Od dzisiaj działa e-taryfa na rzecz elektromobilności. Czas na obniżki cen ładowania?

Elektromobilność jest promowana na całym świecie, a zwłaszcza w Europie. Trend dążenia do samochodów zeroemisyjnych jest tak mocny, że nawet w Polsce zaczyna działać się w tym kierunku. Dowodem na to może być e-taryfa, która zaczęła funkcjonować od 1 kwietnia br. Co to oznacza dla posiadaczy aut elektrycznych?

Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) z końcem ubiegłego roku ogłosiła wprowadzenie dedykowanej taryfy dla stacji ładowania samochodów elektrycznych, która zacznie obowiązywać od 1 kwietnia 2021 roku. Jej celem jest ułatwienie rozwoju elektromobilności i ma stanowić wsparcie dla rozwoju ogólnodostępnych stacji ładowania pojazdów elektrycznych. Taryfa pozwoli obniżyć koszty stałe funkcjonowania stacji ładowania, poprzez zmniejszenie stałych kosztów związanych z zapewnieniem dostaw energii elektrycznej dla infrastruktury ładowania - czy tamy na stronie MKiŚ.

Jest to ukłon w stronę operatorów publicznych stacji ładowania pojazdów elektrycznych. Taryfa, o której mowa zakłada częściowe przeniesienie ciężaru finansowego ze składnika stałego stawki sieciowej na składnik zmienny, który jest powiązany z rzeczywistym zakresem wykorzystywania infrastruktury ładowania.

Parking Park & RideŁadowałem elektryka za darmo na Park & Ride. Zapłaciłem 100 zł. "To sposób na cwaniaków"

Dotychczas operatorzy tego typu punktów ładowania ponosili duże koszty związane z płaceniem stałych opłat dystrybucyjnych. Nawet na stronie MKiŚ napisano, że „były (one – red.) nieproporcjonalnie duże w porównaniu z rzeczywistymi kosztami ponoszonymi za zużycie energii w ramach ładowania pojazdów elektrycznych”.

Nowa e-taryfa ma przyczynić się tym samym do obniżenia kosztów funkcjonowania stacji ładowania, a tym samym użytkownicy mogą mieć nadzieję na obniżenie cen usług ładowania e-pojazdów oraz zwiększonych inwestycji w rozwój infrastruktury ich ładowania. Kolejną zaletą, którą wprowadza e-taryfa jest podniesienie mocy ładowania. Ma to być plus dla posiadaczy aut, których układy zasilania pozwalają na napełnianie akumulatorów z większą mocą. GreenWay – największy dystrybutor publicznych punktów ładowania zapowiedział, że zwiększy moc swoich urządzeń do 50 kW tam, gdzie będzie to możliwe. W innych lokalizacjach konieczne będą zmiany przyłączy, aby móc osiągnąć takie wartości.

Zobacz wideo Samochód przełomowy dla Volkswagena? Sprawdzamy model ID.3

Najszybsza w mieście

Wprowadzone zmiany zgrały się mniej więcej w czasie z ogłoszeniem otwarcia najszybszej ładowarki dla samochodów elektrycznych (poza oczywiście Supercharegerem Tesli, który w Warszawie oferuje moc 120 kW). Przy ulicy Klimczaka 1 w Wilanowie (Warszawa) stanęło urządzenie marki Delta od Ecotap Poland. Jest wyposażone w 2 złącza CCS, 1 przewód z wtykiem Type 2 oraz jedno gniazdo typu Type 2. To czego nie posiada to kabel w końcówką ChaDeMo. Oznacza to, że przy jej wykorzystaniu nie naładujemy m.in. Mitsubishi Olutlandera PHEV czy Nissana Leaf. Ładowarka umożliwia ładowanie z mocą do 100 kW dla złącza CCS. Pozostałe oferują odpowiednio 43,5 kW (przewód Type 2) oraz 22 kW (gniazdo Type 2).

