Firma motoryzacyjna zwalnia wszystkich pracowników. Produkcja zostanie przeniesiona z Polski do Japonii

Japońska firma wygasza produkcję w Polsce i Europie. Wraca do ojczyzny. To podwójnie zła informacja. Zła dla pracowników radomskiego zakładu TOHO, ale i dla całego rynku motoryzacyjnego w Polsce.

Na rynek motoryzacyjny w Polsce padło właśnie kolejne fatum. TOHO Poland Sp. z o.o., czyli część japońskiego koncernu TOHO Group, zapowiedziało właśnie likwidację swojego zakładu produkcyjnego. Ten był zlokalizowany w Radomiu.

Zobacz wideo

TOHO zlikwiduje zakład w Radomiu. To jedyna fabryka firmy w Europie

Fabryka TOHO pojawiła się w Radomiu w 2002 r. Początkowo zagospodarowała teren dawnej fabryki "Łucznika" przy ul. Kozienickiej. W 2016 r. zakład został przeniesiony. Na nową lokalizację został wybrany park przemysłowy działający w ramach Podstrefy Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Adres przy ul. Samorządowej już niedługo przestanie być jednak aktualny. TOHO kończy działalność i przenosi produkcję do Japonii.

Jak informuje lokalny portal Echo Dnia, stopniowe wygaszanie produkcji w zakładzie TOHO w Radomiu rozpocznie się lada dzień. Mowa o drugiej połowie 2024 r. Ostateczne zamknięcie zakładu jest planowane na III kwartał 2025 r. Skąd ta decyzja? Japończycy postanowili wycofać się z Radomia z prostego powodu. Chodzi o wzrost cen energii i surowców, spadek zamówień i wzrost kosztów operacyjnych zakładu. Produkcja po prostu stała się coraz mniej opłacalna. Koncern musi poszukać oszczędności.

Pracownicy zakładu TOHO w Radomiu mogą liczyć na odprawy

TOHO Poland w Radomiu jest jedynym zakładem produkcyjnym japońskiego giganta w Europie. Zakład zajmuje się produkcją części do łożysk kulkowych, w tym tych wykorzystywanych w sektorze motoryzacyjnym. Zamknięcie fabryki jest zatem ważnym sygnałem. I to nie tylko dla rynku. Stanowi też poważny problem dla pracowników firmy. Cała załoga, czyli dokładnie 115 osób, trafi bowiem na bruk. TOHO nie zostawia jednak byłych-obecnych pracowników samych sobie. Zwalniani otrzymają bowiem rekompensaty finansowe. Mogą też liczyć na wsparcie w poszukiwaniu nowej pracy.

TOHO to wierzchołek góry lodowej. Branża moto w Polsce się kurczy

Likwidacja fabryki TOHO, z uwagi na skalę zatrudnienia, nie oznacza tąpnięcia na rynku pracy w sektorze motoryzacyjnym w Polsce. To jednak kolejny przykład likwidacji zakładu w ostatnich tygodniach. Na początku roku Stellantis zapowiedział likwidację zakładu FCA Powertrain w Bielsku-Białej. Pracę straci 500 osób. A dodatkowo Volvo zamknie zakład we Wrocławiu, a Scania w Słupsku. To oznacza utratę pracy dla 2300 osób. I na tym lista może się nie kończyć.

Grzegorz Pierzykowski z Krajowej Sekcji Przemysłu Motoryzacyjnego NSZZ "Solidarność" z rozmowie z redakcją "Dziennika Gazety Prawnej" szacuje, że "w perspektywie kolejnych lat ok. 30 proc. miejsc pracy w całej branży, którą należy szacować na nawet 500 tys. etatów, jest zagrożonych". To już natomiast poważnym tąpnięciem będzie. Stanie się też poważnym wyzwaniem.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.