Lamborghini z 'Wilka z Wall Street' ląduje na aukcji. Jest jednak mały haczyk

Wzdychałeś do plakatu z Lamborghini Countach za młodzieńczych lat? Teraz masz szansę spełnić dziecięce marzenie. Egzemplarz z filmu "Wilk z Wall Street" właśnie trafił na aukcję. Sęk w tym, że jest on rozbity.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zaprezentowane w 1971 roku na Salonie Samochodowym w Genewie Lamborghini Countach wywołało wówczas ogromne emocje. Niepowtarzalna, agresywna linia nadwozia z pokaźnym tylnym spojlerem i otwierane do góry drzwi to kwintesencja motoryzacji lat 70. ubiegłego wieku. A do tego kultowe V12 pod maską. Nic dziwnego, że znalazło swoje miejsce także w świecie kinematografii. Kto nie kojarzy sceny, w której Leonardo DiCaprio próbuje dostać się do jego wnętrza, a następnie wrócić nim do swojej posiadłości?

Zobacz wideo Doskonałe jedzenie, piękna architektura i emocjonująca motoryzacja. We Włoszech jest region, który skupia w sobie te trzy rzeczy [autopromocja]

"Brałeś, nie jedź" Auto zyskało kolejne straty już po nagraniu sceny

Jak dobrze wiemy, kontakt bohatera Wilka z Wall Street z włoskim supersamochodem skończył się dla auta fatalnie. Rozbity w pył Countach jedynie cudem dotarł pod dom granego przez aktora Jordana Belforta, kontrowersyjnego maklera giełdowego . Mimo to Lamborghini i tak wylądowało na aukcji. Dom aukcyjny Bonhams zaplanował licytację 25 listopada podczas imprezy w Abu Zabi.

Wyjątkowy nie tylko z tego powodu. Jubileuszowa edycja

Co ciekawe, ten egzemplarz Countacha po nakręceniu słynnej sceny "zyskał" dodatkowe uszkodzenia. Jak czytamy z opisu aukcji, zdecydowano się nadać mu kolejnych zniszczeń karoserii. Cóż za profanacja! .

Ale nie tylko dlatego pojazd jest wyjątkowy. Jest on jednym z 658 egzemplarzy wyprodukowanych w ramach 25th Anniversary Edition z okazji ćwierćwiecza istnienia producenta. Zyskał unikalne spojlery oraz wloty powietrza, a za projekt odpowiadał sam Horacio Pagani. Tak, dobrze kojarzycie to nazwisko. Przyszły założyciel marki, zanim zdecydował się na tworzenie futurystycznych supersamochodów, pracował wówczas w Lamborghini.

Countach skrywa pod maską 5,2-litrowy silnik V12 o mocy 455 KM. To pozwala mu na rozwinięcie prędkości maksymalnej 300 km/h. Czy w takim stanie zdoła jednak osiągnąć taką prędkość? Śmiemy wątpić.

Dom aukcyjny Bonhams spodziewa się, że końcowa cena auta zatrzyma się w przedziale 1,5 - 2 mln dolarów. Nie da się ukryć, że pomimo pokaźnych ubytków w karoserii na jego wartość wpływa przede wszystkim styczność ze światem Hollywood. Czy jest z nami polska szkoła mechaników samochodowych? Tutaj można zdziałać cuda.
Źródło: Bonhams Cars 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.