Ten ssak wygląda sympatycznie, a może unieruchomić auto. Jak bronić samochód przed kunami?

Kuny na zdjęciach wyglądają dość sympatycznie. Sympatyczne jednak nie są. Mają zęby jak igły. I to właśnie nimi mogą zrobić prawdziwe spustoszenie pod maską samochodu. W efekcie pojazd o poranku nie odpali. Jak bronić auto przed tymi futrzakami?

Kuna jest niewielkim ssakiem. Waży na ogół mniej więcej pół kilograma i ma ciało o długości dochodzącej do 70 cm. To klasyczny futrzak. Przypomina trochę fretkę. Dlatego u części obserwatorów natury budzi miłe skojarzenie.

Zobacz wideo 18-letni pirat drogowy pędził 175 km/h po obwodnicy Opola

Kuny każdego roku powodują szkód za blisko 400 mln zł

Niestety nie wszyscy uśmiechną się na widok tego futrzaka. Kuny były do tej pory szczególnie nienawidzone przez osoby hodujące np. kury. Dusiły je. Teraz do grona anty-entuzjastów dołączają jednak kierowcy. To te niewielkie zwierzęta mogą narobić naprawdę dużych szkód.

W przypadku rynku polskiego żadnych wyliczeń nie ma. Przypadki ataku kun na samochody postanowiło jednak skonkretyzować Stowarzyszenie Niemieckiej Branży Ubezpieczeniowej (GDV). Według danych tej organizacji w Niemczech każdego roku zgłaszanych jest około 200 tys. szkód związanych z tymi zwierzętami. Sumaryczny koszt ich likwidacji jest szacowany na jakieś 90 mln euro. To jakieś 382,5 mln zł. Skąd tak duże koszty? Kuny mogą dosłownie poszatkować kable instalacji elektrycznej lub np. przewody z płynem chłodniczym. Unieruchamiają tym samym auto.

Jak bronić samochód przed kunami?

Problem jest zatem realny i przybiera na sile właśnie teraz. Bo wiosną rozpoczyna się okres godowy kun. Te stają się naprawdę aktywne i szczególnie śmiało poczynają sobie w nocy. Co zatem zrobić? Kunoodporne są szczególnie garaże – szczelne garaże. Niestety niewielu Polaków nimi dysponuje. Dla osób trzymających auto przed blokiem w nocy sposobów może być tak naprawdę kilka. Tyle że różnie bywa z ich skutecznością. Kierujący zalecają:

  • zamontowanie pod maską urządzenia emitującego dźwięki odstraszające kuny. Nie brakuje jednak głosów kierowców mówiących o tym, że kuny nie boją się "piszczałek".
  • założenie w komorze silnika np. kostki toaletowej. Kuny nie lubią ostrych zapachów. Te mają je odstraszać. W tej roli sprawdzą się zatem także olejki eteryczne czy naftalina. Ta metoda czasami przynosi skutki (pomogła mojemu znajomemu), a czasami nie.
  • montaż pod maską woreczka z psią sierścią. Kuny nie lubią się z psami. Mogą się zatem wystraszyć zapachu. Znowu mogą, ale nie muszą... Ta sama zasada dotyczy chemicznych środków do ich odstraszania.

Kuny boją się światła? No właśnie chyba nie...

Niektórzy radzą, aby ustawić samochód na noc np. pod latarnią. Z doświadczenia mogę jednak powiedzieć, że to jedynie osiedlowy mit. Parking przed moim blokiem jest świetnie oświetlony. Zupełnie jak scena w czasie koncertu. I kuny wieczorem czują się na nim wyjątkowo swobodnie. Na tyle swobodnie, że pod maską testowego Nissana Ariyi znalazłem nawet bagietkę. Prawie całą! Auto na szczęście poza "prezentem" nie nosiło śladów obecności małych futrzaków.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.