pod uwagę, że technicznie Duży Fiat bazował na włoskim poprzedniku modelu 125 - Fiacie 1300/1500.

Zobacz wideo Wystawa Klasyków w FSO

To znaczy, że rozpoczęcie wytwarzania licencyjnego Fiata było krokiem w dobrą stronę, mimo że mieliśmy własne ciekawe prototypy?

Prototyp Warszawy 210 był kopią Forda Falcona i nikt nawet się z tym specjalnie nie krył. Syrenie 110 brakowało współczesnego silnika. Nie mieliśmy dostępu do nowoczesnych maszyn i urządzeń, a kontrakt z Fiatem dał nam nową technologię produkcji i możliwość kształcenia polskich inżynierów.

Nawet w serialu "Dom" z tamtych czasów inżynier Talar jeździł do Włoch żeby zobaczyć jak buduje się samochody na światowym poziomie. To nie była fikcja, tylko odwzorowanie rzeczywistości. W Polsce wciąż jeszcze używaliśmy w fabrykach takich narzędzi jak młotek, spawarka czy worek z piaskiem. Nie ma w tym wielkiej przesady. Na "zgniłym zachodzie" proces produkcji wyglądał zupełnie inaczej. Licencyjne Fiaty były początkiem wielkiej rewolucji przemysłowej w Polsce.

Wystawa Klasyków - Fiaty 125/125pWystawa Klasyków - Fiaty 125/125p fot. Robert Brykała

Jak wypadało porównanie Polskiego Fiata 125p z włoskim pierwowzorem?

Umowa licencyjna podpisana w 1965 roku dotyczyła starszego modelu Fiat 1300/1500. To nadal był niezły samochód, a na pewno znacznie nowocześniejszy od Warszawy. Rok później podpisaliśmy aneks, zgodnie z którym Włosi mieli dla nas zaprojektować swego rodzaju hybrydę: podwozie skonstruowane z elementów Fiata 1300/1500 opakowane w eleganckie nadwozie Fiata 125. Dodatkowo samochód otrzymał nowoczesne hamulce tarczowe przy wszystkich kołach.

Takie rozwiązanie pasowało Fiatowi, bo razem w ramach licencji mogli pozbyć się starych maszyn fabrycznych, których już nie potrzebowali. Podobny manewr wykonali z Seatem. Po zakończeniu produkcji Fiata 850 przeniesiono całą taśmę produkcyjną do Hiszpanii, aby wytwarzać tam Seata 850.

Wszyscy byli zadowoleni. My też, bo na tle polskiej motoryzacji Fiat 125p był nowoczesnym samochodem, a przy okazji mieliśmy z głowy problem z technologią jego produkcji. Na Żeraniu pojawiło się dużo maszyn, a nawet pierwsze roboty, które pozwoliły zautomatyzować pewne czynności. W porównaniu z Warszawą pozwoliło to na przykład skrócić etap produkcji nadwozia niemal o połowę.

Fiat 125p był produkowany przez mniej więcej 24 lata w najróżniejszych odmianach. Które były najciekawsze, najrzadsze, szczególnie godne uwagi?

Bardzo lubię pikapy, ale chyba najciekawsza wersja to kombi. Niedawno kupiłem egzemplarz z pierwszego roku produkcji. Prawdziwy unikat. W przeciwieństwie do pikapa nadwozie kombi zaprojektowali dla nas Włosi. Początkowo jednak "poszli na łatwiznę" i całą tylną część po prostu skopiowali z Fiata 124 Familiare.

Fiat 125p kombi - karetkaFiat 125p kombi - karetka fot. Robert Brykała

Efekt przypominał Ładę 2102, tak zwaną kopiejkę, z mocno pochyloną tylną szybą. W Polsce Fiat 125p miał pełnić różne funkcje, między innymi karetki, a taki projekt znacznie ograniczał jego praktyczność. Polacy zgłosili reklamacje i Włosi rozpoczęli projektowanie od nowa. Wersja ostateczna stanowiła efekt konsultacji z polskimi inżynierami.

Odmiana kombi początkowo stanowiła niewiele ponad 10 proc. produkcji Fiata 125p, ale była wyjątkowo pożądana. Nie tylko przez Polaków. Większość egzemplarzy z pierwszych lat szła na eksport. W Anglii Polski Fiat 125p kombi nawet został samochodem roku w swojej kategorii. Biorąc pod uwagę jego pochodzenie i patriotyczne, konserwatywne podejście Anglików to było ogromne osiągnięcie.

Czy ten model oraz inne ciekawe Fiaty 125p można obejrzeć na Wystawie Klasyków?

Ilustrujemy na niej całą historię Polskiego Fiata 125p, zaczynając od włoskiego modelu, żeby pokazać punkt odniesienia. Mamy także Fiata 124, którego pewne elementy trafiły do 125p. Jeśli chodzi o modele krajowego pochodzenia, jest egzemplarz z pierwszego roku i kolejnych lat produkcji, aż do jej zakończenia. Dzięki temu łatwo prześledzić chronologię zmian.

Na Wystawie Klasyków są zaprezentowane również pikapy na bazie Dużego Fiata włącznie z wersją amerykańską. Mieliśmy zdobyć ten rynek i Polski Fiat 125p Pick-up uzyskał tamtejszą homologację. Niestety firma która się podjęła importu, zbankrutowała, zanim zdążyła rozpocząć sprzedaż.

Mamy nawet Fiata w sześciodrzwiowej wersji "jamnik" opracowanej dla biur turystycznych do organizowania wycieczek. Są Fiaty kombi, wspomniane pikapy, a także rajdowa wersja 125p, która budzi duże emocje. Jest cała historia Polskiego Fiata 125p.

Fiaty 125pFiaty 125p fot. Robert Brykała