Pijany 39-latek zaliczył dachowanie. Spryciarz uciekł, a potem schował się w szafie

Na wyrok pięciu lat więzienia może liczyć 39-latek, który wracając z suto zakrapianej imprezy wraz ze swoją 38-letnią partnerką, doprowadził do dachowania. Nietrzeźwi postanowili jednak nie czekać na przyjazd służb, tylko szybko umknęli do domu. Tam też mężczyzna zamknął się w szafie. Wkrótce na jaw wyszedł powód jego zaskakującego zachowania.

Raczej nie trzeba nikomu tłumaczyć, że pijani kierowcy stanowią poważne zagrożenie nie tylko dla innych uczestników ruchu. Wsiadając za kółko po alkoholu, sami siebie narażają na niebezpieczeństwo. Niestety, osoby zamroczone różnego rodzaju trunkami dokonują często idiotycznych i skrajnie nieodpowiedzialnych wyborów. Jedną z takich osób jest 39-latek zatrzymany przez policjantów Chojnic. Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Zobacz wideo

Dachował, a potem ukrył się w szafie

Do zdarzenia doszło w piątkową noc 13 października. Dyżurny chojnickiej komendy otrzymał informację o kolizji drogowej, do której doszło w miejscowości Silno. Natychmiast skierowano tam policjantów. Okazało się, że osobowy ford prawdopodobnie dachował. Na miejscu jednak nie było żadnych osób, a w samochodzie znajdowała się krew. Stróże prawa przeszukali jeszcze pobliski teren, jednak nikogo nie znaleźli.

Nie mając innego wyboru, udali się do miejsca zamieszkania właścicielki pojazdu, pewnej 38-latki. Podczas rozmowy z domownikami udało im się dostrzec, że znajdująca się w toalecie wanna była ubrudzona krwią. Po chwili Policjanci w mieszkaniu znaleźli schowanego w szafie mężczyznę. Ten jednak zdecydowanie zaprzeczył, że to on kierował fordem swojej partnerki. Para zgodnie stwierdziła, że pożyczyła samochód mężczyźnie, którego danych nie znali. Stróże prawa nie chcieli jednak uwierzyć w tę historyjkę, zwłaszcza że od obydwojga ich rozmówców czuć było silny zapach alkoholu.

Funkcjonariusze przebadali alkomatem mężczyznę. Okazało się, że ma on w organizmie ponad promil alkoholu. Co najgorsze, to nie był pierwszy raz, gdy wsiadł za kółko na podwójnym gazie. 39-latek ma aktywny zakaz kierowania pojazdami za wcześniejsze kierowanie w stanie nietrzeźwości. Od kobiety z kolei została pobrana krew do badań na zawartość alkoholu.

Finalnie mężczyzna przyznał się, że to on kierował rozbitym fordem. Teraz będzie musiał odpowiedzieć przed sądem. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości wbrew zakazowi grozi mu kara nawet do pięciu lat pozbawienia wolności. 39-latek odpowie również za stworzenie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA