Są alternatywą dla elektryków. Pierwsze z nich już jeżdżą po publicznych drogach

Autobusy CaetanoBus, napędzane ogniwami wodorowymi konstrukcji Toyoty, już jeżdżą po europejskich drogach. Tego typu pojazdy wożą pasażerów po Madrycie i Barcelonie. Wodorowe pojazdy to alternatywa dla "elektryków", jednak jest z nimi (nie tylko) jeden problem.

Hiszpański przewoźnik Alsa zdecydował się na wprowadzenie do transportu miejskiego autobusów wykorzystujących do napędu ogniwa wodorowe. CaetanoBus H2.CityGold kursuje na dwóch liniach w miejscowości Torrejón de Ardoz pod Madrytem, pokonując dziennie około 200-250 km. Drugi, bezemisyjny bus przemieszcza się między hiszpańskimi miastami, będąc swoistą jeżdżącą reklamą dla tego typu pojazdów.

H2.CityGold to wspólne dzieło marek Toyoty i Grupo Salvador Caetano - japońska marka stała się współwłaścicielem portugalskiego producenta w grudniu 2020 roku. Model jest pierwszym tego typu pojazdem produkowanym w Europie, który do swojego napędu wykorzystuje ogniwa paliwowe na wodór. 

Parking z ładowarkamiCzy floty chętniej przejdą na elektromobilność, biorąc pod uwagę zwiększające się ceny paliwa?

Specyfikacja techniczna

Wspomniane ogniwa dysponujące mocą 60 kW dostarczają prąd do silnika elektrycznego, który generuje 245 KM. Na swoim pokładzie autobus mieści 5 kompozytowych, 312-litrowych zbiorników, które łącznie mieszczą do 37,5 kg wodoru pod ciśnieniem 350 barów. Co istotne z punktu widzenia praktyczności - ich pełne zatankowanie trwa 9 minut. Pojazd zużywa około 6 kg na 100 km, a jego średni zasięg wynosi 400 km.

Krok w stronę "zielonej" przyszłości

Prace nad wykorzystaniem wodoru w transporcie Toyota prowadzi od wielu lat. W 2015 roku do salonów trafił model Mirai, którego druga generacja od 2021 roku oferowana jest także w Polsce. Oprócz sprzedaży pojazdów producent koncentruje się na rozwinięciu infrastruktury związanej z wodorem. Przykładem może być znajdująca się w Brukseli fabryka ogniw drugiej generacji, które mogą być wykorzystywane także w innych gałęziach przemysłu, chociażby w kolejnictwie.

Jest (nie) jedno ale...

Wodór przez wielu uważany jest za najlepszą alternatywę dla napędu elektrycznego zasilanego bateriami litowo-jonowymi. Niestety, w jego przypadku inżynierowie napotykają na swojej drodze wiele przeszkód. Jedną z nich jest sama natura gazu - by go wykorzystać, wodór musi zostać odpowiednio sprężony. Do tego potrzeba ciśnienia przekraczającego nawet 300 barów.

Schemat Autobusu CaetanoBus H2.CityGo z ogniwami paliwowymi Toyoty.Schemat Autobusu CaetanoBus H2.CityGo z ogniwami paliwowymi Toyoty. Fot. Toyota

Ponadto po tym procesie sama objętość gazu jest 10-krotnie większa, niż benzyny. Alternatywą staje się skroplenie pierwiastku, jednak w tym przypadku potrzeba odpowiedniej temperatury - dokładnie -240,18 stopni C.

Istotną kwestią jest również jego łatwopalność. Wodór w kontakcie z powietrzem tworzy wybuchową mieszaninę, przez co proces tankowania, magazynowania itp. staje się znacznie kosztowniejszy, niż w przypadku innych paliw. Na ten moment problemem jest również brak odpowiedniej sieci stacji tankowania.

Wodór staje się więc jedynie dobrym rozwiązaniem w przypadku transportu zbiorowego (obszerne zbiorniki nie będą przeszkadzały w funkcjonalności pojazdu), a także w przemyśle kolejowym i morskim.

Do 2030 pełna bezemisyjność

Przewoźnik, należący do grupy National Express Alsa, aktualnie współtworzy system transportu publicznego w Hiszpanii. Na te moment w skład floty wchodzi 4400 autobusów. Spółka planuje do 2030 roku wymienić wszystkie pojazdy na bezemisyjne (elektryczne, jak również napędzane wodorowymi ogniwami paliwowymi).

Więcej o: