Polska ciężarówka wjechała pod pociąg w Czechach. Wybuchł pożar, są też ranni

W Ołomuńcu we wschodnich Czechach doszło do niezwykle groźnego wypadku. Kierowca zestawu ciężarowego na polskich numerach na przejeździe kolejowym wjechał wprost pod pędzący pociąg. Natychmiast wybuchł pożar. Są też ranni.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

We wtorek 17 października w godzinach porannych czeskie centrum operacyjne otrzymało informacje o poważnym wypadku w jednej z dzielnic Ołomuńca. Na miejsce wysłano zastępy służb ratunkowych, bo sytuacja była naprawdę poważna.

Zobacz wideo Niebezpieczny wypadek na obwodnicy Lublina. Nie popełnij tego błędu!

Polak za kierownicą ciężarówki na polskich tablicach rejestracyjnych z nieznanych dotąd przyczyn wjechał pod nadjeżdżający pociąg na przejeździe kolejowym w jednym z największych czeskich miast. Siła uderzenia była tak duża, że pojazd siodłowy oraz znajdująca się nieopodal "osobówka" po chwili stanęły w płomieniach. Pociąg uległ też wykolejeniu. Wstępne ustalenia policji wskazują na rozprzestrzenienie się ognia z powodu pękniętego zbiornika paliwa w składzie kolejowym.

Kilkudziesięciu pasażerów. Czterech z nich w szpitalu

Pociągiem podróżowało 30 osób, które sprawnie udało się ewakuować. Niestety nie obyło się bez rannych. Ratownicy udzielili na miejscu pomocy pięciu osobom, zaś cztery z nich trafiły do szpitala, głównie na skutek zatrucia oparami. Wśród nich znalazł się też polski kierowca, który doznał urazu głowy w wyniku wstrząśnienia i teraz znajduje się pod opieką lekarzy. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. 

Miejsce wypadku niekoniecznie należy do tych najbezpieczniejszych. Pomimo sprawnej sygnalizacji świetlnej na przejeździe kolejowym nie znajdowały się zapory.

Z naszych informacji wynika, że ciężarówka znajdowała się na torach w momencie, gdy nadjechał pociąg

- poinformowała rzeczniczka czeskich kolei Vanda Rajnochova.

Czescy internauci wzburzeni. Uprzedzenia odstawmy na bok

Nie od dziś wiadomo, że Czesi niespecjalnie pałają sympatią do polskich kierowców. W sieci rozpętała się więc burza. Polski kierowca natychmiast doznał internetowego linczu:

Polacy w zasadzie jeżdżą na czerwonym, a jeszcze bardziej gdy świeci. Od dłuższego czasu powtarzam że prawo jazdy powinien dać ten kto przechodzi przez psychiatrę i zgadza się na możliwość jazdy

- to tylko jeden z komentarzy na Facebooku pod postem informującym o zdarzeniu.

My jednak zaznaczamy, że wypadek nie ma narodowości. Odrzućmy na bok niechęć do drugiej nacji, bo w ten sposób nakręcamy jedynie spiralę wzajemnej nienawiści. Jeśli nie potrafimy kontrolować swoich emocji, to warto przemyśleć dłuższy rozbrat z mediami społecznościowymi.
Źródło: Lidove noviny

Więcej o:
Copyright © Agora SA