Nastoletni sadyści zamordowali kierowcę ciężarówki. Zawiesili na linie pokrywę studzienki

Belgijską opinią publiczną wstrząsnęła informacja dotycząca makabrycznej śmierci kierowcy ciężarówki, który w nocy z 10 na 11 maja na autostradzie E42 zginął od zawieszonej na linie pokrywy studzienki kanalizacyjnej. Winę za to ponosi grupa 17- i 18-latków.

Jak przekazuje branżowy serwis 40ton.net, do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę, ok. godz. 1.30 na autostradzie E42, a dokładnie na odcinku mieszczącym się pomiędzy miejscowościami Héron oraz Andenne. Grupa nastolatków, albo raczej młodych sadystów, bo innego określenia nie sposób tutaj użyć, zawiesiła na linie 20-kilogramową pokrywę studzienki kanalizacyjnej, celując w szybę pierwszej nadjeżdżającej ciężarówki.

Niestety, chory plan zwyrodnialców się powiódł. Obiekt trafił w ciągnik Renault T, należący do hiszpańskiej firmy. Jego kierowca, 50-letni obywatel Rumunii, zginął na miejscu. Co najgorsze, świadkiem makabrycznej sceny była jego żona siedząca na fotelu pasażera. Po chwili zjawił się także jego syn, który kierował kolejnym zestawem.

 To nie pierwsza tego typu sytuacja

Nie jest to jednak pierwsza tego typu sytuacja. W środę 8 maja doszło w tym samym miejscu do podobnego ataku. 38-latka prowadząca ciężarowy zestaw widząc na wiadukcie podejrzanie zachowujących się nastolatków, postanowiła zwolnić, co uchroniło ją od śmierci. Spadająca pokrywa studzienki uszkodziła jedynie kabinę pojazdu. Najwidoczniej to nie wystarczyło sprawcom...

Policjanci mieli problem ze zidentyfikowaniem przestępców - wiadukt był słabo oświetlony, a na miejscu nie pozostawiono wielu śladów. Na szczęście, na komisariat zgłosił się już jeden ze sprawców, który poczuł wyrzuty sumienia po tym, jak dowiedział się z mediów, że kierowca ciężarówki zmarł. Dzięki jego zeznaniom udało się ustalić pięciu pozostałych członków przestępczej paczki. Są to osoby urodzone w 2005 i 2006 roku. Żaden z nich nie był wcześniej notowany. Jak tłumaczyli przesłuchującym ich funkcjonariuszom, okrutnego czynu dokonali pod wpływem, uwaga... podtlenku azotu, czyli tzw. gazu rozweselającego.

Jak informuje portal 40ton.net, trzech podejrzanych, którzy skończyli już 18 rok życia, będzie odpowiadało przez zwykłym sądem. Pozostali - dwaj 17-latkowie - mają odpowiadać przed sądem dla nieletnich. Prokuratura chce, by cała grupa otrzymała zarzut morderstwa z premedytacją. Całej piątce grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.