Volvo 240 (1974-1993) - opinie Moto.pl

Mimo że kilkunastoletnie, wciąż wygodne, bezpieczne, a przede wszystkim trwałe

I niezwykle praktyczne - bagażnik w sedanie to ponad 600 litrów pojemności, w kombi po złożeniu tylnych siedzeń mamy do dyspozycji prawie dwa metry podłogi. Volvo 240 to w dalszym ciągu niezła propozycja dla wszystkich szukających niedrogiego w zakupie i eksploatacji, a jednocześnie dużego, wygodnego i bezawaryjnego auta z klasycznym napędem na tylną oś.

Metryczka

W 1966 roku Volvo wprowadziło na rynek model 144 - jedno z najbezpieczniejszych aut w tamtych czasach. Oprócz hamulców tarczowych (na wszystkich kołach) i pasów bezpieczeństwa (na wszystkich siedzeniach) auto miało kontrolowane strefy zgniotu. Następcę - model 240 - produkowano od 1974 do 1993 roku, pod koniec tylko w nadwoziu kombi. Najpopularniejsze i godne polecenia są silniki benzynowe - 2,1 litra o mocy ok. 100 KM i nieco mocniejszy 2,3 litra z wtryskiem paliwa. Bez problemów współpracują z instalacją gazową. Diesel (sześciocylindrowy) nie grzeszy ponadprzeciętną trwałością i jest nieco za słaby (82 KM) do tak ogromnego samochodu. Średnie przebiegi do remontu głównego to ok. 500 000 km, w niektórych starszych egzemplarzach po przebiegu 300 000 należy wymienić panewki na wale korbowym.

Bolączki

W modelu 240 dość szybko wyeliminowano problemy wieku dziecięcego, więc ewentualne kłopoty mogą być spowodowane przede wszystkim stanem polskich dróg, nieumiejętną naprawą blacharską bądź po prostu zaniedbaniem ze strony właściciela. W razie problemów sporo informacji znajdziemy w internecie, m.in. na www.klubvolvo.org.pli www.volvo240.prv.pl

Przecieki

jeśli zauważymy, że gdzieś w kabinie zbiera się woda, czym prędzej powinniśmy auto wysuszyć, a następnie zlokalizować miejsce przecieku. Często są to uszczelki drzwiowe lub uszczelnienie szyberdachu. W miarę łatwo je zlokalizować i usunąć. O wiele większym kłopotem może być udrożnienie kanałów odprowadzających wodę z przedniej szyby.

Podłoga

pod nogami pasażerów najszybciej ulega korozji, warto przed zakupem dokładnie obejrzeć auto na podnośniku. Dzięki temu unikniemy kłopotliwych pytań: "Jak to zgubiłeś mamusię?".

Przeszczep

warto zerknąć w dokumenty, co tak naprawdę kupujemy. Numery nadwozia znajdziemy na słupku drzwi od strony pasażera, silnika na tabliczce znamionowej. Wszelkie ślady szlifierki kątowej lub szpachli w tych miejscach niech wzmogą naszą czujność.

Części zamienne

eksploatacyjne (zamienniki) dostępne są prawie wszędzie. Również z oblachowaniem (używanym) nie będzie kłopotu. W niektórych hurtowniach przy odrobinie szczęścia znajdziemy sporo przecenionych części zamiennych, jednak rzadko tę, której akurat szukamy. A specjalistycznych sklepów, niestety, nie ma zbyt wiele.

Ceny modelu sprawdzisz tutaj .

Jacek Balkan

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.