Szef Bugatti drażni następcą Chirona. "Nie dziś, musicie jeszcze poczekać"

Pierwszy od dawna nowy samochód Bugatti ma silnik V16. Mate Rimac, który przewodzi francuskiej marce, uchylił rąbka tajemnicy, ale zrobił to bardzo delikatnie. Za to przyszli klienci już podziwiali hiperauto w całej okazałości.

Dyrektor generalny Bugatti i Rimac, czyli Mate Rimac, niestety wie, jak kusić pasjonatów motoryzacji. Najnowsze wideo, które umieścił na swoim koncie w Instagramie, jest na to najlepszym dowodem. Zobaczymy na nim nowy samochód, a zarazem nie ujrzymy wiele szczegółów.

Zobacz wideo Mechaniczne dzieło sztuki i skromne wnętrze - Mercedes AMG GT R

Nowy hipersamochód Bugatti. Będzie imponujący pod każdym względem

Następca hipersamochodu Bugatti Chiron jest niestety szczelnie zakryty specjalnym pokrowcem. Można tylko domyślać się, jak będzie wyglądał. Materiał uwypukla jego smukłą sylwetkę i potężne nadkola. Wszystko wskazuje na to, że będzie wyglądać majestatycznie, ale zgrabniej od poprzednika, tak samo jak Chiron był zgrabniejszy od Veyrona. Na pewno zostanie zachowana atrapy chłodnicy o kształcie podkowy, bo to element rozpoznawczy Bugatti od początku ponad 100-letniej historii firmy z Alzacji.

Co jeszcze wiemy o następcy Chirona? Nie znamy nawet jego nazwy. Moja propozycja to: Charon, ale może się nie spodobać. Niedawno Bugatti zaprezentowało serce nowego bezimiennego modelu. Kilka dni temu w mediach społecznościowych pojawiły się film, na którym można obejrzeć silnik i usłyszeć jego brzmienie. Dzięki temu wiemy, że ma 16 cylindrów. Tak samo jak poprzednik, ale nowa jednostka będzie solidnie zmodyfikowana. Między innymi zyska jakąś formę elektrycznego wspomagania.

Jeśli można go z czymś porównać, nie może być mowa o Bugatti

- powiedział założyciel marki Ettore Bugatti.

 

Następca Bugatti Chirona też ma 16-cylindrowy silnik, ale jego napęd jest hybrydowy

Póki co nie wiadomo o jakiej koncepcji napędu hybrydowego mowa, ale skoro Mate Rimac szefuje też drugiej marce elektrycznych hipersamochodów Rimac, może nas czekać zaskoczenie. Niektórzy dywagują, że elektryczne silniki zastąpią turbosprężarki z poprzedniego modelu, ale to nic pewnego. Bez nich trudno będzie przebić moc 1500 KM poprzednika, który zadebiutował osiem lat temu, chociaż... wszystko jest możliwe.

Na razie można podziwiać tylko jego kolektory dolotowe z kompozytu włókna węglowego oraz posłuchać dźwięków, jakie wydaje. Rzeczywiście przypominają brzmienie wolnossących jednostek napędowych, ale nie można z tego wyciągać daleko idących wniosków. Niedługo się przekonamy, bo premiera nowego hipersamochodu Bugatti nastąpi w ciągu najbliższych kilku tygodni. Samochód jest gotowy, przyszli właściciele już go widzieli, a oficjalnie zostanie zaprezentowany w czerwcu 2024 roku. Czy znów będzie nieporównywalny z jakimkolwiek innym autem na rynku? Tak brzmi motto i slogan reklamowy firmy, więc można się tego spodziewać.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.