Co się dzieje, kiedy kierowca uzbiera 24 punkty karne? "Procedury są jasne"

Dziś bardzo dużo mówi się o punktach karnych. O redukowaniu ich ilości i terminie przedawnienia. Wiecie jednak, co dzieje się w sytuacji, w której kierowca uzbiera 24 punkty karne? Procedury w tym przypadku są jasne. Zmieniły się kilka lat temu.

O przepisach dla kierowców opowiadamy również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Deregulacja przepisów drogowych miała prosty pomysł na kierowców łamiących przepisy o ruchu drogowym. Po przekroczeniu 24 punktów karnych miało się dziać... nic. Nic w sensie takim, że kierowca nie tracił prawa jazdy. Miał mieć jedynie obowiązek uczestniczenia w kursie reedukacyjnym. Ten miał zająć 28 godzin i trwać 4 dni. Dopiero dwukrotne przekroczenie limitu punktów karnych miało skutkować odebraniem uprawnień do kierowania.

Zobacz wideo 21-letni kierowca w chwilę uzbierał 26 punktów karnych

Co się dzieje, kiedy kierowca uzbiera 24 punkty karne?

Słowo miał idealnie pasuje do poprzedniego akapitu. Idealnie, bo ze szczytnych planów wyszło niewiele. Zasady w kwestii przekroczenia limitu punktów karnych się nie zmieniły. To oznacza, że 25. punkt karny dopisany do konta kierującego w bazie CEPiK sprawia, iż komendant policji kieruję do starosty wniosek o wysłanie kierowcy na pojedynczy egzamin sprawdzający. Nie są mu jednocześnie cofane uprawnienia. Może dalej prowadzić pojazd.

Egzamin kontrolny odbywa się w WORD-zie i przebiega w sposób identyczny, jak egzamin na daną kategorię prawa jazdy. Jest realizowany w części teoretycznej i praktycznej. Oznacza również identyczną opłatę. Gdy kierowca zda egzamin kontrolny (w części teoretycznej i praktycznej), jedynym skutkiem jest wyzerowanie jego konta w bazie Centralnej Ewidencji Kierowców. Jeżeli nie zda, w bazie CEPiK pojawi się zapis mówiący o utracie uprawnień. Kierujący zostanie również poproszony o oddanie fizycznego dokumentu w wydziale komunikacji.

Do lipca 2019 r. kierowca tracił prawo jazdy i dopiero był kierowany na egzamin sprawdzający. Nie mógł legalnie prowadzić pojazdu, ale mógł zdawać egzamin sprawdzający do skutku. Nowelizacja przepisów zmieniła te zasady.

Kierowca nie zdał egzaminu sprawdzającego?

W tym punkcie powstaje zasadnicze pytanie: co w sytuacji, w której kierowca nie zda egzaminu sprawdzającego? Straci prawo jazdy, a więc samochodu prowadzić nie może. W celu odzyskania uprawnień musi umówić się na egzamin państwowy i zdawać go do skutku. Pozytywny wynik w części teoretycznej i praktycznej sprawi, że odzyska uprawnienia. Nowy dokument zostanie wydany na wniosek kierującego przez należny jego miejscu zamieszkania referat komunikacji po dostarczeniu np. aktualnego zdjęcia i po wniesieniu opłaty urzędowej.

Co ważne, gdy podczas egzaminu sprawdzającego kierujący zda część teoretyczną, ale nie zda praktycznej, po utracie uprawnień ponownie musi zdawać teorię. Ta nie zostanie mu zaliczona automatycznie.

Przed odzyskaniem uprawnień lepiej nie prowadzić samochodów

Kierowca, który nie zda egzaminu sprawdzającego, formalnie przestaje być kierowcą. Jeżeli zdecyduje się na prowadzenie pojazdu i zostanie zatrzymany przez patrol policji do kontroli, narobi sobie poważnych problemów. Funkcjonariusze wlepią mu karę na podstawie art. 94 par. 1 i 3 ustawy Kodeks wykroczeń. To oznacza de facto skierowanie sprawy do sądu. Sędzia orzeknie o grzywnie wynoszącej od 1,5 do 30 tys. zł. Dodatkowo uzupełni listę konsekwencji zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych. Zakaz będzie obowiązywać przez okres od 6 miesięcy do 3 lat. W tym czasie odzyskanie uprawnień do kierowania pojazdami nie będzie możliwe.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.