Audi e-tron GT wreszcie oficjalnie. Europejski rywal Tesli Model S ma kokpit w stylu monoposto

Premiera nowego elektrycznego samochodu była celebrowana przez Audi jak żadna wcześniejsza. Czterodrzwiowe gran turismo Audi e-tron GT w końcu ujrzało światło dzienne i wygląda imponująco. To nowy apostoł niemieckiej marki, który ma głosić jej chwałę na całym świecie. Jego najważniejszym rywalem na świecie będzie nowa Tesla Model S Plaid.

Trudno w to uwierzyć, ale w formie koncepcyjnej elektryczne sportowe Audi e-tron zostało pokazane po raz pierwszy na salonie motoryzacyjnym we Frankfurcie w 2009 roku. Wtedy myśleliśmy, że będzie następcą supersportowego modelu R8. Nowy e-tron GT powstaje na tej samej linii produkcyjnej fabryki Bollinger Hofe, ale poza tym ma niewiele wspólnego ze spalinowym "staruszkiem".

Zobacz wideo

Technicznie e-tron GT jest za to bliskim kuzynem tylko nieco starszego od niego Porsche Taycana. To prawda, ale również niedopowiedzenie. W erze samochodów na prąd ich konstrukcje mogą się różnić od siebie znacznie bardziej niż kiedyś. Stworzone dla elektrycznych aut konstrukcyjne platformy są znacznie bardziej modularne niż w przypadku samochodów spalinowych, a większość komponentów nie wymaga mechanicznego połączenia.

Audi e-tron GT to nadal krewny Porsche, ale podobno ma zdecydowanie inny charakter. Jest szybkim i wygodnym autem w stylu gran turismo dla czterech osób. Wciąż sportowy, ale przede wszystkim zapewniający niewiarygodny komfort w czasie "wielkiego podróżowania". W momencie premiery zostały pokazane dwie wersje: Audi e-tron GT quattro oraz RS e-tron GT.

Audi RS e-tron GTAudi RS e-tron GT fot. Audi

Napęd Audi e-tron GT ma tyle koni, ile chce. Witajcie w XXI wieku

W przypadku samochodów z napędem elektrycznym maksymalna moc jest coraz bardziej kwestią umowną. Inżynierowie zazwyczaj są w stanie wykrzesać tyle koni mechanicznych ile wcześniej obiecał dział marketingu. To przesada, ale niewielka. Moc silnika elektrycznego określa iloczyn napięcia i natężenia dostarczonego przez akumulatory, wiec w równie dużym stopniu zależy od zasilania.

Teoretycznie może osiągać niebotyczne parametry. Większym problemem jest utrzymanie ich przez dłuższy czas, bo zależy głównie od natężenia prądu, czyli prędkości przepływu ładunków elektrycznych. Dlatego moc szczytowa niekoniecznie jest jednoznaczna z ciągłą. O jakich liczbach można mówić w przypadku nowego Audi e-tron GT?

System najszybszego elektrycznego Audi pracuje przy napięciu 800 V i pracują w nim dwa silniki, po jednym na każdą oś. Przedni osiąga maksymalną moc 238 KM, tylny - 435 KM. Łącznie to ponad 670 KM, ale producent podaje bardziej konserwatywne liczby. W modelu e-tron GT quattro określa maksymalną moc na 476 KM, ale chwilowo (na 2,5 s) może wzrosnąć do aż 530 KM.

Flagowe Audi RS e-tron GT ponoć dysponuje mocniejszą tylną jednostką napędową (456 KM), dzięki czemu maksymalna moc napędu została określona na dokładnie 598 KM. W chwilowym trybie boost podnosi się do aż 646 KM.

Dzięki temu wersja RS e-trona rozpędza się do 100 km/h ze startu zatrzymanego w zaledwie 3,3 sekundy. W słabszym e-tronie GT quattro trwa to niewiele dłużej, bo 4,1 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi odpowiednio: 250 km/h i 245 km/h.

Audi RS e-tron GTAudi RS e-tron GT fot. Audi

Nowe Audi e-tron GT jeździ nie tylko szybko, ale i (dość) długo

Zainteresowanych nowym modelem Audi pewnie bardziej ciekawi maksymalny zasięg pomiędzy ładowaniami. Ten według wstępnych danych technicznych wynosi 488 km w modelu quattro oraz 472 km w wersji RS. Zapewniają go akumulatory o użytecznej pojemności energetycznej 85 kWh (brutto - 93 kWh) oraz efektywna rekuperacja energii w czasie hamowania o mocy do 265 kW.

