To ten OPP na A4 bije rekordy w Polsce. Wiemy, dlaczego kierowcy wpadają

Podsumowanie mandatów z fotoradarów i odcinkowym pomiarów prędkości pokazuje, że jest jedno miejsce, w którym kierowcy wpadają jeden po drugim. To odcinek A4 koło Wrocławia.

W 2023 r. fotoradary i odcinkowe pomiary prędkości zarejestrowały dokładnie 985 816 wykroczeń. Najbardziej zapracowane urządzenie pracowało na autostradzie A4. Odcinkowy pomiar prędkości pod Wrocławiem wystawił 152 tysiące mandatów. To ponad 15 proc. wszystkich zarejestrowanych wykroczeń w całym kraju! Dla porównania drugi najskuteczniejszy odcinkowy pomiar prędkości znajduje się na S7 w tunelu między Skomielną Białą i Naprawą i zarejestrował "tylko" 27,4 tysiąca wykroczeń. Rekordowy fotoradar złapał 11 tysięcy kierowców.

Odcinkowy pomiar prędkości na A4. Dlaczego jest rekordowo skuteczny?

Urządzenia na autostradzie A4 działają od połowy zeszłego roku, a i tak zanotowały rekordowy wynik. OPP na A4 ma osiem kilometrów długości i znajduje się w newralgicznym odcinku autostrady pod Wrocławiem między Kostomłotami a Kątami Wrocławskimi. 

Na odcinku autostrady A4 Kostomłoty – Kąty Wrocławskie obowiązuje obniżone ograniczenie prędkości. Samochody osobowe mogą podróżować w tym miejscu z maksymalną szybkością wynoszącą 110 km/h. Na tym odcinku dochodziło do wielu wypadków oraz niebezpiecznych zdarzeń. Dlatego obniżono dozwoloną prędkość, a teraz ustawiono OPP.

Absurdalnie wysoki wynik odcinkowego pomiaru prędkości mogą tłumaczyć dwie rzeczy. Po pierwsze, wciąż jest dość świeży, a OPP zawsze najwięcej wykroczeń rejestrują na początku swojej działalności, zanim kierowcy nauczą się, że na tym odcinku trzeba jeździć wolniej. W przypadku A4 pod Wrocławiem kluczowe jest także dużo niższe ograniczenie prędkości, jakie tam obowiązuje. Na autostradach w Polsce możemy jeździć 140 km/h i wielu kierowców z przyzwyczajenia jedzie tam właśnie tyle. Dopuszczalną prędkość obniżono tam jednak do 110 km/h, a więc aż o 30 km/h. Niższe ograniczenie obowiązuje tam ze względu na duży ruch i dochodziło do niebezpiecznych sytuacji. Na drodze zawsze najważniejsze są znaki. Jazda na pamięć może skończyć się tak jak pod Wrocławiem - mandatem. Nie na każdym fragmencie autostrady można jeździć 140 km/h, a wiele osób o tym zapomina.

Jak wysokie są mandaty z odcinkowego pomiaru prędkości?

W Polsce obowiązuje jeden taryfikator mandatów. Nieważne, czy mandat wystawia policjant podczas kontroli drogowej, czy kara przychodzi z systemu fotoradarów i odcinkowych pomiarów prędkości, rozpiska jest zawsze taka sama. To oznacza, że za wyraźne łamanie przepisów kierowcę czekają naprawdę dotkliwe kary. Piraci drogowi, którzy są recydywistami, muszą się liczyć z podwojeniem kary za rażące przekroczenie prędkości. To oznacza, że za prędkość można dostać nawet pięć tysięcy złotych mandatu.

  • Przekroczenie dopuszczalnej prędkości do 10 km/h - mandat 50 zł i 1 punkt karny,
  • o 11–15 km/h - mandat 100 zł i 2 punkty karne,
  • o 16–20 km/h - mandat 200 zł i 3 punkty karne,
  • o 21–25 km/h - mandat 300 zł i 5 punktów karnych,
  • o 26–30 km/h - mandat 400 zł i 7 punktów karnych,
  • o 31–40 km/h - mandat 800 zł i 9 punktów karnych/ 1600 zł i 9 pkt karnych w przypadku recydywy,
  • o 41–50 km/h - mandat 1000 zł i 11 punktów karnych/ 2000 zł i 11 pkt.,
  • o 51–60 km/h - mandat 1500 zł i 13 punktów karnych/ 3000 zł i 13 pkt.,
  • o 61–70 km/h - mandat 2000 zł i 14 punktów karnych/ 4000 zł i 14 pkt.,
  • o 71 km/h i więcej - mandat 2500 zł i 15 punktów karnych/ 5000 zł i 15 pkt.

Na odcinkowych pomiarach prędkości jednak aż tak wysokie mandaty padają rzadko. Najpierw urządzenia działają pełną parą, a kierowcy biją kolejne niechlubne rekordy. Z czasem jednak kierowcy wyraźnie zwalniają, a po kilku tygodniach OPP zaczyna wystawiać niższe mandaty. Po pierwszych tygodniach najczęściej rejestrowane wykroczenia to przekraczanie prędkości o 11-20 km/h.

Zobacz wideo Ten kierowca dostał mandat za jazdę lewym pasem na A4. 500 zł i 6 pkt. karnych
Czy twoim zdaniem na polskich drogach powinno być więcej odcinkowych pomiarów prędkości?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.