Hulajnoga zamiast auta? Kierowcy coraz chętniej rezygnują z jazdy samochodem w Polsce

Elektryczne hulajnogi kojarzą się tylko z nastolatkami? Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że w Polsce coraz chętniej są wykorzystywane do codziennych dojazdów do pracy. Użytkownicy jednej z sieci przejechali już ponad 5,6 mln km. To równowartość aż 140 podróży dookoła świata.

Miasto pełne elektrycznych hulajnóg. To już nic zaskakującego w Polsce. Operatorzy wypożyczalni e-hulajnóg działają w naszym kraju już od wielu lat. We Wrocławiu czy w Warszawie pierwsze usługi uruchamiano w 2018 r. Jednym z pionierów był amerykański startup Lime, który zaczynał od kilkuset pojazdów. Obecnie ma ich w kraju już ponad 23 tys. w 50 polskich miastach. W tym roku nastąpią jednak spore zmiany.

Zobacz wideo Pod nosem policji przejechał na czerwonym świetle na hulajnodze elektrycznej. Okazało się, że jest pijany

Przy okazji prezentacji wyników z działalności w 2023 r. firma zdradziła plany na przyszłość. Już za kilka miesięcy pojawi się nowy pojazd. David Spielfogel z Lime w rozmowie z Moto.pl nie chciał jeszcze zdradzić zbyt wielu szczegółów. Firma jedna zmienia przy tym strategię i po testach w mniejszych miejscowościach skupi się wyłącznie na największych ośrodkach miejskich w kraju. "W tym sezonie nasze hulajnogi będą dostępne w blisko 30 polskich miastach" - wyjaśnił Spielfogel w rozmowie z Moto.pl.

Hulajnogą do pracy. Auto zostaje w garażu lub przed domem

W ubiegłym roku odnotowano wzrost średniej liczby przejazdów na jednego użytkownika. Użytkownicy odbywali średnio ponad 2,5 razy więcej przejazdów niż w 2021 r. Co więcej, nie były to tylko przejazdy okazjonalne, ale codziennie regularne podróże. "W miejscowościach wokół dużych miast, takich jak Pruszków, Piaseczno, Legionowo czy Swarzędz, zauważamy największą liczbę przejazdów w godzinach porannych i popołudniowych w pobliżu punktów komunikacyjnych, takich jak dworce kolejowe. Pokazuje to, że e-hulajnogi Lime są wykorzystywane przez mieszkańców do codziennych dojazdów do pracy.  Naszym celem jest, aby hulajnogi były wybierane przez użytkowników do każdego rodzaju podróży i miały przewagę nad samochodami" – wyjaśnił David Spielfogel.

Ambicją operatora jest zachęcenie jest największej grupy kierowców do zmiany swoich przyzwyczajeń. Stąd coraz bardziej szczegółowe badania. Raport z całego obszaru miasta to za mało. Kluczowe są dane z poszczególnych dzielnic. "Każde miasto, a nawet dzielnica, ma swoją własną charakterystykę. Podczas gdy w jednym mieście możemy zaobserwować dużo przejazdów do/z komunikacji miejskiej, w innym ich większość odbywa się popołudniami i w weekendy, głównie w celach turystycznych" – dodał Spielfogel. Według firmowych badań już nawet 30 proc. użytkowników zadeklarowało, że gdyby nie jechali e-hulajnogą to wróciliby do samochodu. W skali ponad 20 mln przejazdów w Polsce (dane od rozpoczęcia działalności firmy w naszym kraju) oznacza to spory potencjał. Czy zatem w godzinach szczytu czeka nas fala korków na ścieżkach rowerowych? To może być bardzo perspektywiczny rynek dla firm gromadzących dane o natężeniu ruchu i korkach.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.