Wypadek na węźle Salomea. Alfa romeo wyskoczyła w górę jak piłka [WIDEO]

Wczoraj po południu na wjeździe do Warszawy wydarzył się groźny wypadek. Spowodowała go kierowczyni, która w ostatniej chwili zmieniła zdanie. Zamiast zjechać z głównej trasy, postanowiła niespodziewanie na nią wrócić.

Ryzykowny manewr dwójki kierowców jednocześnie zakończył się zniszczeniem trzech aut z winy jednego z nich. Wszystko sfilmowała kamerka umieszczona w samochodzie, który jechał z tyłu, a wideo ze zdarzenia przy węźle drogowym Salomea opublikował fanpage Miejski Reporter na Facebooku.

Zobacz wideo Zderzenie dwóch aut w Lublinie. Policja opublikowała nagranie ku przestrodze

Wtorkowy wypadek na węźle Salomea wywołał ogromny korek na wjeździe do stolicy

Wypadek wydarzył się we wtorek 2 kwietnia około godz. 16.40 na części Alej Jerozolimskich, które są wjazdem do Warszawy od strony Pruszkowa. Kierująca kią w ostatnim momencie zorientowała się, że wybrała niewłaściwy zjazd i postanowiła wrócić na główną drogę, przecinając linię ciągłą i obszar wyłączony znakami poziomymi z ruchu. To kompletnie zaskoczyło kierowcę alfy romeo, który w tej samej chwili zniecierpliwiony autami jadącymi dwoma lewymi pasami, postanowił wyprzedzić je prawym pasem. Nie złamał przy tym żadnego przepisu (poza ewentualnie ograniczeniem prędkości do 70 km/h), ale zachował się mało rozsądnie. Doświadczenie mówi, że z takiego manewru najlepiej w ogóle zrezygnować, a przynajmniej poczekać z nim, aż skończy się rozgałęzienie dróg. Wina leży oczywiście po stronie kierującej kią, ale dla właściciela alfy romeo to żadne pocieszenie.

W wypadku ucierpiała kierowczyni koreańskiego auta, które w rezultacie wylądowało na barierach energochłonnych oraz pasażerka włoskiego kombi. Dodatkowo alfa romeo, która wyskoczyła w górę jak piłka, uderzyła jadące spokojnie środkowym pasem porsche cayenne. Obie kobiety zostały odwiezione do szpitala przez zespoły ratownictwa medycznego, które przyjechały na miejsce zdarzenia. Kierowcy próbujący się dostać o tej porze do stolicy utknęli w ogromnym korku.

Tego wypadku mogło w ogóle nie być. Wydarzył się z braku rozsądku kierowców

To niebezpieczne wydarzenie nie miałoby w ogóle miejsca, gdyby kierujący wykazali się większą uwagą. Czasem wypadku muszą się zdarzyć, ale w tym przypadku było zupełnie inaczej. Dlatego warto wyciągnąć z niego wnioski. Każdemu zdarza się czasem pomylić zjazd, zwłaszcza na tak skomplikowanym węźle drogowym, jak Salomea. W takiej sytuacji nie wolno w ostatniej chwili rezygnować z rozpoczętego manewru, bo to bardzo ryzykowne zachowanie.

Znacznie lepiej zachować spokój i nadłożyć drogi. Poza tym w intensywnym ruchu trzeba ograniczyć prędkość, niekoniecznie do maksymalnej dozwolonej, tylko bezpiecznej, a dodatkowo powstrzymać się od wykonywania nieoczekiwanych manewrów. Każdemu się wydaje, że kontroluje sytuację, ale w rzeczywistości bywa inaczej. Kierowcy, którzy się zagapią, zbyt często powodują wypadki. W ostatni piątek z tego powodu w Warszawie poważne obrażenia odniósł motocyklista. W ostatniej chwili zajechała mu drogę osoba, która niemal przegapiła pas do zawracania.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.