General Motors przypomniało sobie o Europie. Szefowa koncernu zapowiada powrót

Europa to duży i prestiżowy rynek na motoryzacyjnej mapie świata. General Motors, kiedyś jeden z głównych rozgrywających w branży, zamierza do nas wrócić. Z zupełnie nowymi modelami i strategią.

Trochę na przekór daliśmy na otwierające zdjęcie najnowszy zaprezentowany model z General Motors - potężnego SUV-a ze stajni Cadillaca. Imponujący Escalade do Europy jednak oficjalnie nie przyjedzie. Jeśli go zobaczycie na drogach, to znaczy, że został przez kogoś specjalnie ściągnięty. Jednak już za kilka lat całkiem prawdopodobne, że widok innych Cadillaców będzie znacznie powszechniejszy.

Oczywiście będą to Cadillaki z wtyczką, akumulatorem i bez klasycznego silnika. O e-rewolucji w motoryzacji piszemy regularnie na stronie głównej gazety.pl. Przykład? Amerykańska marka premium lubi się ostatnio chwalić Lyriqiem:

Cadillac LyriqCadillac Lyriq fot. Cadillac

Cadillac LyriqCadillac Lyriq fot. GM

Elektryczna rewolucja w USA

Amerykańska motoryzacja powoli wygrzebuje się z kryzysu i nabiera wiatru w żagle, a przynajmniej tak przedstawiają to Amerykanie. Jeszcze kilka lat temu o miano największego koncernu motoryzacyjnego świata walczyły trzy potęgi. Volkswagen, Toyota oraz General Motors. Teraz to rozgrywka niemiecko-japońskiej dwójki. W ogóle, jeśli ktoś miałby wymienić największych graczy w tym biznesie, to w 2022 r. o GM mógłby zapomnieć. Prędzej padną nazwy Stellantis czy alians Renault-Nissan-Mitsubishi.

General Motors jednak bardzo poważnie się modernizuje i stawia wszystko na samochody elektryczne. Do 2035 r. chce sprzedawać tylko i wyłącznie elektryki. Miliony dolarów inwestuje także w rozwój systemów autonomicznej jazdy. System Super Cruise m.in. ze wspomnianych Cadillaców bardzo często stawiany jest jako wzór i zestawiany z Autopilotem Tesli.

GM szturmuje ostatnio media motoryzacyjne głośnymi premierami z wtyczką. Choćby GMC Hummerem EV, Lyriqiem, którego zdjęcia wkleiliśmy powyżej czy stuprocentowo elektrycznym Silverado EV. Zwłaszcza ten ostatni to symbol nowego podejścia GM. Chevrolet Silverado to obok Forda serii F najważniejszy samochód w USA. Żadne inne auta nie sprzedają się tak dobrze jak uwielbiane za oceanem "trucks".

Kolejnym symbolem jest także zmienione logo.

Nowe logo General MotorsNowe logo General Motors fot. GM

Nowe logo General Motors i platforma UltiumKoncern General Motors zmienia logo. "Jesteśmy świadkami wyjątkowej chwili w historii motorozacji"

General Motors przypomniało sobie o Europie

General Motors ma bardzo długie tradycje w Europie. Amerykanie byli obecni w naszej części świata przez blisko 90 lat. Zaczęli się jednak wycofywać ze względu na problemy finansowe. Ostatnim bastionem GM był oczywiście Opel, ale w 2017 r. po 16 latach z rzędu bez ani centa zysku podjęto decyzję o sprzedaży Opla (i Vauxhalla). Kupili go Francuzi z Peugeota, a niemiecka marka stała się częścią koncernu PSA. Peugeot błyskawicznie zmodernizował Opla i sprawił, że zaczął przynosić dochody. Teraz jest częścią superkoncernu Stellantis, który powstał po połączeniu się PSA i FCA.

O ewentualnym powrocie GM na Stary Kontynent plotkowano już kilka razy, ale zawsze były to nieoficjalne informacje. Do teraz. CEO koncernu Mary Barra w rozmowie z "The Detroit Free Press" otwarcie przyznała, że General Motors tęskni za Europę. I że do niej wróci.

GMC Hummer EV SUVGMC Hummer EV SUV fot. GMC

General Motors chce wykorzystać zmieniający się rynek i boom na samochody elektryczne. Ma to być szansa dla nowych graczy, co już przecież obserwujemy. Na wybranych europejskich rynkach zaczynają się pojawiać, nieznane dotąd, chińskie marki.

Ze słów szefowej wynika, że GM chce skupić się w Europie tylko na elektrykach i zaoferować wybrane modele, skrojone idealnie pod nasze drogi i gusta. Żadnych szczegółów swoich planów oczywiście jeszcze nie zdradziła, ale sprawa jest rozwojowa, a sytuacja ma się wyklarować w ciągu najbliższych lat. Plany są podobno bardzo poważne, a wiele decyzji już podjętych.

Może być więc ciekawie. To znakomita informacja dla wszystkich kierowców. Im większa konkurencja, tym marki będą musiały się bardziej starać o klientów.

Więcej o: