Najszybszy SUV świata nie wygląda tak, jak myślisz. To nie Lamborghini ani Ferrari

Najszybszy SUV świata musi mieć włoskie logo na masce? Będziecie zatem naprawdę zdziwieni, jak poznacie zdobywcę tego lauru. Bo nie jest to ani Ferrari, ani Lamborghini. Co więcej, samochód ten nie pochodzi nawet z segmentu aut luksusowych.

Pierwszy SUV Ferrari nazwany Purosangue jest prawdziwym mocarzem. Z silnika V12 generuje 724 konie mocy. Rozpędza się do pierwszej setki w 3,3 sek. i osiąga nawet 321 km/h. Niewiele gorzej wypada Lamborghini Urus z hybrydą plug-in. Nowy model włoskiej marki oferuje V-ósemkę i silnik elektryczny. To sprawia, że ma 800 koni mocy. SUV rozpędza się do 100 km/h w 3,4 sek. i przyspiesza nawet do 312 km/h.

Zobacz wideo Odnaleziono poszukiwane Audi SQ7. Było w częściach

800 koni w SUV-ie to dużo? Ten ma 2000 koni pod maską

Ferrari i Lamborghini to dwie marki, które stanowią top topów w świecie motoryzacji. Niestety nawet one nie poradzą sobie z tym modelem. 724 konie to dużo? Ten SUV oferuje ich DWA TYSIĄCE. To zatem prawie trzy razy więcej od Ferrari. A przecież nadal mówimy tylko o hicie Toyoty.

Ten konkretny Land Cruiser został opracowany przez Toyota Motorsports Technical Center i jest nazwany Land Speed Cruiser. Punktem wyjścia dla inżynierów stał się 5,7-litrowy motor V8. Mowa o jednostce o oznaczeniu 3UR-FE. Fabrycznie wolnossący benzyniak rozwija 381 koni. W tym jednak przypadku jego praca została wsparta aż dwiema turbosprężarkami Garretta. Każda pompuje powietrze z ciśnieniem 55 PSI. Poza tym nowe są tłoki i korbowody. Przeprojektowany jest także kolektor dolotowy.

Oczywiście elementem modyfikacji stała się też sportowa skrzynia oraz całkowicie nie-SUV-owe wnętrze. Z kabiny zniknęły skórzane fotele i kanapa. W ich miejscu pojawił się kubełek dla kierowcy i klatka bezpieczeństwa.

Nie Ferrari, nie Lambo, a Toyota. Ten SUV pojedzie 370 km/h

Skutek modyfikacji Land Cruisera jest wybitny. Po prostu! Bo auto oferuje 2000 koni mechanicznych. I co ważne, kierowca nie musi się martwić o trwałość tego motoru przy tak absurdalnej mocy. A to dopiero początek zalet układu napędowego. Bo jego możliwości zostały sprawdzone w Mojave Air and Space Port w Kalifornii. Tam Land Speed Cruiser rozpędził się aż do 370 km/h. Inżynierowie stojący za testem twierdzą, że rozwinąłby jeszcze wyższą prędkość, ale skończył się pas startowy.

Ten wyczyn sprawił, że Toyota Land Speed Cruiser została okrzyknięta najszybszym SUV-em na świecie. Jest tylko o jakieś 50 km/h wolniejsza od Bugatti Chirona. Wynik jest tym bardziej imponujący, że nie mówimy o zgrabnym coupe, a blisko 5-metrowym aucie, którego nadwozie jest tak opływowe, jak kiosk ruchu. Skutek? Ten wynik naprawdę trudno będzie pobić innym producentom. Powiem więcej, ten wynik nie został pobity od 2016 r. Bo to właśnie wtedy zaprezentowany został Land Speed Cruiser.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.