Budka rozprawia się z Orlenem. W błoto poszły setki tysięcy euro

Minister Aktywów Państwowych Borys Budka podzielił się nowymi ustaleniami w sprawie działania zarządu spółki Orlen, a także osób związanych z paliwowym gigantem. Okazuje się, że mieli niezwykle lekką rękę do wydawania firmowych pieniędzy. Wystarczy wspomnieć o wycieczce do USA na wyścig Formuły 1, na którą przeznaczyli blisko 400 tys. zł.

Na światło dzienne powoli wychodzi coraz więcej nadużyć i kontrowersyjnych decyzji poczynionych przez osoby związane ze spółką Orlen. W zeszłym tygodniu opinię publiczną zaszokowała sprawa szwajcarskiej spółki Orlen Trading Switzerland. Powstały w sierpniu 2022 roku podmiot zamówił u bliżej nieokreślonego dostawcy ropę. W tym celu uiścił zaliczkę na kwotę 1,6 mld zł.

Zobacz wideo

Warto podkreślić, że działająca pod skrzydłami polskiego giganta spółka nigdy wcześniej nie miał styczności z tajemniczym przedsiębiorstwem. Co więcej, ze względu na rynkowe realia i status koncernu, nigdy nie wypłacała zaliczek swoim dostawcom. W tym przypadku dziwnym trafem zrobiła wyjątek. Niestety, ani ropy, ani zwrotu zaliczki spółka się nie doczekała, przez co Orlen musiał odpisać od wyników finansowych za 2023 roku wcześniej przytoczoną kwotę. Okazuje się, że to nie koniec wizerunkowych wpadek.

Zarząd Orlenu szastał środkami. Wycieczka do Stanów za 400 tys. zł

Minister Aktywów Państwowych Borys Budka podzielił się wynikami kontroli finansowych w Orlenie. Jak stwierdził na antenie Polsat News, informacje, jakie dociekają ze spółki, są "porażające". Opierając się na niektórych dokumentach swierdził, że Daniel Obajtek wraz z kolegami z zarządu "nie potrafili latać rejsowymi samolotami, tylko musieli wynajmować prywatne jety". W samym 2022 roku prywatne loty miały pochłonąć ponad pół miliona euro, co zdaniem ministra pokazuje "skalę absolutnego rozpasania, traktowania Polski jak prywatnego folwarku".

Co więcej, w listopadzie 2023 roku, a więc krótko po październikowych wyborach parlamentarnych, grupka ludzi z Orlenu miała wybrać się do USA na wyścig Formuły 1. Mowa o Grand Prix Las Vegas, które odbyło się w dniach 21-23 listopada. Wycieczka miała pochłonąć blisko 400 tys. zł. "Najlepsze hotele, najdroższe restauracje. To pokazuje, że traktowali polskiego czempiona, spółkę giełdową, tak jak prywatny folwark" - stwierdził polityk. Warto pamiętać, że Orlen jest jednym z głównych sponsorów włoskiego zespołu Scuderia AlphaTauri. Wizyta mogła być więc częścią strategi wizerunkowej i biznesowej koncernu.

Afera w Orlenie. Budka o Obajtku: Mam nadzieję, że odpowie przed sądem

Polityk odniósł się także do kwestii podejrzanych zakupów ropy dokonywanych przez szwajcarską spółkę OTS oraz pociągnięcia do odpowiedzialności byłego prezesa Orlenu Daniela Obajtka. "To Daniel Obajtek i jego ludzie stworzyli spółkę w Szwajcarii pomimo ostrzeżeń polskich służb. Zatrudniono tam człowieka, który ma bardzo złą przeszłość, przed którym ostrzegały nawet amerykańskie służby. To jest wyjątkowa hipokryzja Obajtka, że dzisiaj próbuje się odciąć od tej decyzji. Mam nadzieję, że za to również odpowie przed sądem. Za to, co się działo w Orlenie" - dodał minister.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.