Nawet Rumuni kupili więcej elektryków niż Polacy. Tak (nie) działają nasze zachęty

Dane ACEA mogą szokować. Wynika z nich, że polski rynek samochodowy pod względem elektryfikacji jest na szarym końcu. Wyprzedzają nas nawet kraje o znacznie mniejszym potencjale, takie jak Rumunia.

"Rzeczpospolita" informuje, że według danych zebranych przez ACEA (Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów) w 2022 roku w Rumunii zarejestrowano 11 638 samochodów elektrycznych (BEV). W tym samym czasie w Polsce ACEA odnotowało rejestrację 11 334 samochody tej kategorii. Więcej informacji na temat samochodów elektrycznych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Pozornie różnica nie jest wielka, ale pozory mylą. Chciałbym się wytłumaczyć z tytułowego stwierdzenia. Nie mam nic do Rumunów. To wspaniali serdeczni ludzie i jeden z moich ulubionych europejskich narodów. Jednak to nie zmienia faktu, że potencjał ekonomiczny Rumunii jest o wiele mniejszy niż Polski.

Po pierwsze mieszka tam niemal dwukrotnie mniej ludzi - 21 milionów, a w Polsce 38 milionów. Po drugie PKB Rumunii w 2021 wyniósł 284 mld dolarów, a Polski - w tym samym okresie - 680 mld dolarów. Po trzecie w 2022 roku Rumuni kupili trzy razy mniej nowych aut niż Polacy, ale wciąż więcej samochodów elektrycznych od nas.

Rumunia została przyjęta do Unii Europejskiej w 2007 r., a więc trzy lata później niż Polska i w powszechnym mniemaniu ma słabszą oraz mniej innowacyjną gospodarkę. Prawda jest taka, że rumuńska gospodarka notuje w ostatnich latach rekordowe wzrosty, a tamtejsze zachęty do używania samochodów elektrycznych działają, bo są prawdziwe.

Bukareszt, RumuniaBukareszt, Rumunia fot. ŁK

W przeciwieństwie do programu "Mój Elektryk", rumuński "Wrak Plus" działa

Po pierwsze infrastruktura do ładowania rozwija się w Rumunii bardziej dynamicznie niż w Polsce. W 2020 r. było ich nieco ponad 400, ale w kwietniu 2022 r. już około tysiąca (dane: Roland Berger). Eurotax Romania we wrześniu 2022 roki naliczył około 3 tys. stanowisk do ładowania. Różnica wynika prawdopodobnie z tego, że jedna stacja może mieć kilka stanowisk. W Polsce zdaniem PSPA (licznik elektromobilności) mieliśmy niecałe dwa tysiące stacji ładowania pod koniec stycznia 2022 r.

Ważniejsze jednak, że Rumuni mogą liczyć na bardziej wymierne dopłaty do zakupu samochodów elektrycznych. Lokalny program "Wrak Plus" (rum. Rabla Plus) gwarantuje 51 tys. lei (prawie 49 tys. zł) dopłaty do aut o zerowej emisji CO2, pod warunkiem że kwota nie przekroczy połowy ceny samochodu. Dodatkowo za złomowanie starego auta można otrzymać 7,5 tys. lei (ponad 7 tys. zł). Dopłaty działają również w przypadku zakupu elektrycznych jednośladów.

Efekt jest taki, że numerem jeden wśród samochodów klasy BEV w Rumunii jest rodzima Dacia Spring, która po odliczeniu dopłaty staje się tańsza od spalinowej Dacii Logan - dotychczasowego lidera sprzedaży.

Różnica w zainteresowaniu samochodami na prąd w Polsce i Rumunii jest jeszcze wyraźniejsza, jeśli porównać dynamikę wzrostu sprzedaży. Od 2021 r. do 2022 r. to aż 83,5 proc. W Polsce - 53,5 proc. Jeśli tak będzie dalej może się okazać, że rynek nowych samochodów w naszym kraju, zamiast rosnąć, zacznie się kurczyć, a my w miejsce nowych elektryków będziemy skupować używane auta spalinowe z krajów, które się ich będą pozbywać. Jeśli ktokolwiek myśli, że to dobra dla Polaków informacja, niestety się myli.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.