Stłuczka na nieodśnieżonej drodze. Czy da się uniknąć mandatu?

Śnieg w ostatnich dniach paraliżuje miasta. Kolizje są nagminne. Czy fakt, że do zdarzenia doszło na nieośnieżonej drodze, pozwoli sprawcy uniknąć mandatu? Jest taka możliwość, ale tylko w jednym wypadku.

Warunki drogowe zimą momentami potrafią być naprawdę trudne. Śnieg i marznąca woda na asfalcie mogą zaskoczyć nie tylko służby drogowe, lecz także kierowców. Skutek? Uderzenie zimy zawsze wiąże się ze wzrostem liczby kolizji.

Zobacz wideo

Ile wynosi mandat za kolizję na nieodśnieżonej drodze?

Scenariusz na ogół jest prosty. Dwa samochody jadą tym samym pasem ruchu w tym samym kierunku. Pojazd jadący z przodu hamuje, ten jadący z tyłu wpada w poślizg i dochodzi do kolizji. Gdy na miejscu pojawi się policja, werdykt funkcjonariuszy będzie jeden. Winny zdarzenia jest kierujący jadący z tyłu. Nie dochował bowiem obowiązków zapisanych w art. 19 ust. 1 i 2 pkt 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Konkretnie nie "jechał z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa" oraz nie "utrzymywał odstępu niezbędnego do uniknięcia zderzenia w razie hamowania".

Mandat w takim przypadku wynosi co najmniej 1020 zł. Dodatkowo na konto sprawcy zdarzenia trafi aż 10 punktów karnych. Kwalifikacją czynu stanie się stworzenie zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego - ujęte w art. 86 ustawy Kodeks wykroczeń.

Czy kolizja na nieodśnieżonej drodze może się zakończyć pouczeniem?

Policjanci wypiszą mandat i sprawa zostanie zamknięta? Nie do końca, bo kierowca jadący z tyłu może się czuć potraktowany niesprawiedliwie. Gdyby na drodze panowały normalne warunki, miałby szansę wyhamować. Droga była jednak zaśnieżona i szansa ta została mu odebrana. A śnieg zalegający na asfalcie to problem zarządcy drogi. Powinien uprzątnąć go lub posypać jezdnię piachem albo solą. Tego wymagają przepisy. W efekcie swoim postępowaniem mógł przyczynić się do kolizji.

Ciężko się z tym nie zgodzić. Czy to oznacza, że policjanci schowają bloczek mandatowy do radiowozu i zakończą kontrolę pouczeniem? Nie do końca. Mogą jedynie wyrazić współczucie dla kierowcy, ale i tak zapewne będą upierać się przy swoim. Tym bardziej że skoro jest kolizja, muszą rozstrzygnąć o winie za nią. Sama kolizja natomiast oznacza zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Taki czyn nie może zakończyć się pouczeniem. Jeżeli chodzi o okoliczność łagodzącą, podstawę do jej nieuwzględnienia daje funkcjonariuszom np. stanowisko Sądu Najwyższego. Ten w orzeczeniu z 22 października 1970 r. napisał bowiem wyraźnie, że:

Jak powszechnie wiadomo, w okresie ciężkich warunków atmosferycznych w porze zimowej (śnieżycy, zawiei, gołoledzi) utrzymanie wszystkich dróg publicznych w stanie całkowitego bezpieczeństwa jest technicznie niemożliwe. Kierowca musi się zatem zawsze liczyć z możliwością napotkania odcinka drogi w stanie zagrażającym bezpieczeństwu jazdy.

Jak uniknąć mandatu za kolizję na nieodśnieżonej drodze?

Sposoby uniknięcia mandatu za kolizję drogową na nieodśnieżonej drodze są zatem tak naprawdę dwa. Przy czym tylko pierwszy z nich daje stuprocentową pewność, że kierujący nie dostanie kary.

  • Po pierwsze kierowcy mogą po prostu nie wzywać policji na miejsce zdarzenia. Zakończą kolizję spisaniem oświadczenia sprawcy. W takim przypadku poszkodowany również będzie mógł naprawić swój pojazd z polisy OC sprawcy. Procedura będzie identyczna, jednak bez mandatu.
  • Po drugie kierowca może mandatu nie przyjmować. Wtedy sprawa trafi do sądu i to przed sądem może powoływać się na argument odpowiedzialności zarządcy drogi za sytuację. Tylko że, podobnie jak wyżej przytoczonym wyroku SN, argument może zostać uznany, ale głównie w przypadku śniegu zalegającego, a nie takiego, który dopiero co napadał. Tylko wtedy możliwość ujęcia tego argumentu przez sąd ma wysokie prawdopodobieństwo. Choć wyrok i tak może mówić np. o współwinie zarządcy. Wygrana kierowcy wcale nie jest zatem taka pewna. Zwłaszcza w przypadku stwierdzonego przez policjantów niedostosowania prędkości do warunków na drodze.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.