Cena dla klientów niezarejestrowanych wynosi 4,5 zł/kWh i 0,5 zł za każdą minutę postoju naładowanego pojazdu. Z kolei zarejestrowani użytkownicy mogą się ładować za 1,8 zł/kWh (dodatkowo 0,5 zł za postój po naładowaniu). 1,8 zł/kWh to atrakcyjna cena. Konkurencja z GreenWay oferuje w cenę 2,39 zł/kWh w planie bez abonamentu.

GreenWay z nowym cennikiem

Wprowadzenie e-taryfy spowodowało, że niektórzy dostawcy postanowili uaktualnić swoje cenniki. Przykład może stanowić GreenWay. Jak już zostało wspomniane firma wraz z nowymi, mniejszymi opłatami, postanowiła podnieść moc ładowania. Teraz klienci w miejscach, gdzie jest to możliwe, będą mogli swoje elektryczne auta ładować z mocą do 50 kW.

– Część naszych ładowarek ma moc ograniczoną do 40 kW z uwagi na wysokie stałe opłaty dystrybucyjne. Obniżenie tych opłat w e-taryfie pozwala nam na podniesienie mocy i skrócenie czasu ładowania. Chcemy, aby pozytywne efekty tej zmiany odczuli jak najszybciej nasi klienci – komentuje Rafał Czyżewski, CEO GreenWay Polska.

Ponadto firma postanowiła obniżyć ceny za ładowanie w przypadku planów abonamentowych. Są one bardziej opłacalne, gdyż zobowiązanie miesięczne zostało obniżone o 10 zł. Zmienią się również ceny usług ładowania. Stali klienci GreenWay, którzy korzystają z tych planów zapłacą także o kilka lub kilkanaście (zależy od programu abonamentowego) groszy mniej za kWh energii podczas ładowania auta ładowarką AC. Wybór opcji abonamentowej zależy głównie od miesięcznych przebiegów. Już przy przebiegu 300 km w miesiącu zasadnym jest zmiana planu na Energia Plus, aby obniżyć koszty ładowania samochodu – podaje operator.

Zdjęcie ilustracyjne.W Polsce przybywa samochodów elektrycznych i ładowarek. Do 2025 ma być 50 tys. punktów ładowania

Ponadto w cenniku zostały zdefiniowane nowe przedziały mocy ładowania na stacjach. Mają być one bardziej czytelne i co ważne pokazują zakresy, które mogą być dostępne dla ładowarek. Dodatkowo GreenWay Polska zmniejszył opłaty za minutę po przekroczeniu limitu czasu na ładowanie ze stacji AC (z 0,40 zł do 0,05 zł). W planach korzystnych cen znacznie zwiększone zostały także limity tych minut (do 360 i 480 minut) i czasy bezpłatnego postoju przy ładowaniu AC (w tym wypadku opłaty za postój nie obowiązują w nocy).

– Zmiany w naszym cenniku dopasowują naszą ofertę do potrzeb kierowców samochodów elektrycznych. Wprowadzając je staraliśmy się uwzględnić nie tylko wprowadzenie e-taryfy, ale także zgłaszane postulaty od naszych klientów, w tym w zakresie wydłużenia okres ładowania bez pobierania dodatkowych opłat za minuty – dodaje Czyżewski.

Wiedza elektryzującaRodzaje ładowarek samochodów elektrycznych. Stacje kosztują nawet kilkaset tysięcy złotych

Zmiany proemisyjne

E-taryfa stanowi działanie w stronę elektromobilności. Jest to dobre posuniecie ze strony resortu. Dzięki temu nie tylko przepiszą ładowarki, ale też możliwe będzie obniżenie niektórych kosztów ładowania. Miejmy nadzieję, że niedługo szybkie ładowanie (DC) również stanieje, a konkurencyjność ceny będzie na tyle duża, że użytkownicy samochodów spalinowych zaczną w większym stopniu rozważać pojazd zasilany energią elektryczną. Zobaczymy czy tak się stanie. Jak na razie możemy być jedynie optymistami, że zmiany potoczą się w dobrym kierunku, a miasta zostaną odciążone ze spalinowych aut, na rzecz tych zeroemisyjnych.

Więcej o: