Więcej mocy za mniej

Audi Q7 obecne jest na rynku od zaledwie trzech lat, a już doczekało się swojej pierwszej operacji plastycznej. Chyba zbędnej, bo różnice są prawie niezauważalne. Zmiany mają być za to odczuwalne w portfelu

Na wiosnę każdy chce wyglądać dobrze i świeżo. Najwyraźniej odnosi się to także do rynku motoryzacyjnego, bo w ciągu zaledwie kilku tygodni pisaliśmy o całej gamie odświeżonych Land Roverów , Mazdzie CX-9 , Mercedesie klasy S oraz nowej E-klasie . Był jeszcze nowy Mitsubishi Outlander w wersji GT , jednak zamiast faceliftingu trzeba tu raczej mówić o poważnym przeszczepie.

Jeśli chodzi o Q7 przydadzą się mocne okulary oraz chociażby podstawowa znajomość obecnego modelu, żeby wychwycić wprowadzone zmiany. Po pierwsze jest to Audi , a to oznacza, że dodatkowe diody LED nie powinny nikogo dziwić. Pełnią one między innymi rolę świateł do jazdy dziennej w nowych adaptacyjnych reflektorach. Pojawiły się również jako kierunkowskazy nad wlotami powietrza w przednim zderzaku. W wielkim grillu błyszczą również chromowane pionowe żebra, a listę stylistyczne modyfikacji zamykają nowe tylne lampy oraz zintegrowane za zderzakami osłony podwozia.

Wewnątrz, oprócz nowych tapicerek i bogactwa chromowanych detali, warte odnotowania jest pojawienie się najnowszej, trzeciej generacji systemu multimedialnego MMI. 

Prawdopodobnie, aby jakoś wytłumaczyć wprowadzenie "nowej" wersji modelu, Audi wyposażyło Q7 w mocniejszą wersję 4,8-litrowego silnika V8 TDI. Dzięki wiosennemu zastrzykowi mocy ilość koni mechanicznych wzrosła do 340, a maksymalny moment obrotowy wynosi obecnie 760 Nm. W tym konkretnym przypadku więcej mocy oznacza również mniejszy apetyt na paliwo. Jak zapewnia producent ten słusznych rozmiarów SUV zadowoli się zaledwie 9,9l oleju napędowego na każde przejechane 100 km. To o ponad litr mniej niż obecnie.

Część z tych oszczędności wynika zapewne z zastosowania systemu odzyskiwania energii z hamowania. A skoro już mowa o hamulcach, jako opcję klient może teraz wybrać ceramiczne tarcze hamulcowe oraz sześciotłoczkowe zaciski. Biorąc pod uwagę, że masa auta przekracza 2,5 tony (V12 TDI) może się to okazać całkiem rozsądnym wyborem.

Ceny odświeżonej wersji Audi Q7 nie zostały jeszcze podane. Pierwsze egzemplarze trafią do salonów w lecie.

Bartosz Sińczuk

GMC, czyli futbolista z terenu - ZOBACZ TUTAJ

Subaru Outback stracił twarz - WIDEO

Samochody: Audi Q7 - ogłoszenia

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.