Uniknął zderzenia z pociągiem tylko dlatego, że w ostatniej chwili przejął prowadzenie od Autopilota

Autopilot w Tesli niestety nie zauważył pociągu na zamkniętym i oznakowanym przejeździe kolejowym. Całe szczęście kierowca zachował zimną krew i przede wszystkim zareagował w porę. Dzięki temu uniknął śmierci.

Elon Musk, prezentując autopilota w modelu S, pękał z dumy. Mówił o tym, że sen autonomicznych pojazdów właśnie się spełnił. Eksperci motoryzacyjny na dźwięk tych słów jedynie pukali się w czoło. Wielu kierowców uwierzyło jednak miliarderowi.

Zobacz wideo Tyłem wjechał na przejazd kolejowy i na nim utknął. Pociąg minął go o włos

Tesla nie dostrzegła... pociągu. Kierowca zareagował w ostatniej chwili

Dziś jednym z modeli dostępnych z autopilotem jest Tesla Model 3. Właściciel jednego z egzemplarzy opisał właśnie historię, która go spotkała. Odpalił tryb autonomiczny i rozkoszował się "bezdotykową" podróżą we mgle. Nagle dostrzegł przed maską zamknięty przejazd kolejowy. Zamknięty, bo właśnie przejeżdżał przez niego pociąg towarowy. Samochód nie miał jednak najmniejszego zamiaru podejmować reakcji. Nawet nie zredukował prędkości. Mężczyzna przejął stery w porę.

Kamera Tesli musiała widzieć zamkniętą zaporę i migające światła przed przejazdem. Musiała też dostrzec jadący po szynach pociąg. Z jakiegoś powodu jednak zignorowała te sygnały.

Dosłownie na kilka metrów przed pociągiem, mężczyzna gwałtownie skręcił kierownicą w prawą stronę. Wyłamał barierę blokującą wjazd na przejazd i wylądował autem w polu. Zniszczenia były jednak i tak mało znaczące w porównaniu ze skutkami, do których doprowadziłoby wjechanie pod pociąg z pełną prędkością. Kierujący prawdopodobnie by zginął. Wraz z pasażerami, jeżeli takowi akurat znajdowali się na pokładzie auta.

To nie pierwsza pomyłka autopilota Tesli. Inne były bardziej tragiczne

Ten kierowca zachował resztki rozsądku. Włączył autopilota, ale cały czas kontrolował zachowanie pojazdu i sytuację drogową. Przed nim było jednak kilku takich, którzy np. spali w czasie jazdy. I zapłacili za to życiem. Głośna była sprawa np. Tesli Model S, która dosłownie wlepiła się w tył naczepy ciężarówki zaparkowanej przy autostradzie. Auto nie dostrzegło białej przeszkody... Kierowca zginął.

W tym punkcie zatem ważna uwaga. Autopilot Tesli nie jest żadnym systemem autonomicznym. Im szybciej kierowcy zrozumieją to, tym lepiej. To nieco sprawniej działający, ale nadal aktywny tempomat. Uruchomienie autopilota nadal wymaga zatem uwagi. Jej brak natomiast może się skończyć tragicznie. To coś, o czym inżynierowie motoryzacyjni widzieli od początku istnienia tego systemu i o czym mówili głośno. Tesla upierała się jednak przy nazywaniu rozwiązania autonomicznym.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.