Volkswagen ID.5. Najładniejszy w rodzinie

Volkswagen ID.5 to najnowszy element elektrycznej układanki z Wolfsburga. Od pozostałych modeli odróżnia go wyjątkowa uroda i nieco lepsze parametry. Dlaczego? Bo to skromniejsza wersja Audi Q4 Sportback e-tron.

Oba samochody, Audi Q4 Sportback e-tron i Volkswagen ID.5, mają podobny styl oraz konstrukcję. Tak jak pozostałe elektryczne Volkswageny z serii ID, ten również powstał z wykorzystaniem nowej architektury dla takich aut, nazwanej przez koncern MEB.

Więcej na temat elektrycznej motoryzacji przeczytasz na gazeta.pl

Trzeba przyznać, że na żywo ID.5 wygląda elegancko, zwłaszcza na potężnych 21-calowych obręczach kół. Wiemy to, bo mieliśmy okazję go dokładnie obejrzeć w specjalnym futurystycznym studiu przygotowanym przez Volkswagena w targowej hali na przedmieściach Monachium.

Dzięki rozmaitym elementom zewnętrznym dopracowano aerodynamikę modelu ID.5. Najbardziej opływowy model z rodziny ID ma atrakcyjny współczynnik oporu powietrza Cd=0,26 (GTX: Cd=0,27).

Nowy ID.5 ma ok. 460 cm długości, 185,2 cm szerokości i nieco ponad 161 cm wysokości. Rozstaw osi to 276,6 cm, co gwarantuje odpowiednią ilość miejsca w drugim rzędzie. Bagażnik ma 549 l pojemności. To dużo, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że pod spodem ukryty jest główny silnik elektryczny. Za to przedniego bagażnika nie przewidziano w ogóle, mimo że większość wersji ID.5 ma tylko jeden silnik, który jest przy tylnej osi. Co w takim razie schowano z przodu? Między innymi filtr klimatyzacji i zbiorniki różnych płynów niezbędnych do działania auta. Taka konstrukcja ma ułatwić obsługę serwisową, ale kierowca pod maskę sobie nie zajrzy.

Volkswagen ID.5 będzie oferowany w kilku wersjach napędowych o mocach 174 KM, 204 KM lub 299 KM. Ostatnia jest zarezerwowana dla topowej wersji ID.5 GTX, która ma dwa silniki, bardziej sportowy wygląd (inny przód, tył, czarny ramki okien i tylny spoiler) oraz marginalnie różniące się wymiary zewnętrzne.

Volkswagen ID.5Volkswagen ID.5 fot. VW

W przypadku modeli Pro ze słabszymi silnikami przyspieszenie do setki zajmuje 10,4 s lub 8,4 s, a prędkość maksymalna wynosi 160 km/h. Topowy model ID.5 GTX rozpędza się do 180 km/h i przyspiesza do 100 km/h w 6,3 s.

Volkswagen ID.5 ma najszybszą ładowarkę z rodziny ID

Żeby podkreślić prestiżowy charakter ID.5 w elektrycznej gamie Volkswagena, ten model będzie dostępny wyłącznie z akumulatorami o największej pojemności (77 kWh netto) pozwalającymi na przejechanie w zależności od konfiguracji od 490 km do 520 km, przynajmniej jeśli mierzyć zużycie procedurą WLTP.

Realny zasięg powinien być niższy, ale wciąż słuszny. Innym bonusem dla właścicieli ID.5 jest wyższa o 10 kW moc ładowania, która wynosi szczytowo 135 kW. Różnica brzmi jak niewarta uwagi, ale podobno cała krzywa ładowania została zoptymalizowana. Dzięki temu energię w akumulatorach ID.5 można uzupełniać zauważalnie szybciej, niż w modelach ID.3 i ID.4 (od 5 do 80 proc. o 9 minut szybciej niż dotychczas).

Stylistyka wnętrza jest niemal identyczna, jak w innych Volkswagenach z serii ID. Ma wielu krytyków, ale ja bardzo ją lubię. Kabina ID.5 jest niezwykle ergonomiczna, nowoczesna i minimalistyczna. Poza skórzanym wieńcem kierownicy do jej wykonania nie użyto żadnych elementów martwych zwierząt, co ucieszy ich miłośników. Sportowe fotele w ID.5 GTX są cieniutkie i dość twarde, ale mimo to wygodne.

Volkswagen ID.5Volkswagen ID.5 fot. VW

System operacyjny jest ciągle udoskonalany. Tak mówi Volkswagen

Podobno informatycy koncernu cały czas pracują nad piętą achillesową rodziny ID, czyli oprogramowaniem. Mimo wielu kłopotów przedstawiciele Volkswagena są zadowoleni, że mają własny system operacyjny, zamiast pójść na skróty i poprosić o pomoc Google. Dzięki temu mają pełną kontrolę nad danymi użytkowników.

Po najnowszej aktualizacji oprogramowanie ma działać sprawniej i być bardziej funkcjonalne, włącznie z cyfrowym asystentem głosowym, wyświetlaczem przeziernym o rozszerzonej rzeczywistości i bezprzewodową komunikacją z innymi autami grupy Volkswagena (tzw. Car2X), która pozwoli uniknąć albo przygotować się na różne nieprzyjemne niespodzianki drogowe.

Volkswagen ID.5 może być wyposażony w matrycowe światła LED IQ.Light, najnowszą wersję automatyki jazdy Travel Assist, która sama zmienia pasy ruchu i wymienia dane w internetowej chmurze oraz system Park Assist Plus z pamięcią. Jeśli nauczymy go parkować pod domem, później będzie idealnie powtarzać nasze manewry.

Po wnikliwym opukaniu, naciskaniu i wąchaniu różnych elementów nowego auta, muszę stwierdzić, że robi solidne wrażenie. Materiały we wnętrzu wyglądają lepiej niż w ID.3. Poza tym atrakcyjny wygląd jest jego dużym atutem. Nie o wszystkich "SUV-ach coupe" można napisać to samo, a w końcu to chyba główny argument przemawiający za zakupem akurat takiego auta.

Na koniec można spytać: po co w grupie Volkswagena aż tyle podobnych modeli aut różnych marek, różniących się tylko stylistyką i drobiazgami? To właśnie w znajdowaniu i wypełnianiu nawet najmniejszych nisz rynkowych tkwi siła tego koncernu. Dzięki podobnej strategii Volkswagen stał się w przeszłości największym producentem samochodów na świecie. Teraz chciałby powtórzyć ten sukces na rynku elektryków.

Volkswagen ID.5Volkswagen ID.5 fot. ingo barenschee

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.