W 500 dni zbudowali hipersamochód z auta za 500 dolarów. Polacy dobrze je znają

Grupa wietnamskich entuzjastów zbudowała replikę włoskiego modelu hipersamochodu Pagani Huayra na bazie zrujnowanego daewoo espero, które kupili za równowartość 500 dolarów. Wyszła doskonale.

Po świecie jeździ wiele replik bardzo drogich aut, ale jakość wykonania większości z nich pozostawia sporo do życzenia. Zwykle są tworzone przez profesjonalne firmy, które stosują proste komercyjne metody: zakładają elementy wykonane z laminatów na szkielety karoserii popularnych aut. Dlatego takie modele zwykle mają zaburzone proporcje nadwozia i często wyglądają komicznie.

Zobacz wideo Chińskie samochody stały się konkurencyjne. O co chodzi? Zobaczcie na przykładzie BAIC Beijing 5

Z repliką włoskiego hiperauta Pagani Huayra jest zupełnie inaczej. Została stworzona przez grupę amatorów-entuzjastów występujących na YouTube pod nazwą NHET TV, a celem była przede wszystkim realizacja pasji. Dlatego, choć wietnamski projekt niewątpliwie miał bardzo mały budżet, efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Między innymi, ponieważ ta sama ekipa wcześniej nabrała doświadczenia, tworząc dwie inne repliki hiperaut: Bugatti Chiron oraz Ferrari LaFerrari.

Replika Pagani Huayra z Wietnamu to profesjonalna, chociaż amatorska robota

Poprzednie repliki tej samej ekipy też wyszły imponująco, ale tym razem Wietnamczycy nieco zmienili cały proces, aby sobie ułatwić życie. Podzielili projekt na trzy niezależne etapy. Osobno wykonali podwozie, ramę przestrzenną oraz poszycie nadwozia. Dopiero później połączyli wszystkie elementy w jedną piękną całość.

Wietnamskie pagani huayra to kompletnie amatorski projekt wykonany z tanich elementów przy użyciu prostych narzędzi w zakurzonym garażu. Dlatego uzyskany efekt, jest jeszcze bardziej imponujący. To było możliwe, bo dziury w budżecie zostały załatane przez domorosłych mechaników pół tysiącem godzin wspólnej wytężonej pracy oraz ogromną dawką entuzjazmu.

Podwozie auta i rama zostały elegancko zespawane ze stalowych kształtowników. Przy konstrukcji układu napędowego i jezdnego grupa entuzjastów starała się wykorzystać maksymalnie dużo części z kupionego w stanie agonalnym za równowartość 500 amerykańskich dolarów samochodu-dawcy, ale to nie znaczy, że poszli na skróty. Wietnamskie pagani ma konstrukcję zawieszenia, a nawet przełożenie układu kierowniczego wzorowane na oryginale. Czterocylindrowy silnik również zamiast do przodu, trafił w należne mu miejsce, czyli za fotele kierowcy i pasażera.

 

Dawcą części do repliki Pagani było dobrze znane w Polsce Daewoo Espero

Co ciekawe, samochodem, którego części wykorzystali Wietnamczycy do skonstruowania repliki, jest niegdyś bardzo popularne na polskim rynku Daewoo Espero. Powodem tej popularności była produkcja, a tak naprawdę montaż koreańskiego sedana klasy średniej w krajowej fabryce FSO. Daewoo kupiło zakłady na warszawskim Żeraniu w 1996 roku i wytwarzało w nich różne modele: Tico, Matiz, Leganza, Lanos, Nubira, Tacuma i właśnie Espero.

Kanciasty sedan był montowany w polskich zakładach w latach 1996-1999 i trzeba przyznać, że w czasach swojej świetności wyglądał atrakcyjnie. Projektem nadwozia zajęło się studio Bertone i nawet krąży plotka, że był przygotowany dla Citroena na następcę Xantii. Raczej nie ma w niej wiele prawdy, bo francuski liftback jest dłuższy od koreańskiego sedana o niemal 20 cm, a poza tym wszedł do produkcji około dwóch lat później, niż Espero. Za to niewykluczone, że ogólna koncepcja nadwozia została pierwotnie przygotowana przez włoskie studio dla francuskiego producenta, co wówczas było nobilitujące dla koreańskiej firmy.

Potem w 1999 r. Daewoo zbankrutowało na całym świecie, a jeszcze później większość Espero zjadła korozja. Egzemplarz na wideo na pewno pochodzi z koreańskiej, a nie polskiej fabryki. Niestety twórcy repliki Pagani Huayry nie zdradzają pojemności użytego przez nich silnika. Daewoo Espero miało tylko czterocylindrowe jednostki napędowe o poj. od 1,5 l do 2 l. W tym egzemplarzu musiał być motor 1,8 l (95 KM) albo 2 l (105 KM) z pojedynczym wałkiem rozrządu, zaprojektowany przez koncern GM dla Opla. Z tego powodu oraz z racji sporej masy stalowej konstrukcji, osiągi wietnamskiej repliki z pewnością nie są znakomite, ale nie po to powstała.

Replika Pagani Huayry nie powstała, aby szaleć nią na torze. Jest na to za wolna

Po co w takim razie zostało stworzone wietnamskie pagani? Aby spełnić marzenie ludzi, których nigdy nie będzie stać na oryginał, a przy okazji zaspokoić ich ambicje i dać wyraz umiejętnościom technicznym. Większość elementów włącznie z karoserią z włókna szklanego i żywicy epoksydowej, a nawet tarczami hamulcowymi, została przez nich wykonana własnoręcznie. Biorąc to pod uwagę, a także bardzo ograniczony budżet konstruktorów, trzeba przyznać, że efekt jest niesamowity. Samochód ma odpowiednie proporcje, tak samo otwierane drzwi, pokrywy bagażnika oraz silnika, eleganckie wnętrze, a nawet działające hamulce aerodynamiczne!

Wietnamska replika hiperauta Pagani Huayara nigdy nie zapewni porównywalnych z włoskim autem wrażeń z jazdy. W oryginale są montowane dwunastocylindrowe turbodoładowane silniki produkcji Mercedesa-AMG o poj. 6 l i mocy od 740 KM do 850 KM. Jednak kopia z Dalekiego Wschodu ma w porównaniu z pierwowzorem inne zalety. Oprócz tego, że kosztowała ułamek wartości auta, na którym była wzorowana, jest też wykonana całkowicie ręcznie oraz bardziej ekologiczna, bo zbudowana z wielu starych części. Film, który o tym opowiada, trwa ponad 47 min, ale naprawdę warto go obejrzeć. Jestem przekonany, że stworzenie repliki Pagani zapewniło konstruktorom większą satysfakcję, niż wyprodukowanie kolejnej oryginalnej sztuki modelu Huayra pracownikom firmy Pagani Automobili.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.