Nie bez znaczenia jest też dwubiegowe przeniesienie napędu tylnego silnika, tak samo jak w Porsche Taycan. Pozwala uzyskać dobre przyspieszenie, a przy okazji oszczędzić nieco energii w czasie jazdy ze stałą prędkością. Maksymalna moc ładowania prądem stałym to 270 kW.

Tyle jeśli chodzi o dane techniczne. W wyglądzie zewnętrznym nowego Audi e-trona GT największe wrażenie robi muskularna linia boczna, którą łatwo ujrzeć z tyłu samochodu. Z pewnością ludzie będą się za nim oglądać na ulicy. Wyróżnia się nie tylko wyglądem, ale przede wszystkim doskonałą aerodynamiką, która również poprawia zasięg samochodu, bo zmniejsza opory powietrza.

Wnętrze jest wykończone materiałami uzyskanymi w procesie recyklingu, między innymi z plastikowych butelek, sieci rybackich i odpadów tworzyw sztucznych. Z nich powstała m.in. tapicerka sportowych foteli bardzo przypominająca alkantarę, którą połączono ze sztuczną skórą. Dywaniki podłogowe zrobione z odzyskiwanego nylonu, Econylu.

Wizualnie najciekawsze jest otoczenie kierowcy uformowane tak, żeby uzyskać wrażenie niczym w monoposto, jednomiejscowym wyścigowym bolidzie. Z przodu e-trona GT są oczywiście dwa miejsca, ale tablica przyrządów została zaprojektowana w taki sposób, że łatwo zapomnieć o pasażerze.

Kokpit otacza kierowcę przyrządami, a jego głównym elementem jest cyfrowy zestaw wskaźników zaprojektowany tak, że wydaje się unosić w powietrzu. Zarówno na zewnątrz jak i w środku e-trona GT dominują znane z innych modeli tej marki proste przecinające się linie.

Takie kanty sprawiają, że kabina nowego Audi wygląda bardzo nowocześnie i jednocześnie oszczędnie. Sprawia wrażenie funkcjonalnej. Nie jest przeładowana przyciskami, ale najważniejsze funkcje wciąż można regulować w tradycyjny sposób.

Podczas gdy w środku panuje porządek i spokój, na zewnątrz Audi jest bardziej szalone. Innych użytkowników drogi będzie straszyć reflektorami z opcjonalnymi laserowymi projektorami o charakterystycznym kształcie. Po zmroku Audi e-tron GT będzie nie do pomylenia z żadnym innym samochodem.

Audi e-tron GT quattro / Audi RS e-tron GTAudi e-tron GT quattro / Audi RS e-tron GT fot. Audi

Audi e-tron GT jest troszkę większe od Porsche Taycana

Również dźwięki wydawane przez gran turismo z Ingolsdadt są unikalne. O tym jak je opracowano pisaliśmy już kilka razy. Obowiązkowe (wymagany m.in. przez unijne przepisy system AVAS) i opcjonalne dodatkowe brzmienie ma wyjątkową sygnaturę. Jest nowoczesne i jednocześnie mało cyfrowe, tak twierdzą akustycy Audi. Podczas krótkich jazd testowych na fotelu pasażera kilka miesięcy temu uznaliśmy jednak, że przypomina statek kosmiczny. Zresztą cały samochód taki jest.

Wbrew temu co nam się wówczas zdawało Audi e-tron GT ma bardzo podobne do Taycana rozmiary. Rozstaw osi jest identyczny i wynosi 290 cm. Samochód jest tylko nieco dłuższy od Porsche (o 2,5 cm, wynosi 499 cm) oraz wyższy (o 3 cm czyli 141 cm).

Dzięki tym drobnym zmianom ma być w nim więcej miejsca na tylnej kanapie. Dodatkowo powiększono je projektując specjalne wgłębienia pomiędzy umieszczonymi w podwoziu pakietami akumulatorów. Pojemność tylnego bagażnika to 405 litrów, ale pod pokrywą z przodu udało się wygospodarować dodatkowe miejsce na zakupy (85 litrów).

Nowe Audi e-tron GT jest ciut wolniejszym i wygodniejszym samochodem od Taycana. Może być idealnym samochodem do dalekich podróży, bo regulowane elektronicznie zawieszenie powietrzne i bezgłośne silniki zapewnią wyjątkowy komfort. Nie trzeba nawet nim jeździć, żeby się tego domyślać. Oprócz tego z pewnością jest nowym okrętem flagowym marki Audi i prawdziwym autem w stylu gran turismo XXI wieku.

Nowe elektryzujące Audi trafi do salonów sprzedaży tej marki wiosną 2021 roku. Cena na rynku niemieckim została określona na 99 800 euro za model GT quattro oraz na 138 200 euro za wersję RS e-trona.

Audi e-tron GT experienceAudi e-tron GT experience fot. Audi/sagmeister_potography

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.