Niemieccy kierowcy zostali oszukani w Polsce. Pomyłka z paliwem będzie słono kosztować

Niektórzy kierowcy z Niemiec, którzy postanowili zawitać do Polski, chcąc zatankować u nas tańsze paliwo, teraz muszą pluć sobie w brodę. Jak informują niemieckie media, na jednej ze stacji przy granicy dystrybutor benzyny podawał... olej napędowy.

Niemiecka serwis rbb24.de poinformował o dość niepokojących wieściach płynących z przygranicznych miast Schwedt i Angermunde. Zamieszkujący je kierowcy nagle zaczęli licznie stawiać się w warsztatach, skarżąc się na problemy z silnikami. Okazało się, że wszystkiemu winne było paliwo - w układach paliwowych zamiast benzyny płynął olej napędowy. Co łączyło poszkodowanych? Wszyscy zatankowali w Polsce.

Zobacz wideo

Polska stacja "oszukała" niemieckich kierowców. Doszło do pomyłki

Jak się wkrótce okazało, na stacji sieci Apexim w Krajniku Dolnym (województwo zachodniopomorskie, powiat gryfiński), doszło do katastrofalnej pomyłki. "Doszło do pomyłki ze strony dostawcy paliwa i źle oznakowanego produktu" - stwierdza Radosław Zawadzki, dyrektor marketingu Apexim Group, w oświadczeniu przesłanym redakcji rbb24.de. "Bardzo ubolewamy nad zaistniałą sytuacją i chcielibyśmy za pośrednictwem mediów jeszcze raz przeprosić poszkodowanych klientów" - dodaje.

Szef marketingu sieci, do której należy 15 stacji położonych w pobliżu polsko-niemieckiej granicy, uspokaja, że do pomyłki doszło najprawdopodobniej tylko w jednym z punktów. Zapewniono również, że poszkodowani kierowcy otrzymają rekompensaty za poniesione straty. Jak stwierdza Zawadzki, kilku klientów zgłosiło się już z reklamacją. 

Niemcy tankują w Polsce szukając oszczędności

Jeszcze we wrześniu polskie stacje przeżywały najazd kierowców z Niemiec, Czech i Słowacji, którzy na potęgę skupowali tanie przedwyborcze paliwo na stacjach Orlenu. Teraz jednak to głównie nasi sąsiedzi zza Odry przyjeżdżają do nas napełniać baki. Jak zauważa berliński dziennik B-Z, paliwo w Polsce jest zdecydowanie tańsze niż w Niemczech. Mowa tu o kwocie ok. 20 eurocentów na litrze, a więc ok. 85 gr.

Niestety, kierowcy z Niemiec, którzy pokusili się zatankować na feralnej stacji, teraz swoje oszczędności będą musieli wydać na naprawy. Na szczęście w przypadku zatankowania auta z silnikiem benzynowym olejem napędowym skutki pomyłki nie są tak drastyczne, jak w przypadku zalania baku Diesla benzyną. Jeżeli domieszka oleju napędowego w benzynie jest niewielka, czy też znikoma, silnik zdoła go jeszcze jakoś przepalić. Jest to jednak domena starszych jednostek, które nie są tak "wybredne". W przypadku nowszych silników może to być zdecydowanie bardziej szkodliwe.

Gdy jednak zalaliśmy pusty bak, sytuacja zmienia się diametralnie. W momencie, w którym jednostka zaciągnie olej, po prostu przestanie odpalać. Trzeba będzie dokładnie wypompować paliwo, wyczyścić układ, wtryskiwacze i wymienić filtr. Wszystko jednak zależy od jednostki i stopnia jej technicznego zaawansowania, zwłaszcza układu wtryskowego. Koszty mogą okazać się dla portfela dość bolesne.

Wolisz silnik benzynowy czy Diesla?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.