Jak nie płacić za parkowanie? Bułka i po problemie

Strefy płatnego parkowania stale się rozrastają. Czy da się jednak w jakikolwiek sposób uchronić przed ponoszeniem opłat? Tak, ale tylko wtedy, gdy parkometr wyposażony jest w specjalną opcję.

Wydaje się, że żyjemy w czasach, w których wszyscy i wszystko nastawione jest przeciwko kierowcom i motoryzacji. Widać to zwłaszcza w miastach. Coraz więcej ośrodków zwęża jezdnie, usuwa miejsca parkingowe, wprowadza strefy czystego transportu, a także rozszerza strefy płatnego parkowania. Osoby, które nie mają innego wyboru, jak tylko korzystać ze swoich pojazdów (mieszkają poza centrum, gdzie nie dojeżdża komunikacja zbiorowa itd.), skazane są więc na dodatkowy stres i koszty. Zwłaszcza gdy mowa o znalezieniu parkingu. Namierzenie dogodnego miejsca na postój stanowi duże wyzwanie i często wiąże się z opłatami. Są jednak miejsca, w których parkometry pomagają uniknąć finansowych strat.

Zobacz wideo

Przycisk "bułka" na parkometrze. Krótkie darmowe parkowanie

W niektórych strefach płatnego parkowania, które wyrastają jak grzyby po deszczu w centrach większych miast, montowane są parkometry ze specjalnym przyciskiem "bułka". O co chodzi? Po jego wciśnięciu kierowca może na krótko (najczęściej do 20 minut) zaparkować swój pojazd bez ponoszenia opłaty i skoczyć np. - jak sama nazwa klawisza wskazuje - po bułki. Dzięki temu udogodnieniu możemy szybko załatwić nasze sprawunki i nie martwić się o potencjalną karę za nieopłacenie postoju.

Na ten moment rozwiązanie jest szeroko stosowane w Niemczech. W przypadku Polski jest ono raczej rzadko spotykane. Pewnego rodzaju ekwiwalentem jest jednak opcja, która stosowana jest w parkometrach ustawianych na parkingach dużych supermarketów. Klienci sklepów mogą pobrać bilet, który umożliwia im spokojne zrobienie zakupów bez ponoszenia opłaty (np. pierwsza godzina parkowania jest darmowa), a jednocześnie odstręcza tych zmotoryzowanych, którzy chcą pozostawić swój samochód na dłużej bez ponoszenia kosztów. Zwłaszcza że opłata za każdą kolejną godzinę staje się coraz wyższa. A co najważniejsze - na cwaniaków, którzy chcą uniknąć opłaty, czeka... dodatkowa, karna opłata.

Kary za nieopłacenie parkingu

Na parkingach wielu popularnych sieci marketów (np. Lidl, Aldi, Biedronka itd.) parkometry obsługuje firma APCOA. To właśnie ona ściąga opłaty z kierowców, którzy nie pobrali biletu. Dodatkowa "danina", zależnie od lokalizacji sklepu, może wynieść od 90 do nawet 200 zł. Wezwanie do zapłaty wystawiają kontrolerzy firmy. Widnieje na nim kod QR, który przekierowuje na specjalną stronę internetową. Podany jest tam numer wezwania, zdjęcia pojazdu wykonane przez kontrolera, a także powód nałożenia opłaty.

W przypadku stref płatnego parkowania wysokość opłaty dodatkowej ustanawiana jest przez lokalny samorząd. Dla przykładu, w Warszawie wynosi ona 300 zł. Jeżeli jednak kierowca szybko uwinie się z zapłatą kary, a więc do 7 dni od momentu wystawienia wezwania, kwota ta zostanie obniżona do 200 zł. Wydaje się więc, że parkometrowa opcja "bułka" powinna czym prędzej zawitać także i u nas.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.