ID.Buzz kamper byłby zbyt ciężki? To najmniejszy problem. Większy jest taki, że tego auta... nikt nie chce!

Bulli powrócił i w przeciwieństwie do przodka z lat 50. XX wieku stał się w pełni cyfrowy. Czy to oznacza, że jest gotowy na kolejny krok i stanie się kamperem? Przedstawiciele Volkswagena nie pozostawiają żadnych złudzeń. To na razie się nie stanie.

Volkswagen T1 (zwany Bulli) na stałe zapisał się w historii. Model stworzony w 1949 r. swój światowy sukces wizerunkowy zawdzięcza przede wszystkim... Stanom Zjednoczonym. Dwukolorowe wersje z pastelowym malowaniem, serią 21 okien i odsuwanym dachem stały się dosłownie symbolem flower power.

Zobacz wideo Kierująca volkswagenem jechała pod prąd drogą ekspresową S19

Czy Volkswagen ID.Buzz ma szansę na zabudowę w stylu kampera?

W 2022 r. do tradycji T-jedynki postanowił nawiązać nowy van Volkswagena. Elektryczny van, warto dodać. Czy mu się to udało? Na poziomie stylizacji nadwozia z pewnością tak. ID.Buzz otrzymał zatem nie tylko wersję dostawczą, ale i osobową. Dość szybko pojawiły się zatem pytania o kampera. Tego jednak nie będzie. Przynajmniej na chwilę obecną. A decyduje o tym jeden, ale mocno zasadniczy czynnik.

Liczący nieco ponad 4,7 m długości van mógłby dobrze sprawdzić się w roli kampera. Tym bardziej że napęd elektryczny gwarantuje mu całkowicie płaską podłogę i sporą ilość przestrzeni we wnętrzu. Niemcy oczywiście dostrzegają te zalety. Na razie jednak nie mają najmniejszego zamiaru rozpoczynać prac konstrukcyjnych. Bo klienci takiego samochodu po prostu nie chcą. Lars Krause – szef marketingu Volkswagena – w rozmowie z redakcją serwisu Autocar powiedział wyraźnie:

Mogę powiedzieć, że zawsze zaczynamy od rynku, a patrząc na dane rynkowe i przyglądając się bliżej naszym klientom, okazało się, że z naszej perspektywy nie ma jeszcze zapotrzebowania na tego typu pojazdy – kampery z napędem BEV.

Elektryczny napęd oznacza zalety, ale i spore wyzwania dla kampera

Warto pamiętać też o tym, że elektryczny kamper wymaga przełamania kilku dość kluczowych ograniczeń. Pierwsze dotyczy zapotrzebowania na prąd. Instalacja w aucie podczas postoju może czerpać energię z pokładowej baterii. Tyle że tą trzeba będzie później doładować. To może być trudne, jeżeli kierowca zatrzyma kampera np. nad brzegiem morza. Drugą z przeszkód stanowi masa. Już standardowy ID.Buzz z kierowcą waży 2477 kg. Dołożenie do tej wartości zabudowy, masy pasażerów i ładunku sprawia, że auto dość szybko mogłoby przekroczyć 4,25 tony i tym samym wymknąć się spod jurysdykcji prawa jazdy kat. B.

Wiele wskazuje na to, że Volkswagen na razie wyśle na rynek papierek lakmusowy. Tym stanie się hybrydowy kamper. Mowa oczywiście o Californii bazującej na Volkswagenie T7. Jeżeli ten model spotka się z ciepłym przyjęciem rynku, jest szansa na to, że Niemcy zaprezentują wariant elektryczny. Gdyby jednak spalinowo-elektryczny Transporter California nie cieszył się zainteresowaniem, model BEV nie będzie miał raczej żadnych szans na premierę.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.