Ostatnio jeździłem: Mercedes-AMG GLE 53 4Matic Coupe - czy to powinno być nielegalne?

Duży, ciężki i komfortowy, ale dumnie noszący trzy litery "AMG", za którymi kryją się sportowe osiągi. Czy takie samochody powinny jeździć na publicznych drogach?

Na rynku motoryzacyjnym zaczęły pojawiać się samochody, które, choć nie są sportowe, to rozwijają ogromne moce. To głównie za sprawą napędów elektrycznych. Nie tak dawno jeździłem elektrycznym Nissanem Ariyą, który rozwijał niemal 400 KM, a już jakiś czas temu miałem okazję prowadzić Volvo C40 (teraz o oznaczeniu EC40), które rozwijało niemal 450 KM. Żaden z tych samochodów nie był nastawiony na sportowe prowadzenie. To komfortowe SUV-y, zdolne do rozpędzania się do dużych prędkości w oszałamiającym czasie. Uważam to nie tylko za pozbawione sensu, ale także niebezpieczne. Oczywiście, niezależnie od samochodu, odpowiedzialność spoczywa tylko i wyłącznie na kierowcy, a to nie duża moc jest niebezpieczna, ale brawura i lekkomyślność za kółkiem. Dzisiaj każdy samochód dostępny na rynku prędzej czy później rozpędzi się do prędkości niebezpiecznych w pewnych warunkach, ale to postrzeganie prędkości może być diametralnie inne, niż w aucie, które bez wysiłku, chwilę po starcie ze świateł dobije do setki na liczniku. Czy chcę przez to powiedzieć, że samochody o dużej mocy są niebezpieczne i nie powinny jeździć po publicznych drogach? 

Zupełnie nie. Sportowe samochody, to jedna z tych rzeczy, za które kochamy motoryzację. Powtórzę, że odpowiedzialność spoczywa zawsze na kierowcy, ale nie powinniśmy pomijać istotnej kwestii. Sportowe samochody są przystosowane do dużej mocy. Mają sztywne zawieszenie, nisko położony środek masy, wydajne hamulce, sztywne nadwozie, szerokie opony, bezpośredni układ kierowniczy, który daje kierowcy wiele informacji z kół. Co równie istotne - kierowcy czują znacznie większy respekt do samochodów sportowych. Wiedzą bowiem, że to maszyny, których opanowanie i wykorzystanie potencjału wymaga po pierwsze umiejętności, po drugie odpowiednich warunków. Co się dzieje, kiedy wsiadamy do z pozoru zwykłego SUV-a, który nie ma nic wspólnego ze sportową jazdą, ale potrafi rozpędzać się szybciej niż niejeden sportowy wóz? Wydaje nam się, że to moc i osiągi, które są normalne do codziennej jazdy. Tylko że nie są, a komfortowo zestrojone zawieszenie i duża masa pogarszają to, jak taki samochód radzi sobie w skrajnych sytuacjach przy dużych prędkościach. 

Do której grupy należy Mercedes-AMG GLE 53 Coupe? 

Konstruktorzy sportowych samochodów starają się uciąć nawet dziesiąte części kilogramów, aby osiągnąć jak najlepsze prowadzenie. W dużym i komfortowym SUV-ie nie ma jednak miejsca na odchudzanie kosztem komfortu. Czy inżynierowie AMG znaleźli inne rozwiązania, aby GLE 53 prowadził się jak samochód ze sportowym rodowodem? 

Zobacz wideo Mercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ COUPE - idealny na BIESZCZADZKIE drogi? [MATERIAŁ WYDAWCY MOTO.PL]

Kwestia samego napędu nie jest tutaj aż tak istotna. 435 KM to nie jest rekordowa wartość jak na AMG, ale wystarczająca do tego, aby zapewnić bardzo dobre przyspieszenie. Ważniejszym aspektem może być tutaj zastosowanie elektrycznego kompresora, który "dodmuchuje" powietrze do silnika, zanim duża turbosprężarka rozkręci się na dobre. To poprawia elastyczność. 

Mercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ CoupeMercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ Coupe fot. Filip Weremij

Mercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ CoupeMercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ Coupe fot. Filip Weremij


Bardzo duże znaczenie ma tutaj zawieszenie. Ma ono niebagatelny wpływ nie tylko na zachowanie w zakrętach, ale także na drogę hamowania. Dzięki temu, że jest pneumatyczne, może zmieniać swoją wysokość, a więc także obniżyć się do poziomu, który normalnie w SUV-ie nie byłby do przyjęcia. Po drugie, znajdziemy tutaj coś, co nazywa się aktywną kompensacją przechyłów. Innymi słowy, poduszki wykonują pracę, która ma za zadanie powstrzymywać nadwozie przed wychylaniem się w zakrętach. To game changer, dzięki któremu Mercedes trzyma się drogi jak przyklejony. 

Mercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ CoupeMercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ Coupe fot. Filip Weremij

Mercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ CoupeMercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ Coupe fot. Filip Weremij

Kolejna ważna kwestia to hamulce. Znajdziemy tu ogromne tarcze - przednie o średnicy 400 mm, a tylne o średnicy 365 mm. Intuicja podpowiada, że większa powierzchnia tarcia zwiększa siłę hamowania. Ale to nieprawda. Natomiast większa powierzchnia tarczy oznacza lepsze odprowadzanie ciepła, a to oznacza, że przy bardziej intensywnej jeździe, nasze hamulce wciąż będą mogły pracować ze stuprocentową efektywnością. 

Mercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ CoupeMercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ Coupe fot. Filip Weremij

Opony mogą być nawet ważniejsze od samych hamulców. Niezależnie od ich producenta, kluczowy będzie ich sam rozmiar, a dokładniej mówiąc szerokość i profil. Pod względem szerokości, opony w GLE 53 to kosmos. Przy obręczy o średnicy 22 cali, szerokość z tyłu to 325 mm (najpopularniejsze szerokości opon to 195-225 mm), a z przodu 285. Tutaj mały paradoks, ale szerokość opon ma wpływ na skuteczność hamowania. Lepsze odprowadzanie ciepła, to wolniejsze nagrzewanie się opony, a nadmierne nagrzanie się opony pogarsza jej właściwości. Druga kwestia jest taka, że większa szerokość oznacza mniejsze odkształcenia. 

Mercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ CoupeMercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ Coupe fot. Filip Weremij

Kolejne bardzo ważne parametry w samochodach sportowych, to wysokość środka masy oraz sam rozkład masy. Ze względu na swoją wysokość, GLE 53 jest z góry na straconej pozycji, ale jak już wspomniałem, obniżane zawieszenie nieco ratuje sytuację. Nie przedstawię żadnych twardych danych na sztywność nadwozia, ale jeśli chodzi o odczucia z jazdy, to zupełnie nie czuć, żeby ten samochód miał z tym problem. Konstrukcja jest zwarta i stabilna. Producent nie podaje też informacji na temat rozkładu masy, ale w praktyce, auto nie jest ani wyraźnie podsterowne, ani nadsterowne. 

Mercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ CoupeMercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ Coupe fot. Filip Weremij

Mercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ CoupeMercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ Coupe fot. Filip Weremij

Jaka jest konkluzja? 

Mercedes-AMG GLE 53 Coupe to samochód, który przeczy prawom fizyki. Jest wysoki, ociężały i duży, a do tego potrafi być komfortowy, a mimo wszystko wkład inżynierów AMG sprawił, że prowadzi się jak sportowy wóz. Odczucie sporej masy jest przy tym nieuniknione, ale to, jak w niewielki sposób przekłada się ona na samo prowadzenie samochodu, jest imponujące. Dlatego bez wątpienia zaliczam go do kategorii samochodów, które mają sens, bo łatwość w nabieraniu prędkości idzie tu w jednej linii ze wzorowym prowadzeniem, stabilnością w zakrętach i skutecznym hamowaniem. 

Mercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ CoupeMercedes-AMG GLE 53 4MATIC+ Coupe fot. Filip Weremij

Mercedes-AMG GLE 53 Coupe nie jest absurdalny 

Testowany przeze mnie model to wersja o krok niżej od totalnie hardkorowego GLE 63 o mocy o prawie 200 KM wyższej, ale też nieporównywalnie wyższej cenie. Na jej tle GLE 53 wygląda bardzo sensownie. Kosztuje 519 400 zł i jest świetnym połączeniem sportowego charakteru i codziennej wygody, a do tego oferuje zadowalające zużycie paliwa w trasie (ok 9,5 l/100 km na drogach krajowych i około 11-12 l/100 km na autostradach). Biorąc pod uwagę jego prowadzenie, komfort i przestronność, uważam, że dysponuje on całym zespołem cech, które powinien mieć samochód za pół miliona złotych. Samochód został udostępniony w ramach testu przez Mercedes-Benz Polska Sp. z o.o. Firma nie miała wpływu, ani wglądu w treść materiału. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.