Szefowie Toyoty rozebrali Teslę Model Y na części. Twierdzą, że to dzieło sztuki

Amerykańscy dziennikarze dostarczyli paliwo do ciekawych plotek po rozmowie z dyrekcją Toyoty. Podobna japoński koncern chce zaprojektować swoje elektryki od zera. Za wzór pod względem technicznym przyjęli Teslę.

Źródła w Toyocie są anonimowe, więc trzeba je traktować ze sporą dozą nieufności, ale portal Automotive News, który opublikował tę informację, jest wiarygodnym i cenionym przez branżę źródłem.

Podobno największy koncern motoryzacyjny zaczyna projektowanie elektryków od nowa. Dyrekcja Toyoty pod rządami nowego szefa ma położyć większy nacisk na elektryfikację gamy. Akio Toyoda przeprowadził firmę bezpiecznie przez kryzys i 1 kwietnia 2023 r. odstąpi stanowisko dyrektora generalnego (CEO) dotychczasowemu szefowi Lexusa, Koji Sato. Więcej nieoficjalnych wiadomości na temat przemysłu motoryzacyjnego znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Tesla Model Y może jest brzydka, ale dobrze zaprojektowana

Podobno najważniejsi inżynierowie japońskiego koncernu nie są do końca zadowoleni z adaptacji modularnej platformy TNGA na potrzeby elektrycznego napędu (e-TNGA) i następna generacja Toyot na prąd ma być opracowana od nowa z użyciem dedykowanej architektury technicznej. Dlatego przyglądają się rozwiązaniom konkurencji. Na warsztat wzięli bestseller: Teslę Model Y.

Na największym amerykańskim rynku dla elektryków, czyli w Kalifornii, Tesla Model Y wyprzedziła w sprzedaży Toyotę RAV4, a Model 3 jest kupowany chętniej od Toyoty Camry. Nic dziwnego, że właśnie autom firmy Elona Muska przyglądają się mądre głowy z Japonii.

Podobno inżynierowie Toyoty są pod ogromnym wrażeniem projektu Tesli. Po ogołoceniu z blach karoserii Model Y ich zdaniem jest motoryzacyjnym dziełem sztuki. Egzekutywie japońskiego producenta spodobały się szczególnie dwie technologie: elementy samonośnego nadwozia wyciskane przez gigaprasy i akumulatory trakcyjne, które są elementem struktury tego nadwozia.

Tesla nie miała wyboru. Jej inżynierowie musieli zaprojektować swoje modele od zera, ale zrobili to błyskotliwi. Amerykański producent zamawia specjalnie zaprojektowane dla niej gigaprasy we włoskiej firmie Idra Group. Ważące ponad 400 ton urządzenia potrafią wykonywać wysokociśnieniowe odlewy wielkości ćwiartki, a nawet połowy nadwozia samochodu.

Produkcja Tesli Model Y w gigafabryce w SzanghajuProdukcja Tesli Model Y w gigafabryce w Szanghaju fot. Tesla

Gigaprasy i strukturalne baterie Tesli mają sens

Radykalne ograniczenie liczby elementów nadwozia ma wiele zalet: obniża koszt produkcji i ją przyspiesza, ale przede wszystkim sprawia, że auta są o wiele lżejsze. W przypadku elektrycznego napędu to ma szczególnie duże znaczenie, bo ich baterie ważą setki kilogramów, a to negatywnie wpływa na zasięg.

Podobnie z integralnymi bateriami. Instalowanie ich w pakietach podwyższa masę i ogranicza maksymalną pojemność energetyczną. Uniknięcie takich wad jest kluczowym zadaniem przy projektowaniu elektryków.

Toyota chciałaby zaprojektować swoje przyszłe samochody na prąd podobnie. Na razie przedstawiciele koncernu gromadzą wiedzę na różne sposoby. W tym celu badają rozwiązania Tesli i nawiązują partnerstwa z takimi producentami jak chiński BYD.

Marzeniem japońskich inżynierów jest osiągnięcie zbliżonej technicznej doskonałości przy uniknięciu wad konkurentów. Jednym z fundamentów strategii handlowej Toyoty jest konstruowanie bezawaryjnych samochodów. Dlatego elektryki tej firmy powinny być równie sprawne, jak Tesle, ale w żadnym wypadku nie mogą się psuć, ani mieć niskiej jakości wykończenia.

Inżynierowie konkurencji są pod wrażeniem projektów Tesli. Gorzej z jakością wykonania

To nie pierwsze takie sygnały na temat Tesli docierające z anonimowych źródeł konkurencji. Sam byłem świadkiem, jak jeden z byłych inżynierów jednego z największych koncernów motoryzacyjnych, Daimler AG, nieoficjalnie twierdził, że firma Elona Muska pod względem technologicznym wyprzedza innych producentów o dekadę.

Podobno osoba z dyrekcji Toyoty powiedziała dziennikarzom z portalu Automotive News, że ważniejsze jest dla nich zaprojektowanie dobrych samochodów elektrycznych, niż zrobienie tego szybko. "Robimy plany nie na następne pięć lat, tylko co najmniej na dwie dekady"

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.