Rosjanie sprytnie omijają sankcje. Luksusowe auta trafiają na wschód głównie dzięki Niemcom... i Polakom

W jaki sposób można omijać sankcje nałożone przez Unię Europejską na Rosję? Okazuje się, że są na to sposoby, z których chętnie korzystają Rosjanie. Dzięki temu sprzedaż samochodów na Białorusi wzrosła od 2021 roku o niemal 650 procent.

Mieszkańcy Rosji znaleźli sposób, by w dalszym ciągu kupować luksusowe samochody, mimo sankcji gospodarczych, które nałożyła na ich kraj Unia Europejska. Jak podaje Polski Instytut Ekonomiczny, w porównaniu z 2021 rokiem liczba importowanych samochodów z UE na Białoruś, która nie jest objęta zakazami unijnymi, wzrosła - i to rekordowo. Autorem analizy dla PIE jest Jan Strzelecki, a jego badanie można znaleźć w "Tygodniku Gospodarczym PIE". 

Zobacz wideo Wojny mocarstw. Chiny-USA-Europa [Co to będzie odc.8]

Luksusowe samochody nadal trafiają do Rosji. Import odbywa się przez Białoruś

Bogaci Rosjanie nie zamierzają rezygnować z towarów zza granicy, nawet mimo nałożonych na kraj sankcji. Widać to szczególnie w przypadku samochodów marek premium. "W kategorii auto pojemności silnika powyżej 2500 ccm sprzedaż zwiększyła się aż o 1666 procent" - podaje Jan Strzelecki. Choć teoretycznie sprzedaż samochodów z Unii do Rosji spała o 90 procent, za eksport samochodów na Białoruś głównie odpowiadają Niemcy. 

Ponieważ eksport samochodów na Białoruś nie jest nielegalny, a powiązania rynku białoruskiego i rosyjskiego są bardzo silne, dopiero objęcie Białorusi embargiem na sprzedaż aut doprowadziłoby do uszczelnienia sankcji nałożonych na Rosję w sektorze motoryzacyjnym

- podaje Strzelecki w "Tygodniku". Analityk zauważa także, że w czołówce są także Polacy oraz Litwini, którzy również odpowiadają za sprzedaż aut na Białorusi.

Rosja znalazła sposób, by sprowadzać nie tylko samochody z Unii Europejskiej

PIE podaje również, że Rosjanie chętnie kupują nie tylko samochody osobowe. Wzrósł ogólny popyt na przemysł motoryzacyjny. "Eksport przyczep i naczep wzrósł o 342 proc., motocykli o 1191 proc., pojazdów silnikowych do transportu towarów o 80 proc." - wylicza Strzelecki. Czy Unia Europejska zamierza walczyć z obchodzeniem restrykcji? Według autora analizy owszem. Kierunkiem, który miał zadbać o uszczelnienie sankcji, ma być dyrektywa przyjęta przez Radę Unii Europejskiej w kwietniu 2024 r. Nakazuje ona krajom członkowskim UE wprowadzenie odpowiedzialności karnej za obchodzenie sanki. Strzelecki punktuje, że kary mają objąć m.in.:

  • handel towarami objętymi embargiem,
  • transakcje z państwami oraz podmiotami objętymi embargiem. 

"Ponieważ eksport samochodów na Białoruś nie jest nielegalny, a powiązania rynku białoruskiego i rosyjskiego są bardzo silne, dopiero objęcie Białorusi embargiem na sprzedaż aut doprowadziłoby do uszczelnienia sankcji nałożonych na Rosję w sektorze motoryzacyjnym" - podsumowuje Jan Strzelecki.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.