Policjanci nienawidzą tego pytania. Może je zadać każdy kierowca, ale... kontrola potrwa

Pytanie, które wyprowadzi policjanta z równowagi i sprawi, że kontrola drogowa może trwać nawet godzinę, zaczyna się od bardzo niewinnie brzmiących słów "Czy mógłbym Pana prosić o...". Sprawdźcie jakimi magicznymi stwierdzeniami kończy się to zdanie.

Kontrola drogowa nie jest niczym przyjemnym. Szczególnie że nie zawsze jest rutynowa i nie zawsze policjanci w jej czasie ograniczają się do kontroli dokumentów. Mogą również wystawić kierującemu mandat karny czy chcieć sprawdzić jego trzeźwość lub nawet zajrzeć do bagażnika auta. Dziś zajmiemy się ostatnią z kwestii.

Zobacz wideo 18-letni pirat drogowy pędził 175 km/h po obwodnicy Opola

Czy policjant może zajrzeć do bagażnika kontrolowanego pojazdu?

Odpowiedź na tak zadane pytanie może być jedna. Oczywiście, że tak. Niestety lub stety. Podstawę do podjęcia takich czynności daje art. 15 ust. 1 pkt 5 ustawy o policji. Chociaż możliwość ta nie jest też nielimitowana. Występuje głównie w związku z podejrzeniem posiadania broni, przedmiotów, które są zabronione lub przedmiotów, które stanowią dowód w aktualnie prowadzonym postępowaniu. Nie ulega jednak wątpliwościom, że policjanci swoje czynności będą w stanie kreatywnie udowodnić w każdym przypadku. Tym samym wymóg ten nie zatrzyma funkcjonariusza.

Zanim policjant wyda kierowcy polecenie otwarcia bagażnika, musi oficjalnie zacząć kontrolę drogową. To oznacza, że:

  • powinien się przedstawić, podać stopień służbowy, nazwę jednostki, w której jest zatrudniony i powód zatrzymania pojazdu. Na prośbę kierującego musi też wskazać podstawę prawną.
  • jeżeli jest w mundurze, nie musi okazywać legitymacji służbowej. Chyba że poprosi go o to kierujący. Okazanie legitymacji musi się odbyć w sposób, który pozwoli na odczytanie, a nawet zapisanie powyższych danych.
  • jeżeli jest w stroju cywilnym, musi okazać legitymację służbową bez prośby kierowcy.

Co może zrobić kierowca, gdy policjant zarządzi przeszukanie?

W sytuacji, w której policjant uzna, że ma przesłanki do skontrolowania zawartości pojazdu, kierujący niewiele może zrobić. Musi się na to zgodzić. Stawianie oporu nie ma sensu. Funkcjonariusz użyje środków przymusu bezpośredniego, a później do auta i tak zajrzy. To jednak nie oznacza, że właściciel pojazdu nie ma żadnego asa w rękawie. Ma i to aż dwa.

Po pierwsze może zażądać spisania protokołu z czynności. Na prośbę w tej sprawie policjant z całą pewnością zareaguje skrzywieniem. Teraz to on nie może jednak odmówić. W protokole musi opisać każdy napotkany przedmiot. Co więcej, protokół musi podpisać kierowca, ale w kształcie akceptowalnym dla niego w 100 proc. Może zatem oczekiwać naniesienia kolejnych poprawek. A to będzie trwać. Słysząc o protokole, funkcjonariusze decydujący się na złośliwe przeszukanie, często odpuszczają.

Po drugie protokół z przeszukania zostawi ślad w dokumentacji po kontroli drogowej. A ślad ten da kierowcy możliwość złożenia zażalenia na czynności funkcjonariuszy. Pismo w tej sprawie kierowca powinien złożyć w terminie 7 dni od momentu kontroli drogowej, na ręce komendanta policji, będącego zwierzchnikiem policjantów realizujących kontrolę.

Nie tylko policja ma prawo zajrzeć do bagażnika

Kto może przeszukać samochód w czasie kontroli drogowej? Uprawnienia takie mają nie tylko policjanci, ale również funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego, Służby Celnej, Straży Granicznej, Żandarmerii Wojskowej, Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Służba Leśna może zajrzeć do bagażnika tylko w celu sprawdzenia, czy kierowca nie przewozi w nim np. drewna ukradzionego z lasu. Inspektorzy ITD czy funkcjonariusze straży miejskiej nie mogą dokonać przeszukania wcale.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.