Rodzinny pocisk - Mazdaspeed 5

Poza Zafirą OPC nie ma na rynku minivana, który między wyprawą nad morze i odwożeniem dzieci do szkoły pozwoli zatroskanemu ojcu na chwilę zapomnienia... Redakcja Car & Driver postanowiła uzupełnić ofertę Mazdy i zbudowała jedyną na świecie Mazdę 5 z silnikiem od wyczynowej "trójki"

Gdy w redakcji trafia się nudny dzień, różne pomysły przychodzą nam do głowy. Chłopaki z amerykańskiego magazynu zaczęli rozmyślać, jak uwolnić potencjał rodzinnej Mazdy - mimo pudełkowatego nadwozia układ jezdny dawał kierowcy dużo frajdy. Do możliwości zawieszenia nie pasował jednak 153-konny silnik 2.3, montowany z powodzeniem w modelach 3 i 6 . Niby sporo, ale nie przy wadze blisko 1600 kg i dociążeniu przez komplet pasażerów. By wziąć się do działania, wystarczyło wyobrazić sobie zdziwione miny, gdy taki "mommymobile" startuje spod świateł w kłębach dymu i znika w mgnieniu oka.

Zbliżona konstrukcyjnie "trójka" MPS (w USA Mazdaspeed 3, nazwa pochodzi od fabrycznego tunera Mazdy) dysponuje turbodoładowanym silnikiem 2.3 z bezpośrednim wtryskiem paliwa o mocy 263 KM. Dzięki temu dodanie 110 ekstra koni nie stanowiło większego problemu. Pomysł spodobał się nawet jednemu z tamtejszych dyrektorów Mazdy i całkiem szybko pod redakcję podstawiono nowiutką Mazdę 5 w kolorze perłowej bieli. Dawcą serca okazała się Mazdaspeed 3 z przebiegiem zaledwie 7 mil, która w drodze do dealera uczestniczyła w wypadku transportu. Na szczęście mechanika ukryta pod zgniecioną blachą nie ucierpiała.

Samo przełożenie silnika zajęło 8 godzin, a asystowali przy nim studenci z pobliskiego college'u w ramach warsztatów z emerytowanym inżynierem z Chryslera . Nie obyło się oczywiście bez problemów. O ile przełożenie układu wspomagania, klimatyzacji oraz zastąpienie fabrycznego intercoolera uniwersalnym (by nie wycinać otworu w masce, jak w Mazdaspeed 3) nie sprawiło kłopotu, o tyle wiązka elektryczna z "trójki" wymagała przeróbek. Zalanie silnika olejem, upragnione przekręcenie kluczyka... "tik". Jeszcze raz i znowu "tik". Pierwszy, chrapliwy oddech nowego silnika (bez układu wydechowego) wymagał jeszcze transplantacji kolumny kierowniczej oraz poprawnego podłączenia przewodów paliwowych. Udało się.

Organizacja i wykonanie przedsięwzięcia zajęło redakcji blisko 9 miesięcy. Poza sportowymi fotelami i większymi felgami z nowymi oponami nic więcej nie zdradza możliwości, jakie drzemią pod maską rodzinnego minivana . Czujność usypia nawet niewinny kolor karoserii. Pozostała jeszcze wymiana niefabrycznego intercoolera oraz dopracowanie układu dolotowego, które niechętnie współpracują w z fabrycznym komputerem silnika. Przyspieszenie od 0 do 60 mil (96 km/h) w 7,2 sekundy mówi jednak samo za siebie - było warto. Pytanie tylko, czy pasażerowie byliby zadowoleni z ekstremalnych przeżyć, jakie może im zafundować kierowca.

Marcin Sobolewski

Nowa Mazda 3 - debiut i ceny na polskim rynku - POZNAJ TUTAJ

Nowa Mazda 3 - WIDEO

Samochody: Mazda 5 - ogłoszenia

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.